Kongres Kierowników Aptek: zmiany w prawie wymusimy protestami

Autor: Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia • • 18 czerwca 2010 12:35

30 czerwca, podczas posiedzenia Naczelnej Izby Aptekarskiej, będą rozpatrywane formy i terminy aptekarskiego protestu - zapowiedział Grzegorz Kucharewicz, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej podczas Ogólnopolskiego Kongresu Kierowników Aptek i Farmaceutów (Warszawa, 18 czerwca).

– Protest odbędzie się, ponieważ wyczerpały się inne możliwości zwrócenia uwagi resortu zdrowia na potrzeby środowiska aptekarskiego. Widocznie akcje protestacyjne to jedyny sposób na dochodzenie swoich praw – stwierdził Grzegorz Kucharewicz.

Wśród wielu problemów

prezes Izby wymienił brak postępów w pracach nad ustawą Prawo farmaceutyczne oraz ustawy o cenach: – W 2009 r., po roku prac nad ustawą  Prawo farmaceutyczne, minister zdrowia Ewa Kopacz podjęła decyzję o zawieszeniu tychże prac i rozpoczęciem ich od nowa... W efekcie zapowiadane są enigmatyczne projekty, ale efektów zmian legislacyjnych nie ma – mówił prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Aptekarze zainteresowani są szczególnie przepisami antykoncentracyjnymi (1 proc. aptek posiadanych przez jednego właściciela w jednym województwie): – Bez sankcji karnych nie rozwiąże się tego problemu. W obecnym systemie prawnym możliwe jest omijanie przepisów antykoncentracyjnych i tworzenie sieci aptek, które rozwijają się w sposób dowolny – zaznaczył Grzegorz Kucharewicz.

Izba Aptekarska przypomina także o konieczności wprowadzenia kryteriów demograficznych i geograficznych dotyczących rozmieszczenia aptek w Polsce, które zapobiegłyby wyniszczającej konkurencji i zapewniłyby stabilność ekonomiczną aptek.

Aptekarze proponują minimalną liczbę klientów przypadających na jedną aptekę – 3 tysiące oraz minimalną odległość między aptekami wynoszącą 500 metrów.

Uczestnicy kongresu mówili też o konieczności zniesienia, wprowadzonych jeszcze przez ministra zdrowia Mariusza Łapińskiego (2001-2003) przepisów o maksymalnych cenach urzędowych: – To rozwiązanie służy wyłudzaniu pieniędzy z NFZ – uważa prezes Kucharewicz.

Samorząd aptekarski od dawna opowiada się wprowadzeniem sztywnych, urzędowych cen na leki refundowane.

Kolejnym problemem jest sprzedaż bezpośrednia. – Nie popieramy tej formy dostaw leków przez producenta do aptek. Ten system jest korzystny głównie dla aptek sieciowych. Praktyka dystrybucji bezpośredniej w Wielkiej Brytanii pokazuje, że apteki indywidualne stoją na straconej pozycji i stopniowo są pozbawiane dostaw pewnych pozycji produktowych. Podobne problemy zaczynają być zauważalne w Austrii – dodał prezes NRA.

Nie oszczędzono także sprzedaży wysyłkowej leków. W skali globalnej 80-90 proc. leków w obrocie „wirtualnym” to produkty podrobione. Przestępcy przesunęli swoje zainteresowanie z ryzykownego obszaru handlu narkotykami na znaczne bezpieczniejszy handel lekami sfałszowanymi. W innych krajach do walki z tą patologią powstały wyspecjalizowane wydziały policji, a mimo to, trudno jest z tym procederem skutecznie walczyć.


Co z dyżurami nocnymi?

Doktor Jędrzej Bujny z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu mówił o problemie nocnych dyżurów aptek, przypominając zdarzenia z Miastka w powiecie bytowskim.

Tam aptekarze zbuntowali się przeciwko lokalnemu prawu dotyczącemu całodobowych dyżurów aptek. Farmaceuci przekonują, że żaden przepis prawny nie nakłada na aptekarza obowiązku pracy w nocy, weekendy i dni świąteczne. Apteka jest co prawda placówką ochrony zdrowia publicznego, ale nie jest zakładem opieki zdrowotnej i nie udziela świadczeń zdrowotnych.

– Moim zdaniem, interpretacja art. 94 ust. 1 Prawa farmaceutycznego daje podstawę do stwierdzenia, że rozkład godzin pracy aptek i dyżurów oraz zapewnienie opieki aptecznej nie może być uchwalany mechanicznie (np. przez samorząd terytorialny – jak w powiecie bytowskim – red.), ale musi być dostosowany do realnych potrzeb mieszkańców – podsumował dr Bujny.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum