MAK, LJ/Rynek Zdrowia | 02-06-2017 05:51

Możemy być liderem przemysłu farmaceutycznego w Europie Centralnej

Czy Polska jest atrakcyjnym rynkiem dla rozwoju przemysłu farmaceutycznego? - Potencjał mamy duży. Co więcej, jeśli nasz kraj spełni kilka warunków, może stać się liderem tej branży w naszej części Europy - odpowiadają eksperci*. Skąd ten optymizm?

FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

- Przemysł farmaceutyczny generuje ok. 1% polskiego PKB. Wydaje się, że to niewiele. Trzeba jednak pamiętać, że ta gałąź gospodarki rozwija się znacznie szybciej niż inne branże w naszym kraju - mówi prof. Katarzyna Śledziewska dyrektor zarządzający DELab UW, transdyscyplinarnego instytutu utworzonego przez naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego.

Mamy wszelkie atuty
Przedstawiciele branży wskazują, że ten 1-procentowy udział przemysłu farmaceutycznego w PKB naszego kraju może i powinien w przyszłości istotnie wzrosnąć. - Polska ma wszelkie atuty, aby stać się centrum przemysłu farmaceutycznego w naszej części Europy - zaznacza Rajmund I. Martyniuk, wiceprezes Zakładów Farmaceutycznych Polpharma SA.

- Rynek wewnętrzny w Polsce to prawie 40 milionów ludzi, którzy bardzo potrzebują wsparcia w zachowaniu możliwie najlepszego stanu zdrowia. To dobra baza do dalszego rozwoju przemysłu farmaceutycznego w naszym kraju - dodaje.

Jednocześnie przestrzega przed zamykaniem się branży tylko na rodzimym rynku. - Nasze położenie geograficzne z jednej strony, a z drugiej strony dziedzictwo oraz dorobek polskiej nauki i przemysłu chemicznego oraz farmaceutycznego predestynują nasz kraj do stania się liderem oraz motorem branży farmaceutycznej w Europie Środkowo-Wschodniej - podkreśla wiceprezes Polpharmy.

Inteligentna reindustrializacja
Z taką opinią zgadza się Krzysztof Kępiński, dyrektor Pionu Relacji Zewnętrznych i Rynku Publicznego Szczepionek w GSK Commercial Sp. z o.o.

- Na wspomniany 1% udziału branży farmaceutycznej w polskim PKB bardzo ciężko pracujemy także w naszej firmie. Wierzę, że w przyszłości ten udział wzrośnie do 2-3% i pod tym względem wyprzedzimy inne kraje - przyznał dyrektor Kępiński podczas IX Europejskiego Kongresu Gospodarczego (Katowice, 10-12 maja 2017 r.).

Zwraca uwagę, że dla GSK polski rynek jest z kilku powodów wyjątkowy, nie tylko pod względem samej produkcji leków (GSK zatrudnia ponad 600 osób w swojej fabryce w Polsce).

- Nasz kraj wyróżnia także pod względem tzw. inteligentnej reindustrializacji, czyli jako branża farmaceutyczna rozwijamy nie tylko wytwarzanie produktów, ale również tworzymy na przykład centra usług biznesowych - tłumaczy Krzysztof Kępiński dodając, że takie właśnie, 600-osobowe centrum w Poznaniu, obsługuje ponad 100 tys. pracowników GSK na całym świecie.

- Także w Polsce prowadzimy badania dotyczące między innymi cyberbezpieczeństwa i innych obszarów bardzo istotnych dla wytwarzania leków - przypominał przedstawiciel GSK.

Wskaźniki do poprawienia
Natomiast Krzysztof Adamcewicz, dyrektor Roche Polska Sp. z o.o. dowodził, że biorąc pod uwagę wielkość oraz znaczny potencjał polskiego rynku, 1-procentowy udział branży w PKB oraz wydatki na badania i rozwój to - w bezwzględnych liczbach - nadal niewielkie wartości.

- Jesteśmy dużym środkowo-europejskim krajem. Mamy miejsce nie tylko na rozwijanie produkcji. Równie ważna jest część innowacyjna, która stanowi główną siłą napędową rozwoju całej farmacji. Dlatego ostatnie deklaracje i inicjatywy w tym obszarze, wychodzące z Ministerstwa Rozwoju i Ministerstwa Zdrowia, są dla nas bardzo ważne i pozwalają z optymizmem oczekiwać na zapowiadane regulacje prawne - mówił Krzysztof Adamcewicz.

W jego opinii właśnie inwestowanie w działalność badawczo-rozwojową oraz współpraca przemysłu farmaceutycznego z ośrodkami naukowymi i medycznymi to zasadnicze czynniki rozwoju branży farmaceutycznej w Polsce.

- Jednym z naszych ważniejszych przedsięwzięć w tym zakresie było uruchomienie ośrodka badawczo-rozwojowego wspólnie z Centrum Onkologii w Warszawie - przypominał dyrektor Roche Polska.

RTR - co dalej?
Część dyskusji podczas Kongresu w Katowicach dotyczyła też refundacyjnego trybu rozwojowego (RTR). To narzędzie projektowane przez resort zdrowia ma m.in. pobudzić R&D oraz zachęcić światowy przemysł farmaceutyczny do inwestowania w Polsce, m.in. w rozwój innowacyjnych technologii lekowych. Na RTR ma skorzystać także rodzimy przemysł, skoncentrowany głównie na lekach generycznych.

W opinii prawnika Wojciecha Kozłowskiego, partnera w Kancelarii Dentons i eksperta rynku farmaceutycznego, zasady RTR są na razie zbyt ogólnikowe oraz uznaniowe. - To rozwiązanie nie jest jeszcze na etapie legislacyjnym i wciąż pozostaje przedmiotem prac resortu zdrowia. Nie wiemy więc, jaki kształt będzie miał RTR na przykład za dwa miesiące - zastrzegał mec. Kozłowski.

Przyznał, że sama idea takiego trybu jest bardzo dobra, jednak - jego zdaniem - z dotychczasowego przebiegu prac nad tym narzędziem wynika, że nie spełni ono oczekiwań.

- Ten mechanizm przewiduje na razie, że podstawą uruchomienia wsparcia państwa - czyli korzystnych warunków refundacji - mają być „historyczne” inwestycje, sprzed 2-5 lat. Tymczasem te przedsięwzięcia nie mają nic wspólnego z realizacją obecnych planów rządu - wyjaśniał Wojciech Kozłowski.

- Firmy, które nie były kilka lat temu w stanie inwestować w Polsce, nie będą teraz zachęcane do planowania takiej aktywności, gdyż RTR ma brać ma pod uwagę wyłącznie wcześniejsze działania inwestycyjne - dodał prawnik.

Z kolei dyrektor Krzysztof Kępiński z GSK uważa, że już sama idea refundacyjnego trybu rozwojowego zaczęła działać w Polsce, skłaniając firmy do rozważania przyszłych inwestycji. - Należy jednak dopracować to narzędzie. Obawiam się, że inne kraje udoskonalą RTR i wyprzedzą nas pod tym względem - podsumował dyrektor Kępiński.

- Z niecierpliwością czekamy na wprowadzenie RTR. Jesteśmy zadowoleni z tej inicjatywy i cieszymy się, że resort zdrowia próbuje stworzyć warunki prawne, by przyciągnąć inwestycje z sektora farmaceutycznego do Polski. Oczywiście mamy pewne obawy co do szczegółowych zapisów - przyznaje Bogna Cichowska-Duma, dyrektor generalny Związku Pracodawców Firm Innowacyjnych Infarma.

Wpływ branży na gospodarkę
- Niepokoi nas brak pewności, czy przepisy są niezgodne z prawem unijnym. Jeśli okaże się, że rozwiązanie jest jednak niezgodne z prawem dotyczącym pomocy publicznej, to firma będzie obarczona obowiązkiem zwrotu środków, które w ten sposób otrzymała - mówiła dyrektor Infarmy.

Po drugie - jej zdaniem - kolejny problem jest taki, że RTR ma stanowić jeden z wielu czynników przy podejmowaniu decyzji refundacyjnej. W praktyce firma inwestuje i wykłada środki, a dopiero na końcu ta aktywność zostanie oceniona przez Komisję Ekonomiczną: pozytywnie lub negatywnie.

Bogna Cichowska-Duma przypomniała, że już teraz wpływ branży farmaceutycznej na gospodarkę jest ogromny: - 1 mld zł rocznie z sektora w postaci podatków - z tego 60% przypada na firmy innowacyjne - wysokospecjalistyczne miejsca pracy, centra badawcze, centra IT, edukacja, podnoszenie kompetencji pracowników, zatrzymanie wysoko wykwalifikowanych kadr w Polsce - wyliczała.

- To jest też wpływ pośredni - ponad 30 tys. miejsc pracy w samym przemyśle i 90 tys. miejsc pracy wygenerowanych w usługach powiązanych. Rozwój gospodarczy jest oparty przede wszystkim na zasobach ludzkich, a dzięki naszym produktom podnosimy zdrowotność społeczeństwa, co przekłada się nie tylko na długość, ale też na lepszą jakość życia - podsumowała Bogna Cichowska-Duma.

* Wypowiedzi zanotowane zostały podczas IX Europejskiego Kongresu Gospodarczego (Katowice, 10-12 maja 2017 r.).