Lek w aptece był przechowywany w złej temperaturze. Jest kara dla farmaceuty

Autor: oprac. JKB • Źródło: mgr.farm12 kwietnia 2022 18:30

Farmaceutka będąca kierowniczką apteki została uznana winną przewinienia zawodowego przez Okręgowy Sąd Aptekarski w Warszawie. O sprawie pisze portal mgr.farm. Kobieta miała nie dopilnować prawidłowego przechowywania leku.

Lek w aptece był przechowywany w złej temperaturze. Jest kara dla farmaceuty
Farmaceutka została ukarana za złe przechowywanie leku. Fot. AdobeStock
  • Okręgowy Sąd Aptekarski w Warszawie uznał farmaceutkę za winną przewinienia zawodowego – nie dopilnowała prawidłowego przechowywania leku Pulmozyme
  • Jak podaje portal mgr.farm, preparat powinien być przechowywany w lodówce, a tak się nie stało. Błąd dostrzegł ojciec dziecka, które miało zażyć lek
  • Co istotne lek Pulmozyme stosowany w leczeniu mukowiscydozy musi być przechowywany w temperaturze od 2 do 8 stopni Celsjusza, a we wspomnianej aptece przechowywany był w temperaturze pokojowej
  • Farmaceutkę ukarano karą upomnienia, czyli najłagodniejszą z przewidzianych w katalogu kar za przewinienia zawodowe – podaje mgr.farm

Niewłaściwe przechowywanie leku w aptece

Okręgowy Sąd Aptekarski w Warszawie uznał za winną dwóch przewinień zawodowych farmaceutkę, która pełni także funkcję kierownika apteki – informuje portal mgr.farm. Najpoważniejszym zarzutem było błędne przechowywanie i wydawanie leku – nie wykazała ona należytej dbałości w nadzorze.

Sprawa dotyczyła leku Pulmozyme (roztwór do nebulizacji stosowany przy mukowiscydozie), który powinien być przechowywany w lodówce. Jednakże w aptece był przechowywany w temperaturze pokojowej – niewłaściwe przechowywanie preparatu zauważył ojciec dziecka, które go stosuje – relacjonuje mgr.farm.

- Podczas odbierania leku ojciec pacjenta stwierdził, że leki które powinny być przechowywane w lodówce w temperaturze 2°C – 8°C leżą na stole ekspedycyjnym w temperaturze pokojowej ok. 22 °C bez opakowania termoizolacyjnego. Z uwagi na niewłaściwe warunki przechowywania leków odmówił ich przyjęcia. Osoba ekspediująca poinformowała ojca pacjenta, że leki zostaną wysłane do reklamacji oraz poprosiła o ponowne zgłoszenie się do apteki po zamówione leki za dwa dni – wynika z akt sprawy cytowanych przez portal.

Lek nie został zutylizowany

Po kilku dniach do apteki udała się matka dziecka, aby odebrać leki. Jednak sprawa się powtórzyła: próbowano jej wydać te same opakowania leków. Także i tym razem odmówiono przyjęcia leków i ostatecznie apteka zamówiła nową partię dla pacjenta.

Skargę do Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego złożył ojciec dziecka. Przeprowadzono doraźną kontrolę w aptece i w jej trakcie stwierdzono, że lek w oznaczonym opakowaniu nadal nie został oddany do utylizacji.

OSA uznał, że farmaceutka pełniąc funkcję kierowniczki apteki, ponosiła pełną odpowiedzialność za wszystko co się w niej działo – podkreśla portal.

- Nie zabezpieczono odpowiednio leków w opakowaniu termoizolacyjnym na stole ekspozycyjnym, do czasu ich wydania. Leki te powinny od momentu wyjęcia ich z lodówki do czasu ich wydania pozostawać schłodzone, poprzez umieszczenie ich na stole ekspedycyjnym w temperaturze wyższej niż zalecana, leki mogły utracić swoje właściwości – orzekł Sąd, cytowany przez portal.

Zamiast farmaceuty w aptece był technik

Oprócz sytuacji związanej z niewłaściwym przechowywaniem leku, farmaceutka odpowiedziała także za nieobecność w aptece i pozostawienie w niej wyłącznie technika farmaceutycznego.

W ostatecznej ocenie OSA uznał, że nieobecność farmaceutki w aptece mimo pełnionego przez nią w tym dniu dyżuru, spowodował brak nadzoru nad procedurą wydania leków w odpowiedniej temperaturze. Sąd także stwierdził, że zachowanie farmaceutki "godziło w dobro nadrzędne, jakim jest dobro pacjenta i podważyło zaufanie pacjenta do zawodu aptekarza" – przytacza mgr.farm.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum