Koronawirus będzie zarażał i farmaceutów. Właściciele aptek lekceważą zagrożenie?

Autor: Milena Motyl/Rynek Zdrowia • • 16 marca 2020 18:00

Samorząd aptekarski apeluje do Polaków o ograniczenie zbędnych zakupów w aptekach. Głównie po to, żeby nie narażać: siebie, innych oraz pracowników aptek - na ryzyko zachorowania na koronawirusa. - Szampony i kosmetyki mogą poczekać, najważniejszy jest dostęp do leków i nie wydłużanie kolejek - przekonują farmaceuci.

Ruch w aptekach zwiększył się o 100 proc., a ochrony pracowników brak - podnosza aptekarze. Fot. Katarzyna Gubała/PTWP

Apteki przeżywają oblężenie, zaczyna brakować podstawowych leków, narasta niezadowolenie pacjentów. Jak przekonują farmaceuci, wytyczne Naczelnej Izby Aptekarskiej (NIA), Ministerstwa Zdrowia, Głównego Inspektora Farmacetycznego i Głównego Inspektora Sanitarnego w sprawie epidemii koronawirusa są właściwe i wystarczające. Problemem ma być postawa właścicieli aptek…

Naczelna Izba Aptekarska prosi pacjentów, aby podczas wizyty w aptece dokonywać przemyślanych zakupów i kupować faktycznie niezbędne leki. Apeluje o ograniczcie do minimum zakupu suplementów diety, szamponów czy kosmetyków.

- Seniorka 75+ stoi 20 minut w kolejce do apteki. Po saszetkę Nizoralu. Za nią pani w wieku około 65 lat po Hepaslimin. Przekażcie najbliższym, by w nadchodzących dniach przychodzić do aptek w stanach wyższej konieczności. To nie happening - podkreśla farmaceuta Marcin Piątek.

NIA rekomenduje także aptekom i punktom aptecznym wydawanie pacjentom wszystkich produktów w wyznaczonych strefach lub za pośrednictwem okienek do sprzedaży nocnej. Zaleca również jak najczęstszą dezynfekcję powierzchni eksponowanych.

NIA wzywa do pilnego wdrożenia zaleceń
Zwraca się także do przedsiębiorców prowadzących apteki, aby w tej szczególnej sytuacji podjęli dodatkowe działania zabezpieczające.

"W związku z sygnałami docierającymi do izb aptekarskich, dotyczącymi braku wdrożenia działań zabezpieczających personel aptek przed ryzykiem zakażenia koronawirusem lub wdrażaniem ich w sposób częściowy NIA wzywa do natychmiastowego: zastosowania się do wytycznych przygotowanych przez samorząd aptekarski w porozumieniu z Ministerstwem Zdrowia i Głównym Inspektoratem Sanitarnym; udostępnienia pracownikom aptek środków ochrony osobistej i płynów dezynfekujących; wdrożenia procedur ograniczających liczbę pacjentów oczekujących w izbie ekspedycyjnej do koniecznego minimum, sprzedaż w wyznaczonych strefach lub za pośrednictwem okienek do sprzedaży nocnej - podaje NIA w komunikacie.

W ocenie Izby, wprowadzenie takich rozwiązań pozwoli pacjentom na zachowanie stałego dostępu do leków ratujących zdrowie i życie, przy jednoczesnym ograniczeniu potencjalnego ryzyka dla fachowego personelu aptek.

Izba jednocześnie podkreśla, że rozwój pandemii wymaga wdrażania rozwiązań nadzwyczajnych, których najwyższym celem jest zapobieganie rozprzestrzeniania się COVID-19 oraz ochrona fachowego personelu zatrudnionego w placówkach.

Na razie nie wiemy, czy wytyczne są wystarczające
- Drodzy farmaceuci! Wybaczcie Szefowi, że nie podziękował za wielką pracę, którą wykonujecie każdego dnia "za stołem". Jesteście pierwszą linią frontu w ochronie zdrowia, całe kierownictwo MZ to wie i bardzo dziękuje! - napisał w mediach społecznościowych wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

Słowa te są budujące i motywujące, jednak faktem jest, że farmaceuci są przeciążeni pracą i nie zawsze w miejscu pracy mogą czuć się bezpiecznie.

Zdaniem Aliny Góreckiej, prezes Wielkopolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej, wszystkie działania NIA mają na celu minimalizację ryzyka zakażenia dla personelu aptek w oparciu o twarde wytyczne WHO, GIS, MZ.

- Czy są to wytyczne wystarczające? - na to pytanie nie odpowie dziś nikt, bo ta epidemia to pierwsze tak globalne doświadczenie naszego pokolenia - mówi nam prezes Górecka.

Wskazuje, że resort zdrowia, GIF oraz GIS robią wszystko co możliwe, żeby w pełni wykorzystać potencjał kompetencji farmaceutów jako personelu medycznego. NIA w swoich działaniach stara się maksymalnie działać na rzecz bezpieczeństwa personelu aptek. Stąd m.in. wezwanie NIA z 13 marca do natychmiastowego zastosowania się przedsiębiorców prowadzących apteki do wytycznych przygotowanych przez samorząd aptekarski w porozumieniu z MZ i GIS, tj. udostępnienie pracownikom aptek środków ochrony osobistej i płynów dezynfekujących oraz natychmiastowe wdrożenie procedur ograniczających liczbę pacjentów oczekujących w izbie ekspedycyjnej do koniecznego minimum.

- Przedsiębiorcy muszą zrozumieć, że albo dołożą największej staranności w działaniach na rzecz ochrony swoich pracowników, albo za chwilę zamkną apteki z braku personelu - podkreśla prezes Wielkopolskiej Izby.

Farmaceuci nie są w stanie wyegzekwować zaleceń
Zdaniem farmaceutki Pauliny Front, obecne wytyczne są właściwe i wystarczające. Problem nie tkwi jednak w samych wytycznych, a w ich egzekwowaniu.

 - Farmaceuci robią co mogą, pracujemy na 200-300% normy. Również technicy stają na wysokości zadania i pracują ponad siły. Większość personelu aptecznego jest w pełnej gotowości i robi co może. Nasze możliwości są jednak ograniczone i uzależnione od postawy pracodawcy - podkreśla.

Zaznacza: - Część pracodawców rozumie powagę sytuacji i na prośbę pracowników wstawia szyby, zapewnia środki dezynfekujące, skraca godziny pracy apteki (w końcu pracownicy mieli teraz pełne prawo, aby udać się na zwolnienie, co oznacza braki kadrowe). Reszta pracuje ponad normę w osłabionym składzie, bez podstawowych środków ochronnych, mierząc się niekiedy z roszczeniowymi i nieodpowiedzialnymi pacjentami, bez perspektyw na poprawę swojej sytuacji - opisuje farmaceutka.

Przyznaje, że jest ciężko, apteki przeżywają oblężenie, zaczyna brakować podstawowych leków, niezadowolenie pacjentów narasta. - Musimy się mierzyć z tym wszyscy, będąc na pierwszej linii frontu. Zatrważające jest to, że pomimo próśb personel apteczny nie jest w stanie wyegzekwować zaleceń MZ, GIF i NIA od pracodawców - wskazuje Paulina Front.

Tłumaczy, że problemem zatem nie są wytyczne, a postawa właścicieli.

- Warto zainteresować się kwestią, kto i dlaczego odmawia farmaceutom i technikom podstawowych zabezpieczeń? Pomijam już odmowy zakładania szyb i nazywanie ich fanaberiami personelu. Podobna sytuacja tyczy się ściągania tzw. przykasówek. W niektórych miejscach jest odgórny zakaz sprzedaży przez okienko do obsługi nocnej lub tworzenia stref buforowych i ograniczanie liczby pacjentów przebywających jednorazowo w aptece, czy zwykłego wietrzenia. Pozostaje mi gdybać, że jest to podyktowane względami ekonomicznymi.

- Są proponowane premie za frekwencję i inne tego typu rzeczy, podczas gdy bezpieczeństwo pracowników nie jest zapewnione. W niektórych aptekach są folie malarskie z wyciętą dziurą. Absurd goni absurd. Uważam, że właściciele podchodzący do tematu nieodpowiedzialnie powinni ponieść tego konsekwencje - mówi farmaceutka.

Dominuje działanie po omacku
Inny farmaceuta także przyznaje, że wytyczne MZ GIF i NIA są wystarczające, jednak w jego ocenie, problem w tym, że są to wytyczne a nie decyzje administracyjne, więc wielu właścicieli aptek traktuje je jako niekonieczne: - Nie jesteśmy w żaden sposób zaopatrzeni w środki ochrony, pracujemy przez okienko od piątku (13 marca -red.), ale to tylko nasza inicjatywa na podstawie wytycznych. W czwartek i piątek, do 12 ograniczaliśmy ilość wejść pacjentów do 4 osób jednocześnie w aptece - opisuje.

- Obrót spraw jest szybki, działamy trochę po omacku, ale MZ i NIA zrobiły dobrą robotę. Przynajmniej wiem, w jakim kierunku podejmować własne niezależne decyzje, bo tylko na siebie mogę liczyć niestety - stwierdza farmaceuta z Kielc.

Marcin Piątek informuje z kolei, że w wielu placówkach pracodawcy zabraniają kierownikom ograniczać kontakt z pacjentem, nie dostarczając jednocześnie żadnych środków ochrony.

- Pracownicy aptek na skraju wytrzymałości. Ruch +100%. Ochrony osobistej brak - podaje.

 

 

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum