Leki biologiczne: czy trafią ze szpitali do aptek? Optymalny model hybrydowy

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia23 czerwca 2021 08:00

Koszt leków biologicznych znacznie się obniżył. To stwarza możliwość, by rozpocząć ich udostępnianie pacjentom już nie tylko w szpitalach, ale i w refundacji otwartej - w aptekach - zgadzają się eksperci.

Czy leki biologiczne ze szpitali trafią do aptek? Fot. Shutterstock
  • Tanie leki biologiczne nie powinny być w jakikolwiek sposób ograniczane dla pacjentów
  • Eksperci postulują przenoszenie leków biologicznych z programów lekowych do refundacji otwartej
  • Wprowadzenie modelu hybrydowego pozwoliłoby na płynne przejście tych leków do aptek

Zmiany w zapisach programów lekowych i kwestia wyprowadzenia leków biologicznych ze szpitali do refundacji aptecznej były tematami debaty pt. Leki biologiczne - bliżej pacjenta. Eksperci dyskutowali na ten temat podczas VI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (14-16 czerwca, Katowice).

Są istotne zmiany w programach lekowych

- W 2021 roku zostały wprowadzone bardzo istotne zmiany w zapisie programów zmieniających kryteria refundacyjne. Możemy powiedzieć, że jesteśmy dzisiaj praktycznie w zgodzie ze wszystkimi rekomendacjami, choć oczywiście zostały jeszcze pewne rzeczy do zrobienia. Najważniejsze zmiany, które zostały wprowadzone, to brak obowiązku przerywania skutecznego leczenia, a z tym walczyliśmy od lat - mówił dr Marcin Stajszczyk, przewodniczący Komisji ds. Polityki Zdrowotnej i Programów Lekowych Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego.

Czytaj też: Dostęp do leczenia biologicznego – czas na ewolucyjną zmianę systemową

- U pacjentów, u których leki były skuteczne, bezpieczne i nie było działań niepożądanych, musieliśmy to leczenie przerywać i wznawiać je dopiero wtedy, kiedy choroba się ponownie zaostrzyła. To było bardzo niekorzystne dla pacjenta - dodał.

Również prof. Witold Owczarek, kierownik Kliniki Dermatologii Wojskowego Instytutu Medycznego, podkreślał ważność zmian w zapisach programów od nowego roku, w tym w leczeniu biologicznym łuszczycy plackowatej o przebiegu umiarkowanym i ciężkim.

Skrót sesji

- Pierwsze zapisy powstały w 2012 roku, weszły w 2013 roku i były znacząco odbiegające od rekomendacji, ale także Charakterystyk Produktów Leczniczych. To bardzo utrudniało leczenie chorych. Mieliśmy bardzo dużo problemów z prowadzeniem chorych w systemie, jeśli chodzi o leczenie biologiczne, ale także z kryteriami kwalifikacji, co odzwierciedla liczba leczonych w Polsce chorych biologicznie na łuszczycę umiarkowaną i ciężką.

Model hybrydowy = płynne przejście leków do aptek

Eksperci ocenili też kwestię przenoszenia leków biologicznych do aptek.

- Tanie leki nie powinny być w jakikolwiek sposób ograniczane dla pacjentów. Trzeba się zastanowić, jak zrobić, by to rozwiązanie było dobre dla wszystkich reumatologów, by kryteria refundacyjne były bardzo klarowne, żeby lekarze nie bali się wypisywać ich na recepty. Jestem zwolenniczką nadzoru nad efektywnością tego leczenia i płynnego przejścia, kiedy pacjent będzie wymagał zmiany - podkreślała prof. Brygida Kwiatkowska, konsultant krajowa w dziedzinie reumatologii.

- Jestem też zwolennikiem pojawiania się nowych leków i optymalizacji liczby leków, które są w refundacji. I jestem za tym, żeby programy lekowe były tożsame - dodała.

Zdaniem konsultant krajowej, kroki w kierunku wyprowadzenia tanich leków do systemu otwartego muszą być podjęte.

- Absolutnie przychylam się ku modelowi hybrydowemu, bo to pozwoli na płynne przejście tych leków do aptek, a jednocześnie da poczucie bezpieczeństwa ze strony pacjenta. To na co liczymy, jako reumatolodzy, to przede wszystkim zwiększenie puli pacjentów i wcześniejsze włączanie do terapii biologicznej.

W przyszłości wszystkie leki wyjdą z programów?

 - Jestem wielkim zwolennikiem rynku otwartego. Uważam, że to jest jedyna możliwość dostępu do standardu medycznego. Zastanawialiśmy się wielokrotnie nad odpłatnością dla pacjentów i jest kilka możliwości rozwiązania tego problemu - dodał prof. Owczarek.

- Popatrzmy na koszty ponoszone przez pacjenta może w inny sposób. Pewnie wszyscy chcieliby, aby to były leki ryczałtowe lub wydawane w aptece. Warto jednak zwrócić uwagę, że w przypadku łuszczycy plackowatej pacjenci stosujący terapie miejscowe również ponoszą koszty takiej terapii. A one wcale nie są niskie. A jednak stosują takie leczenie. Być może fakt, że programy lekowe pełnią rolę aktywizacji chorych, np. do wizyt kontrolnych, ta forma odpłatności nie byłaby złym rozwiązaniem - ocenił.

- W kwestii przeniesienia leczenia refundowanego z programów lekowych do lecznictwa otwartego jestem jak najbardziej na tak. To jest kierunek pożądany, ponieważ tak jest w większości krajów na świecie. Leki - jeśli nie wszystkie, to prawie wszystkie - są dostępne w lecznictwie otwartym - powiedział dr Stajszczyk, przypominając, że w programach lekowych miały znajdować się drogie leki.

- Teraz wiemy, że koszt tych leków znacznie się obniżył. To wynika z faktu refundacji kolejnych leków biologicznych biopodobnych dla danej substancji czynnej i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby te leki stopniowo z programu wychodziły do lecznictwa otwartego. Na dzisiaj mówimy o wyjściu części leków, ale ja bym postawił tezę o wyjściu generalnie w przyszłości wszystkich leków z programów lekowych - podkreślił.

Model hybrydowy został zastosowany w Estonii i Chorwacji

O takiej potrzebie przekonywał też Grzegorz Rychwalski, wiceprezes zarządu Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

- Tu mówimy o rowie mariańskim w dostępie do leczenia biologicznego. W Polsce mamy najniższy dostęp do leczenia biologicznego w Europie. Każde działanie, żeby dostęp do leczenia biologicznego był większy, będzie naprawdę dobre - podkreślał wiceszef PZPPF.

W RZS ogólna populacja chorych to jest 300 tys., a leczonych w ramach programu lekowego jest niespełna 8600 pacjentów. Dla porównania, średnia w Wielkiej Brytanii to 15 procent. I kolejny przykład: w przypadku łuszczycy liczba pacjentów w Polsce, to ok. 800 tysięcy, a jedynie 1394 pacjentów w programie.

- Mamy bardzo dobre wzorce z państw europejskich, na przykładzie Estonii i Chorwacji, które przeszły dokładnie taką samą drogę, jaką my chcemy przejść. Dwa lata doświadczeń europejskich pozwala zbudować odpowiednie ścieżki proceduralne, czerpać inspiracje i uniknąć błędów.

- Model hybrydowy zastosowany w Estonii i Chorwacji zaczyna się w szpitalu pod nadzorem specjalistów; później, za zgodą specjalistów, pacjent jest przenoszony do lecznictwa otwartego. Nadal pozostaje monitoring pacjenta, by czuł się zaopiekowany.

Co na to farmaceuci?

- To bardzo dobra propozycja i bardzo dobre rozwiązanie, które zwiększa dostępność pacjentów do leków biologicznych. Propozycja hybrydowego podejścia do leczenia lekami biologicznymi pacjentów z programów lekowych wydaje się możliwa do zrealizowania i optymalna - mówiła Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej .

- Ale chciałabym zwrócić uwagę na jedną rzecz: w programach lekowych pacjenci otrzymują leki za darmo. Uczulam na to, by leki biologiczne przesunięte z programów lekowych do aptek, nie miały wysokiej odpłatności dla pacjenta. Bo to, że ta cena leku nie jest wysoka, to nie znaczy, że Ministerstwo Zdrowia nie obciąży pacjenta kosztami preparatu - dodała.

- Dążmy do tego, by pacjent otrzymał lek na tych samych zasadach, na jakich otrzymuje lek w programach lekowych – apelowała. - Oczywiście niezbędne jest wystandaryzowanie takiej usługi w aptece oraz przedstawienie konkretnej listy leków, jak i wskazań do stosowania tego leku, by apteka miała pełną wiedzę w tym zakresie.

Pełny zapis sesji/retransmisja dostępny na stronie VI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Health Challenges Congress ‒ HCC, 14-16 czerwca 2021 r.).

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum