×
Subskrybuj newsletter
rynekzdrowia.pl
Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.
Podaj poprawny adres e-mail
  • Musisz zaznaczyć to pole

Łanda: zdarza się, że lekarze w gabinetach wystawiają recepty w warunkach większej niepewności niż przez receptomat

redaktor prowadząca dział farmacja Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia   • Dodano: 16 maja 2023 18:00

Chyba wiele osób nie odróżnia cyfrowych platform wspierających lekarzy w wystawianiu recept od teleporad z wystawieniem recepty przez indywidualnego lekarza. Lekarz wystawia receptę przy wykorzystaniu platformy po uzyskaniu informacji z elektronicznego wywiadu medycznego pacjenta. W ramach teleporady lekarz działa bez tego wsparcia, ale i jeden, i drugi zawsze może jeszcze dopytać pacjenta - mówi dr Krzysztof Łanda.

Łanda: zdarza się, że lekarze w gabinetach wystawiają recepty w warunkach większej niepewności niż przez receptomat
Lekarz zawsze ma możliwość skontaktowania się bezpośrednio z pacjentem przed wystawieniem recepty Fot. AdobeStock
  • W Polsce, gdzie do lekarza rodzinnego czeka się często tygodniami i miesiącami, a do specjalistów latami, receptomat ma ważną rolę społeczną do spełnienia - ocenia Krzysztof Łanda
  • Opisuje procedurę wystawienia e-recepty, którą sam przeszedł: po ogólnej ankiecie wstępnej trzeba wnieść opłatę i wtedy zaczyna się obszerna, główna ankieta medyczna
  • Elektroniczne systemy wystawiania recept ostrzegają lekarza w przypadku nieprawidłowości, a lekarz zawsze ma możliwość skontaktowania się bezpośrednio z pacjentem przed wystawieniem recepty - dodaje

Systemy wystawiania recept ostrzegają lekarza w przypadku nieprawidłowości

Luiza Jakubiak, Rynek Zdrowia: Od pewnego czasu głośno jest o serwisach wspomagających lekarzy do wystawiania e-recept i e-zwolnień, zwanych potocznie receptomatami. Dla jednych to bezpieczne rozwiązanie cyfrowe, które ułatwia pacjentom dostępność do tych świadczeń, dla innych – źródło nadużyć. Czy przeszedł Pan samodzielnie procedurę wystawienia recepty za pośrednictwem jednego z takich portali, żeby móc ocenić, jak to w praktyce wygląda?

Krzysztof Łanda: Tak, przeszedłem ścieżkę pacjenta i to w kilku z nich. Przy czym inaczej bym nazwał te portale - jako "rozwiązania cyfrowe ułatwiające lekarzom wystawianie recept".

Myślę, że większość osób, która wypowiada się w mediach, zatrzymała się tylko na ogólnej ankiecie wstępnej, gdyż potem trzeba wnieść opłatę i dopiero wtedy zaczyna się obszerna, główna ankieta medyczna. Sądzę, że  jest wielu lekarzy, którzy w gabinetach, podczas bezpośredniej wizyty pacjenta, nie zbierają tak dużej ilości informacji, jakich dostarcza duża ankieta receptomatu. To oznacza, że wystawiają recepty w warunkach większej niepewności niż lekarz wystawiający receptę przez portal.

Po drugie, elektroniczne systemy wystawiania recept ostrzegają lekarza w przypadku nieprawidłowości, a lekarz zawsze ma możliwość skontaktowania się bezpośrednio z pacjentem przed wystawieniem recepty (niektóre wręcz wymagają kontaktu z pacjentem obowiązkowo) lub może odmówić wystawienia recepty np. z uwagi na niewystarczającą ilość informacji o pacjencie i jego stanie zdrowia.

Warto to podkreślić, bo chyba to nieco ginie w medialnej dyskusji: receptę wystawia lekarz i to jest jego decyzja, jego działanie i jego odpowiedzialność.

Jak Pan jako lekarz ocenia bezpieczeństwo pacjenta w tej procedurze?

Nie ma rozwiązań idealnych. Jeśli ktoś twierdzi, że recepty wystawiane przez lekarzy w gabinetach w czasie bezpośredniej wizyty pacjenta są trafne w 100 procentach, to fantazjuje. Każda interwencja medyczna niesie ze sobą ryzyko i każda może przynieść pacjentowi korzyść. Dlatego cyfrowe narzędzia wspomagania wystawiania recept przez lekarzy to technologie medyczne o różnej efektywności praktycznej i systemowej.

Nie wolno wylać dziecka z kąpielą - szczególnie w Polsce, gdzie kolejki do lekarzy są horrendalne - ale trzeba te platformy wystandaryzować i przyjąć reguły zapewniające bezpieczeństwo oraz rozsądną wydajność. Oczywiście zakres leków, które mogą być wystawiane za pomocą platform cyfrowych, należy dobrze przemyśleć i ograniczyć. Być może wypisywanie niektórych leków powinno być obarczone koniecznością zebrania dodatkowych informacji, a być może koniecznością rozmowy z pacjentem - takie kryteria wymagają dużej pracy analitycznej, a potem konsultacji społecznych i konsensusu.

Widzi Pan na dziś konkretne zagrożenia w działaniu tych platform?

Trzeba wyeliminować patologię i wyegzekwować zakaz wystawiania recept przez boty z prawem wykonywania zawodu lekarza - to patologia, której karalnością powinni być zainteresowani sami przedsiębiorcy, właściciele platform. Lekarz, który udziela swojego prawa wykonywania zawodu botom popełnia przestępstwo.

Prawidłowo uregulowany rynek platform wspierania wystawiania recept przez lekarzy będzie miał niepomiernie więcej zalet niż generował ryzyka. W Polsce, gdzie do lekarza rodzinnego czeka się często tygodniami i miesiącami, a do specjalistów latami, receptomat ma ważną rolę społeczną do spełnienia. Chyba, że ktoś chce, żeby w Polsce ludzie nie byli leczeni, żeby cierpieli w kolejkach do lekarzy czy żeby rozwijało się samoleczenie w oparciu o leki sprowadzane pocztą z zagranicy - to byłoby najgorsze co może się wydarzyć.

Jakie zmiany by Pan zaproponował?

Najważniejszą sprawą jest przygotowanie i wdrożenie kryteriów, jakie leki mogą być wystawiane przez lekarzy za pomocą platform cyfrowych, a które nie.

Drugą kwestią jest zróżnicowanie wymagań co do zakresu zbieranych informacji od pacjentów - co jest wystarczające dla takich, a co dla innych leków. Moim zdaniem z czasem, kiedy będzie centralny system informacji o lekach przyjmowanych przez pacjenta dostępny dla każdego lekarza, można będzie również wypisywać wiele leków refundowanych w sposób zdalny - istotnie skróci to kolejki do lekarzy.

Nie widzę już dziś problemu, poza barierą mentalną, z wypisywaniem refundowanych leków tanich i o ugruntowanej pozycji w lecznictwie - nie tylko z tego powodu, powinna się pojawić w refundacji kategoria "unrestricted use" i wszystkie tak oznaczone leki powinny być swobodnie przepisywane przez lekarzy zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, także przez platformy cyfrowe.

W receptomacie lekarz może skontaktować się z pacjentem

Ministerstwo Zdrowia deklaruje, że wprowadzi ograniczenia w przepisywaniu leków psychotropowych i narkotycznych w ramach teleporady. W projekcie nowelizacji rozporządzenia z 28 kwietnia br. w sprawie środków odurzających, substancji psychotropowych, prekursorów kategorii 1 i preparatów zawierających te środki lub substancje zawarto przepis, że przepisywanie recept na te preparaty nie będzie możliwe dla pacjenta dotychczas niebadanego oraz nieleczonego przez danego lekarza. Pana zdaniem, rozwiąże to problem nadużyć w zakresie wystawiania recept na odległość?

Na pewno pomoże. Generalnie dobrze oceniam ten projekt nowelizacji rozporządzenia. To jednak, jak wspomniałem, jest tylko pierwszy krok w kierunku określenia właściwej roli platform cyfrowych wspomagających lekarzy w wystawianiu recept. Myślę, że potencjał platform jest większy, a potrzeby w zakresie dostępu do leczenia w naszym społeczeństwie ogromne i bardzo dalekie od zaspokojenia.

W wywiadzie dla "dorzeczy.pl" wspomniał Pan, że w przeanalizowanych serwisach system blokuje możliwość wypisywania recept na leki uzależniające o silnym działaniu jak opioidy. Z kolei nawet resort zdrowia w uzasadnieniu do wspomnianego projektu informuje, że rozwiązanie jest proponowane „mając na uwadze funkcjonowanie podmiotów oferujących płatne uzyskanie e-recepty, kiedy dochodzi do nieprawidłowości zagrażających zdrowiu i bezpieczeństwu pacjenta oraz uzyskiwanie określonych produktów leczniczych w celach odurzania się”. Czy to oznacza, że dzisiaj każdą nieprawidłowość podciągamy pod działanie receptomatów, bez weryfikacji źródła pochodzenia e-recepty w konkretnych przypadkach?

Chyba wiele osób w ogóle nie odróżnia platform cyfrowych wspierających lekarzy w wystawianiu recept od teleporad z wystawieniem recepty przez indywidualnego lekarza. Lekarz wystawia receptę w receptomacie po uzyskaniu informacji z elektronicznego wywiadu medycznego pacjenta. W ramach teleporady lekarz działa bez tego automatycznego wsparcia, ale zawsze i jeden, i drugi może jeszcze dopytać pacjenta w razie jakichkolwiek wątpliwości.

W receptomacie, jeśli lekarz skontaktuje się z pacjentem, pozostaje po tym ślad – to dobre i dla lekarza, i dla pacjenta. W ramach teleporady lekarza trudno znaleźć ślad po czynnościach, które przeprowadził. Tak czy inaczej, za wystawienie recepty odpowiedzialny jest lekarz, którego numer wykonywania zawodu znajdzie się na recepcie i jest to odpowiedzialność nie tylko prawna, ale i moralna.

Naczelna Izba Lekarska zaproponowała jako rozwiązanie problemu wprowadzenie limitu liczby teleporad w ogólnej liczbie wszystkich porad (np. 20 lub 30 proc.), co w ocenie NIL powinno wyeliminować firmy z zasady nastawione tylko na teleporady. Inną zmianą mogłoby być wprowadzenie obowiązku posiadania stacjonarnego gabinetu, co miałoby wykluczyć receptomaty działające wyłącznie w sieci. Jak Pan ocenia te propozycje?

Moim zdaniem to nie może być norma maksimum, jako nakaz dla lekarzy wypisujących recepty przez platformy cyfrowe, ale raczej wskaźnik w systemach kontroli, że może dochodzić do nieprawidłowości, jeśli wysoka norma zostanie przekroczona.

Tzw. hurtowe wystawianie recept przez lekarzy jest nie tylko problemem platform do wystawiania recept przez internet, ale także praktyk prowadzonych stacjonarnie, w gabinetach lekarskich. Wysokie normy jako wskaźniki kontroli można rozważyć dla wszystkich praktyk lekarskich, ale dopiero po ich przetestowaniu w ramach pilotaży. Każde rozwiązanie, które ograniczy skuteczne leczenie i dostęp do potrzebnych leków jest złe.

Szczerze też mówiąc, kiedy zobaczyłem informację, że izba lekarska sama nie ma możliwości uzyskania danych o lekarzach hurtowo wystawiających recepty, to mocno się zdziwiłem, bo według mnie to powinno być podstawowe uprawnienie właśnie samorządu. Widziałem, że MZ zapewniło, że izba będzie takie zestawienia otrzymywać regularnie. Oby tak było i oby samorząd skutecznie wyłapywał takie patologie – to wystarczy, by nie trzeba było tworzyć jakichś wątpliwych kombinacji prawnych, takich jak zmuszanie lekarzy do posiadania gabinetu, by mogli wystawiać recepty.

Obowiązek posiadania stacjonarnego adresu zrodzi fikcję i obejścia przepisu. Byłby nieskuteczną próbą zawracania ewolucji systemu w przeciwnym kierunku niż nowoczesna medycyna oparta na rozwiązaniach cyfrowych – to się nie uda.

Jaki trend Pan przewiduje? Czy wspomniane portale to chwilowa proteza kulejącego systemu czy zostaną z nami na stałe jako jeden z elementów cyfrowych rozwiązań?

Myślę, że to przyszłość i zostaną z nami na stałe. Pamiętam, jak w 2016 roku proponowałem wydanie taniutkich elektronicznych kart wszystkim pacjentom, na których zamieszczane byłyby informacje o wszystkich lekach, suplementach czy parafamaceutykach, które zostały zakupione w ostatnich 12 miesiącach w aptekach. Karty miały być własnością obywatela i anonimowe. Zapewniono mnie, że systemy informatyczne pozwolą na pełny wgląd wszystkim lekarzom, co kupuje pacjent "już wkrótce". Niestety do dziś takich informacji lekarze nie posiadają. Zintegrowanie wielu systemów jest konieczne.

* Dr Krzysztof Łanda, przewodniczący Komisji Zdrowia BCC, prezes firmy HTA Formedis, prezes MedInvest Scanner, wiceminister zdrowia w latach 2015-2017, założyciel Fundacji Watch Health Care.





Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum