Marta Winiarska: polska biotechnologia zaczyna mówić skonsolidowanym głosem

Autor: LJ • Źródło: Rynek Zdrowia26 marca 2022 15:00

Sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe są ważne w projektach biotechnologicznych, bo dzięki nim można przyspieszyć prace nad tymi projektami, z drugiej zwiększyć prawdopodobieństwo ich powodzenia - ocenia Marta Winiarska.

Marta Winiarska: polska biotechnologia zaczyna mówić skonsolidowanym głosem
Moment powstania naszej organizacji nie jest przypadkowy - mówi Marta Winiarska, prezes BioInMed Fot. BioInMed
  • BioInMed tworzy obecnie 14 firm. Moment powstania naszej organizacji nie jest przypadkowy. Możemy mówić o zalążku sektora, który mówi skonsolidowanym głosem - mówi Marta Winiarska
  • Zrzesza firmy, które zajmują się prowadzeniem projektów nakierowanych na rozwój nowych technologii terapeutycznych, technologii lekowych, nowych metod diagnostycznych, a także wszelkiego rodzaju technologii sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego
  • Finansowanie późnych faz badań klinicznych jest bardzo potrzebne, żeby mogło dojść do wdrożenia technologii, bo to na tych późnych fazach koszty ich prowadzenia są największe

Biotechnologia to rozwój nowych technologii

W październiku 2021, kiedy powstawał Polski Związek Innowacyjnych Firm Biotechnologii Medycznej BioInMed, firm założycielskich było 11. Niedawno dołączyły 3 kolejne firmy i trwają rozmowy z kolejnymi chętnymi.

- W tej chwili BioInMed tworzy 14 firm. Założenie jest takie, że muszą to być podmioty, które w ramach swojej działalności zajmują się prowadzeniem projektów nakierowanych na rozwój nowych technologii terapeutycznych, technologii lekowych, nowych metod diagnostycznych, a także wszelkiego rodzaju technologii sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego, które wspomagają proces innowacji - wymieniała Marta Winiarska, prezes zarządu BioInMed.

- Sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe jest o tyle istotne, że dzięki nim można przyspieszyć prace nad tymi projektami, z drugiej zwiększyć prawdopodobieństwo ich powodzenia, dzięki odpowiedniemu doborowi do badań klinicznych czy eksperymentów w ramach badań przedklinicznych. A to oznacza np. obniżenie kosztów - mówiła podczas debaty na biotechnologii medycznej w Polsce i na świecie podczas VII Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (3-4 marca 2022r.).

Jak przypomniał dr Artur Studziński, ekonomista i biotechnolog z wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, autor książki "Od bionauki do biobiznesu", obecnie doprowadzenie leku biologicznego od fazy badań podstawowych laboratoryjnych do wdrożenia i komercjalizacji zajmuje od 13 do 15 lat. - Przeliczyłem to po cenach i kosztach naszej gospodarki, według danych za 2020 rok. Koszt opracowania takiego leku to 5,3 mld zł. W dolarach amerykańskich - 1,4 miliarda - mówił ekspert.

Dodał: - Żeby odchudzić pipeline pod względem kosztów generowanych podczas rozwoju, sięgamy po uczenie maszynowe i zasoby sztucznej inteligencji, włączając w to chemię kombinatoryczną, kombinatorykę, submolekularną biologię i chemię, przekształcając odpowiednie konformacje związków żeby wygenerować ich najbardziej optymalne połączenia czy znaleźć cechy, które będą odpowiadały nam pod różnymi względami np. zapewniały lepszą biodostępność.

Ważna jest dywersyfikacja rozwijanych technologii

Jak podkreślała Marta Winiarska, w całym tym procesie tworzenia produktu biotechnologicznego, ważna jest dywersyfikacja rozwijanych technologii, źródeł finansowania, ale też punktów strategicznych, do których jako kraj dążymy. W tym kontekście istotny jest też aspekt bezpieczeństwa lekowego.

- Na poziomie Unii Europejskiej kształtują się dwa kierunki w zakresie bezpieczeństwa lekowego: jeden to zabezpieczenie pacjentów w dostępne fizycznie i cenowo leki. Drugi element to innowacja. Wiemy, że mamy kilka tysięcy chorób, na które jeszcze dzisiaj nie ma żadnych terapii. Idziemy w kierunku leczenia celowanego. Kiedyś nowotwór leczony był jedną chemioterapią. Dzisiaj można wyróżnić setki różnych nowotworów i na każdy z nich będziemy w stanie rozwijać zupełnie inną odpowiedź w postaci leku czy innej technologii, która będzie pomagała pacjentom - podkreślała szefowa BioInMed.

Znaczenie innowacji w odpowiadaniu na kryzysy zdrowotne pokazała pandemia COVID-19: - Takich pandemii prawdopodobnie będzie więcej. Musimy równolegle budować "tu i teraz" z tym, co będzie za chwilę. Jeśli chcemy budować podwaliny przemysłu innowacyjnego w Polsce, to dzisiaj musimy zainwestować w firmy biotechnologiczne, w tym także w leki małocząsteczkowe - oceniła Marta Winiarska.

Sektor biotechnologiczny w Polsce powinien mówić jednym głosem

Debata była też okazją do oceny rozwoju polskiej biotechnologii. - Spółek w tym obszarze jest coraz więcej. Moment powstania naszej organizacji nie jest przypadkowy. Możemy mówić o zalążku sektora, który mówi skonsolidowanym głosem - mówiła prezes Winiarska.

Co jest potrzebne, by mógł się prężnie rozwijać? Innowacja, wdrożenie, finansowanie. Wszystkie nasze spółki są nakierowane na wdrożenie, natomiast musimy mieć na uwadze to, że wdrożenie w przypadku innowacji, w rozwoju nowych leków czy metod diagnostycznych, to nie jest wdrożenie tylko na poziomie kraju. Tworzymy te innowacje globalnie i Polska ma być beneficjentem tych rozwiązań w przyszłości, natomiast tworzenie ich tylko na rynek lokalny mija się z celem - podkreślała.

Przypomniała też o lukach inwestycyjnych projektów na dalszych etapach badań i rozwoju. Podkreślała, że finansowanie późnych faz badań klinicznych jest bardzo potrzebne, żeby mogło dojść do wdrożenia technologii, bo to na tych późnych fazach koszty ich prowadzenia są największe.

-Takie agencje, jak Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, dzisiaj nie do końca mają możliwości, żeby tę trzecią fazę badań klinicznych sfinansować, więc musimy poszukiwać międzynarodowych partnerów, by można było wprowadzić produkt do globalnego wdrożenia, gdzie Polska jest jednym z rynków i gdzie pacjenci będą mogli z tych rozwiązań korzystać.

Jej zdaniem, poza legislacją i organizacją, ważna jest też międzynarodowa promocja: - Uwiarygodnienie Polski międzynarodowo to coś, czego nam bardzo potrzeba. Musimy bardziej wykazać innowacyjność naszych projektów, że są wartościowe i rzetelnie prowadzone.

Ważny jest dialog ze stroną publiczną

Branża biotechnologiczna liczy na dialog ze stroną publiczną w zakresie promocji, ale nie tylko.

- Jest jeszcze kwestia takiego finansowania na różnych etapach rozwoju projektów, które jest dostosowane do typu projektów, z którymi mamy do czynienia. Jest też potrzebna duża elastyczność, bowiem czasami w trakcie trwania projektu okazuje się, że obrany cel terapeutyczny powinien być zmieniony, albo zmienione powinny być inne założenia, by projekt mógł zakończyć się sukcesem - oceniła Marta Winiarska i podała przykład pandemii COVID-19.

- Pandemia mocno wpłynęła na prowadzenie badań i rozwoju. Rekrutacja została spowolniona, więc niektóre projekty mogą mieć zagrożone zakończenie w planowanym terminie, a rozliczenie musi być do końca 2023 roku. Liczymy na mądry dialog - podkreślała.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum