Mafia lekowa odpowiada za braki leków? Ekspert: zmowa obcego kapitału i urzędników

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia12 sierpnia 2021 10:48

Za braki leków odpowiada niebezpieczna grupa interesów, która jest zakorzeniona w obcych państwach bądź w Polsce, w powiązaniu z korpusem urzędniczym - uważa prof. Piotr Lisowski.

Mafia lekowa odpowiada za braki leków? Ekspert: zmowa obcego kapitału i urzędników
Akrualnie toczą się postępowania w sprawie nielegalnego wywozu leków. Brały w nim udział również apteki (fot. Luiza Jakubiak)
  • Obecnie toczą się postępowania w sprawie zorganizowanego nielegalnego wywozu leków i udziału w nich aptek
  • W procederze brały udział hurtownie, które tworzyły fikcyjne przychodnie
  • Prof. Piotr Lisowski: w Polsce nie ma mafii lekowej. Za braki leków odpowiada obcy kapitał i urzędnicy

- Ktoś chce zawładnąć rynkiem aptecznym w Polsce i ma swobodne pole w postaci prawodawstwa i decyzji różnego szczebla urzędników - mówił redaktor Adam Ślusarski w audycji „Po stronie prawdy” telewizji Trwam, poświęconej dostępności do leków w Polsce.

Teoria eksperta na temat mafii lekowej

Gościem audycji był prof. Piotr Lisowski z kliniki prawnej i Akademii Polonijnej w Częstochowie.

Według niego, w Polsce nie ma mafii lekowej. - Braki z dostępnością wiążą się z sytuacją wejścia na rynek obcego kapitału i pracy niektórych urzędników państwowych dla tego kapitału, żeby pozyskać geografię farmaceutyczną. A więc stosuje się różnego rodzaju machlojki prawne w postępowaniach kontrolnych i administracyjnych, żeby dostępność do leków była coraz mniejsza - uważa ekspert TV Trwam.

- Od trzech miesięcy pracuję nad odpowiedzią na pytanie: jakie są przyczyny w brakach dostępności do leków. Pierwsza przyczyna to korupcja i nadużywanie władzy. W dalszym ciągu Ministerstwo Zdrowia nie reaguje na poczynania prokuratorów, którzy kompletnie nie mają żadnej wiedzy na temat prawa farmaceutycznego - to mówię publicznie. I po drugie, sugerują się opiniami urzędników z WIF - dodał.

Jego zdaniem, mamy do czynienia z bardzo niebezpieczną grupą interesów, która „jest zakorzeniona w obcych państwach bądź w Polsce, w powiązaniu z korpusem urzędniczym”: - Postawić zarzuty urzędnikowi państwowemu czy też ukarać go można dopiero wtedy, kiedy już nie będzie aptek rodzimych. I zapewniam, że przyjdzie taki dzień, kiedy to oni [urzędnicy - przyp. red.] będą o 6.05 wychodzić w kajdanach.

- Generalnie przeprowadziłem bardzo poważne nadania naukowe, ale nie chcę mówić o ich wynikach, bo jeszcze nie zostały opublikowane. Zespół trzech osób przebadał 50 akt spraw i tam mamy odpowiedź o dostępność:  złe prawo i to, że polskie rodzinne firmy są najwyraźniej dla kogoś niewygodne - ocenił.

Czytaj więcej: Lista leków, których w sierpniu 2021 brakuje. Niektóre nie wrócą do aptek

Odwrócony łańcuch dystrybucji

Kwestia wspomnianej mafii lekowej i jej działań związanych z wywozem leków poza granice Polski skutkowała poważnymi brakami leków dla polskich pacjentów. Sprawy, o których mowa w materiale TV Trwam, dotyczą sprzedaży leków z aptek do przychodni. W momencie wzmożonego nielegalnego wywozu leków z Polski, jednym z kanałów tego procederu było tworzenie fikcyjnych przychodni, które służyły wyłącznie do wywozu leków. Zarówno przychodnie, jak i współpracujące z nimi apteki, znalazły się pod lupą inspekcji farmaceutycznej i służb.

Aktualnie toczy się wiele postępowań karnych dotyczących tzw. odwróconego łańcucha dostaw, których przedmiotem jest sprzedaż leków za granicę za pośrednictwem przychodni lekarskich prowadzących zarazem działalność w zakresie hurtowej dystrybucji leków. W postępowaniach tych badane są również transakcje sprzedaży leków z aptek do przychodni.

Jak wynika z informacji o podmiotach, wobec których toczą się powyższe postępowania prokuratorskie, wiele z aptek zagrożonych zamknięciem z uwagi na sprzedaż leków do przychodni zostało już zamkniętych decyzją samych właścicieli. Kolejne są zamykane przez organy Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej.

Przykładowo w maju br. CBA zatrzymała kolejne pięć osób powiązanych z podmiotem, który prowadził hurtownię farmaceutyczną i fikcyjną przychodnię lekarską. Zebrane materiały dowodowe wskazują, że zatrzymani pozyskali do współpracy z terenu całego kraju apteki, które sprzedały na rzecz grupy w latach 2015-2018 leki o wartości ponad 13 mln złotych.

Działania służb zagrożeniem dla aptek rodzinnych?

W materiale telewizji przytoczono opinie farmaceutów, którzy są w jakiś sposób łączeni z tymi sprawami. Ich zdaniem, nie każda apteka, która sprzedawała leki do fikcyjnej przychodni, robiła to nielegalnie.

- Fakty są takie, że w skali kraju jest kilka tysięcy aptek, które sprzedawały leki bezpośrednio do przychodni. Natomiast w ogóle nie wspomina się o aptekach, które na zasadzie korekty towaru zwracały towar do hurtowni, za co od hurtowni dostawały gratyfikacje, a hurtownie dalej wywoziły ten towar. Ten temat jest całkowicie pomijany. Zrzuca się całą winę na aptekarzy - mówił farmaceuta i właściciel aptek Jerzy Mazurek, podczas jednego z posiedzeń Parlamentarnych Zespołów ds. Polityki Lekowej i ds. Ochrony Konsumentów i Przedsiębiorców.

- Cała krucjata przeciwko aptekom zaczęła się od tego, że apteki sprzedając leki do przychodni powodowały braki dla pacjentów. Prokuratura prowadzi 45 dużych postępowań dotyczących przychodni, które miały na tym samym NIP również hurtownię oraz aptek, które dostarczały leki do przychodni - dodał w materiale TV Trwam.

Dla jednej z przychodni jest obecnie ujawnionych ok. 240 aptek, które współpracowały z przychodnią, ale z informacji z prokuratury wynika, że szacunkowo tych aptek było co najmniej 800.

- Jeśli przyjmiemy, że na przychodnię przypada 200 aptek, to w tym procederze uczestniczyło ok. 900 aptek z 12 tysięcy funkcjonujących na rynku. To pokazuje, że to nie była wąska grupa osób, które działały niezgodnie z prawem, tylko była taka interpretacja ze strony organu nadzorującego, która umożliwiała tego typu działania - ocenia.

Farmaceuta Paweł Brzeski wypowiedział się w podobnym tonie: - Zagrożenie dla aptek zostało spowodowane niejasnymi przepisami, które doprowadziły do tego, że część aptek, które współpracowały z przychodniami, sprzedawała im leki, zgodnie z obowiązującym prawem. Od tego momentu w tysiącach polskich aptek rozpoczęły się problemy. Wiele z tych aptek ma rozpoczęte postępowania administracyjne, dla części aptek już zostały usunięte zezwolenia.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    Najnowsze