Leczenie drogimi terapiami uwarunkowane genotypem?

Autor: Luiza Jakubiak/ Rynek Zdrowia • • 23 września 2008 09:27

W tym roku miał miejsce pierwszy w historii przypadek wydania rekomendacji pod warunkiem, że do leczenia lekiem zostaną zakwalifikowani tylko pacjenci z ustalonym genotypem. Chodzi o lek przeciwnowotworowy stosowany w przerzutach narządowych raka jelita grubego.

Ta rekomendacja została wydana w Wielkiej Brytanii. Czy zatem niedługo, przy rosnących kosztach terapii, określenie genotypu chorego jako sposobu kwalifikacji do leczenia stanie się koniecznością?

- Dzisiaj w onkologii dochodzimy do kolejnego etapu, kiedy bez ustalenia genotypu człowieka trudno jest dokonać wyboru terapii – twierdzi dyrektor AOTM Wojciech Matusewicz.

Szczególnie w przypadku schorzeń nowotworowych. Jest to grupa bardzo heterogenna i nie każdy przebieg choroby jest taki sam.
- W zasadzie pacjentów powinno się genetycznie profilować. Są przecież dowody na to, że osoby z nadekspresją pewnych genów, znacznie lepiej rokują w leczeniu pewnymi terapiami, niż pozostała część populacji – tłumaczy dyrektor Matusewicz.

Jak zapewnia, teoretycznie polska Agencja też mogłaby wydać taką rekomendację, gdyby nie problem polskich laboratoriów, nieprzygotowanych do przeprowadzania badań genetycznych.

Obecnie niewiele jest w kraju placówek, gdzie można ustalić swój typ genetyczny, a tym bardzie jest to nierealne, gdyby chodziło o wykonywanie badań genetycznych na dużą skalę.

Jednak taka konieczność może wkrótce stać się warunkiem niezbędnym do dostępu do nowych metod leczenia. – Dzięki temu stwarza się szansę lepszego leczenia i skuteczniejszej kwalifikacji pacjentów do nowych, drogich terapii. Do leczenia celowanego danym lekiem będą typowani konkretni pacjenci, a nie en block duża grupa chorych.

Za rok do ponownego przeglądu
Sporym przełomem i ułatwieniem pracy Agencji jest od niedawna możliwość wydawania różnych rodzajów rekomendacji. Do tej pory mogły być tylko dwojakie, na tak lub na nie. Teraz do dyspozycji AOTM są rekomendacje warunkowe czy tymczasowe.

Dzięki temu otwiera się dostępność do niektórych terapii. Jak mówi dyrektor Matusewicz, nie zawsze chodzi tylko o pieniądze. W przypadku rekomendowanej herceptyny, także o zdrowie stosujących lek kobiet.
W przypadku herceptyny AOTM wydał rekomendację warunkową na rok. Na świecie prowadzone są badania, nie potwierdzone jeszcze obiektywizmem klinicznym, z których wynika, że 9 tygodniowa kuracja herceptyną jest równie skuteczna jak 52 tygodniowa.

- Zapomina się o tym, że herceptyna działa toksycznie na układ krążenia. Przy dłuższym braniu tych leków, zawsze jest większe ryzyko kardiotoksyczności. Skrócenie i uracjonalnienie terapii zmniejsza ryzyko powikłań kardiologicznych u kobiet, u których nie są one bez znaczenia – wyjaśnia szef AOTM.

Badania prowadzone m.in. w Kanadzie i Nowej Zelandii, nie są jeszcze skończone. Dlatego Agencja podjęła decyzję o leczeniu wg starego schematu. Ale przed upływem roku, AOTM ponownie podejmie analizę badań, które powinny się ukazać w międzyczasie. Ponowna rekomendacja albo będzie polegała na utrzymaniu status quo albo będzie zawierać propozycję skrócenia czasu leczenia herceptyną.

Możemy się spodziewać, że rekomendacje wydawane przez polską Agencję będą dalej „uszlachetniane“. Należy się spodziewać skorzystania z opcji risk-sharing, czyli systemu uzależniającego refundację leku od jego skuteczności. Gdy po określonym czasie lek okazuje się nieskuteczny, producent zwraca część środków finansowych do budżetu płatnika.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum