Import docelowy: leki są, ale nie ma refundacji

Autor: DGP, LJ/Rynek Zdrowia • • 15 października 2014 17:23

Tylko w jednym przypadku na cztery resort zdrowia zgadza się sfinansować leki sprowadzane z zagranicy w ramach importu docelowego.

Import docelowy: leki są, ale nie ma refundacji

W ubiegłym roku pacjenci sprowadzili 20 tys. leków, ale tylko w 5 tys. przypadków resort za nie zapłacił. Do września 2014 roku ministerstwo zapłaciło za 3,7 tys. leków z 15 tys. sprowadzonych przez pacjentów.

Urzędnicy tłumaczą się przepisami. Cytowani przez Dziennik Gazetę Prawną eksperci uważają, że ci interpretują je na niekorzyść pacjentów.

Import docelowy polega na sprowadzaniu z zagranicy leków, które nie są dopuszczone do obrotu w Polsce, a są niezbędne dla ratowania życia lub zdrowia pacjenta. Dany produkt leczniczy jest sprowadzany z kraju, w którym jest on dopuszczony do obrotu. To pod warunkiem, że Polsce nie jest dopuszczony do obrotu jego odpowiednik, czyli lek zawierający tę samą substancję czynną, postać i dawkę (moc).

Podstawą rozpoczęcia procedury sprowadzania leku z zagranicy jest decyzja lekarza prowadzącego terapię, a leczenie jest prowadzone na jego odpowiedzialność. Lekarz może wystawić zapotrzebowanie na leczenie poza szpitalem, zapotrzebowanie może być również wystawione przez szpital. Konieczność zastosowania leku niedopuszczonego do obrotu musi być potwierdzona przez konsultanta wojewódzkiego bądź krajowego ds. danej dziedziny medycyny.



Wniosek trafia do ministra zdrowia, który w przeciągu w ciągu 21 dni wydaje zgodę lub odmowę na dopuszczenie do obrotu leku, bez konieczności uzyskania pozwolenia.

Więcej: http://edgp.gazetaprawna.pl/

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum