Marek Tomków zapowiada krwawą rewolucję w aptekach. "Farmaceuci mają prawo do lepszych zarobków"

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia20 stycznia 2022 05:55

Wprowadziliśmy do aptek dodatkowe pieniądze, przełamaliśmy barierę, że można w tej pracy zarabiać naprawdę sensowne kwoty, które często są nieporównywalne z poprzednią pensją - mówi Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Marek Tomków zapowiada krwawą rewolucję w aptekach. "Farmaceuci mają prawo do lepszych zarobków"
Wprowadziliśmy do aptek dodatkowe pieniądze - mówi Marek Tomków (fot. LJ)
  • Wiceprezes NRA, Marek Tomków zapowiada krwawą rewolucję w aptekach. Chodzi o umożliwienie wykonywania w aptekach testów bezpośrednio z krwi
  • Możliwość wykonywania testów i badań diagnostycznych w aptekach to kolejny krok w kierunku ich rozwoju. Pierwszym było wprowadzenie szczepień przeciw COVID-19 i grypie
  • To oznacza poprawę sytuacji finansowej. - Wprowadziliśmy do aptek dodatkowe pieniądze, przełamaliśmy barierę, że można w tej pracy zarabiać naprawdę sensowne kwoty, które często są nieporównywalne z poprzednią pensją - mówi Tomków

Krwawa rewolucja w aptekach

Luiza Jakubiak, Rynek Zdrowia: Zamieścił Pan na TT intrygujący post zapowiadający w aptekach kolejną zmianę, tym razem w postaci krwawej rewolucji. Co nowego się szykuje?

Marek Tomków: Mamy nadzieję na bardzo rychłe opublikowanie wykazu badań diagnostycznych, które będą mogły być wykonywane w aptece. Część testów będzie wykonywana bezpośrednio z krwi, stąd określenie „krwawa rewolucja”.

Poza uzyskaniem uprawnienia do pracy z krwią pacjenta, liczymy też na nowe usługi, chociażby takie jak pomiar BMI, spirometria, ewentualnie testy diagnostyczne typu lipidogram czy na obecność Helicobacter pylori.

W niedalekiej przyszłości możemy sobie wyobrazić np. dwutygodniowy stały pomiar cukru bez nakłuwania, gdzie po tym czasie farmaceuta przygotuje pełny raport, z którym pacjent pójdzie do lekarza.

Resort zdrowia zapowiadał kolejne usługi z obszaru opieki farmaceutycznej dopiero po zmierzeniu efektów przeglądów lekowych. Proces przyspieszył?

Ministerstwo faktycznie przyspiesza niektóre działania, o czym świadczy chociażby fakt wprowadzenia niedawno do aptek szczepień przeciwko grypie. Miały być dopiero za kilka lat, a już są. Nie mówiąc już o szczepieniach przeciwko COVID-19.

Można sobie ironizować, że minister zdrowia zaszczepił się w aptece. Ale gdybym rok temu opowiadał o takiej sytuacji, że ministra zdrowia zaszczepi farmaceuta dla podkreślenia faktu miliona szczepień wykonanych w aptekach, to wszyscy patrzyliby na mnie jak na kosmitę.

Ten ponad milion szczepień to też głos pacjentów, którzy dość szybko dostrzegli zalety nowego rozwiązania.

Tak, jednego dnia zrobiliśmy więcej szczepień niż przez dwa miesiące: 35 tys. jednego dnia. 5 stycznia padł rekord. I gwarantuję, że to nie jest ostatni.

Pacjenci do nas przychodzą, bo są zadowoleni. Jeśli dostajemy igły słabej jakości, kupujemy swoje.  Poświęcamy każdemu pacjentowi kilka minut, drukujemy certyfikaty. Zasada, że pacjent nie może czekać dłużej niż 10 minut często jest święta. To działa.

Można powiedzieć, że wyzwania w związku z pandemią COVID-19 ucięły 30 lat dyskusji, że wielu rzeczy „się nie da”?

Tak, obecnie codziennie rozwiązują się problemy, które były absolutnie nie do rozwiązania przez lata. Problemem były wymagania lokalowe i nagle - po niewielkiej awanturze - okazało się, że raptem wystarczy dokupić umywalkę przenośną. Nagle w przepisach znalazło się pojęcie pomieszczenia konsultacyjnego do prowadzenia opieki farmaceutycznej. Problem „gdzie będziecie to robić” rozwiązany został jednym zdaniem w przepisach. Były pytania, co z przerywaniem ciągłości skóry. To się właśnie dzieje przy szczepieniach. Co z dostępem do dokumentacji pacjenta? Wystarczy się zarejestrować.

Rozwiązaliśmy przy okazji kwestię wieloletnich dyskusji o tym, czy szczepionki przenoszone z apteki do gabinetu są bezpieczne, na przykład przeciwko grypie. Po prostu zaczęliśmy szczepić w aptekach przeciwko grypie.

Kolejna rzecz to umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia na dodatkowe świadczenia, które też wydawało się absolutnie nie do przeskoczenia. Dzisiaj załatwia się to online w 10 minut.

Stajemy się zawodem medycznym, zyskujemy nowe uprawnienia, pracujemy na systemach dotychczas zastrzeżonych dla lekarzy. W dodatku okazało się, że szczepienia odegrały gigantyczną rolę nie tylko jeżeli chodzi o dostępność pacjentów do tej usługi. Szczepienie jest w naszej ocenie bardzo daleko - jeśli nie najdalej - idącym świadczeniem wykonywanym w aptece, nawet nie ujętym w tej chwili w ustawie o zawodzie farmaceuty. Jest to świadczenie zdrowotne, czyli apteka staje się świadczeniodawcą, podobnie jak gabinet lekarski czy pielęgniarski.

Szczepienia w aptekach są ogromnym sukcesem - również finansowym.

Za większe uprawnienia powinno należeć się także większe nagrodzenie. W takiej sytuacji mamy prawo do lepszych zarobków, po prostu. 

Wprowadziliśmy do aptek dodatkowe pieniądze, przełamaliśmy barierę, że można w tej pracy zarabiać naprawdę sensowne kwoty, które często są nieporównywalne z poprzednią pensją.

Okazało się też, że na tych zmianach wygrywają przede wszystkim apteki należące do farmaceutów, bo przejmują na siebie wszystkie obowiązki i nie muszą zatrudniać i opłacać dodatkowych pracowników. Jest to dla nich duże wzmocnienie. Część stanęła na nogi i przetrwała. Kolejne usługi dają podstawę do tego, żeby planować inwestycje. Zwykle apteka była zamknięta hermetycznie dla osób z zewnątrz. Teraz inwestuję i wiem, że ta inwestycja ma ogromne szanse na zwrot.

Jeśli chodzi o część pracodawców, zaproponowali farmaceutom stawki za szczepienie, które są śmieszne. Jeżeli właściciel chce zatrzymać dla siebie wszystkie pieniądze, a dołożyć tylko obowiązku farmaceucie, to niech się nie dziwi, że nie ma chętnych.

Mamy wreszcie sytuację, kiedy pieniądze idą za konkretnym farmaceutą, a nie za apteką?

Dzisiaj farmaceuta, który zaszczepił kilka tysięcy osób, jest poszukiwany z prostego powodu: on zarabia na siebie i na pracodawcę - przy uczciwym podziale.

Co więcej, w sytuacji, kiedy farmaceuta zyskuje dodatkowe uprawnienia do usług, które przynoszą aptece dodatkowy dochód, to taki farmaceuta jest pożądany w aptece, a jego obecność wynika nie tylko z konieczności wskazanych przez ustawodawcę. Po prostu właścicielowi apteki zależy na takim farmaceucie, bo wtedy zarabia więcej.

Jeżeli potwierdzanie obowiązku obecności farmaceuty w aptece miałoby zostać wprowadzone, to jesteśmy za. Ale pamiętajmy, że nie ma lepszego rozwiązania niż wolnorynkowe działanie, w wyniku którego właściciel marzy o tym, żeby farmaceuta był w aptece. Bo to po prostu się wszystkim opłaca. Wtedy nie trzeba dodatkowych mechanizmów kontrolnych.

Tworzy nam się przy okazji kolejna rewolucyjna zmiana, bo wraz z nowymi uprawnieniami oddalamy się od konfliktu z technikami farmaceutycznymi, który funkcjonował przez całe lata. Dotychczasowe uprawnienia - z punktu widzenia pacjenta - były często zbliżone do siebie i tworzył się problem. Kto wie czy za jakiś czas nie będziemy myśleć o tym, by technicy przejmowali wiele naszych obowiązków przy pacjencie, np. przy sprzedaży leków.

Na dodatkowych usługach można zarobić więcej

A co z tymi aptekami, które nie skorzystają z tych „rewolucji”?

Myślę, że w tej chwili naszą rolą nie jest dawanie ryb, tylko dawanie wędki. W tym momencie jest to ogromna szansa dla tych wszystkich, którzy z niej skorzystają. Są farmaceuci, którzy nie chcą sami szczepić. Ale mogą przeszkolić się w zakresie kwalifikowania i zatrudnić kolegę po fachu do wykonywania szczepień. Wiele osób niechętnych początkowo temu rozwiązaniu, teraz chce w to wejść i domaga się kolejnych szkoleń. Trzeba mieć świadomość, że dzisiaj bycie farmaceutą nie wystarczy. Trzeba po prostu otwierać się na nowe rozwiązania. A naszą rolą, jako NRA, jest po prostu dostarczenie tych możliwości. I one się dzieją już dzisiaj.

Jeśli jednak ktoś nie będzie chciał szczepić, robić testów diagnostycznych, przeglądów lekowych, to być może uda nam się w ustawie refundacyjnej podnieść nieco marżę. Ale trzeba sobie zdawać sprawę, że to będą nieporównywalnie mniejsze pieniądze w porównaniu z tym, co można zarobić na dodatkowych usługach.

Oczywiście, jeżeli chodzi o marżę, wnieśliśmy swoje propozycje i rozwiązania do projektu ustawy refundacyjnej i o część z nich będziemy mocno walczyli w momencie, kiedy ta ustawa będzie procedowana. Ale na razie skupiamy się na czymś innym.



Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum