Hincz o polityce lekowej: dalsza zwłoka jest niebezpieczna

Autor: oprac. PW • Źródło: Rynek Zdrowia04 grudnia 2021 11:45

Trudno jest zwiększać produkcję, konkurencyjność i bezpieczeństwo lekowe bez zapewnienia inwestorom w przemyśle farmaceutycznym bezpieczeństwa prawnego - zwraca uwagę Paweł Hincz, partner w kancelarii prawnej Baker McKenzie.

Paweł Hincz, partner w kancelarii prawnej Baker McKenzie. Fot. PTWP
  • Europa nadal przegrywa wyścig z Chinami, z rynkami azjatyckimi w zakresie produkcji substancji czynnych leków
  • Nie pojawiły się żadne instrumenty prawne, które by spowodowały, że krajowy przemysł farmaceutyczny poczułby się pewniej - zaznacza mec. Paweł Hincz
  • Uważam, że powinna powstać wspólna unijna polityka farmaceutyczna, bezpieczeństwa lekowego. Na wzór wspólnej polityki rolnej - mówi Hincz
  • "Musimy pamiętać, że już jesteśmy spóźnieni, a każda dalsza zwłoka jest niebezpieczna"

Czy pojawiły się jakieś przeszkody, które spowodowały, że zapewne przegrywamy wyścig z Chinami, z Azją? - stawia pytanie Paweł Hincz, partner w kancelarii prawnej. Nawiązuje do faktu, iż większość substancji czynnych (API) do wytwarzania leków jest obecnie produkowana na rynkach azjatyckich, co spowodowało uzależnienie Europy o dostaw z tamtego kierunku.

API. Brak nowych przeszkód, ale i brak zachęt

Państwa europejskie starają się poprawić własne bezpieczeństwo lekowe odbudowując produkcję substancji czynnych na miejscu. W Polsce o potrzebie wsparcia przemysłu farmaceutycznego mówi m.in. dokument Polityka Lekowa Państwa.

Odpowiadając na postawione pytanie mec. Paweł Hincz zaznacza, że patrząc z perspektywy prawnej nie pojawiły się przeszkody. - Ale to jest połowa przestrzeni, w której funkcjonujemy. Druga połowa jest taka, że nie pojawiły się nowe zachęty - dodaje od razu.

- Nie pojawiły się żadne instrumenty prawne - i nie mówię tu tylko o Polsce, także o rynku Unii Europejskiej - które by spowodowały, że przemysł farmaceutyczny poczułby się pewniej - zaznacza Paweł Hincz.

Precyzuje: - Jeżeli chcemy mówić o bezpieczeństwie lekowym, o stabilnej konkurencyjności, to nie możemy o tym mówić bez mądrego, przewidywalnego prawodawstwa.

Jest wspólna polityka rolna. Potrzebna i lekowa?

Jak o przykład dobrze funkcjonującego prawodawstwa w ramach Unii Europejskiej, które łączy interes konsumentów i producentów, przytacza wspólną polityką rolną. Ta polityka opiera się o interwencjonizm państwa.

- Uważam, że tak samo powinna powstać wspólna polityka farmaceutyczna, bezpieczeństwa lekowego. Na wzór wspólnej polityki rolnej - mówi Hincz. Przyznaje, że wspólna polityka lekowa UE też musiałaby się wiązać z interwencjonizmem państwa funkcjonuje. - Ale on musi funkcjonować w sektorze tak związanym z życiem i zdrowiem nas wszystkich - przekonuje.

Zdaniem mecenasa, interwencjonizm powinien być tak pomyślany, by pomagał inwestorom w stabilnym rozwoju przemysłu farmaceutycznego.

- Przyglądam się od wielu lat przemysłowi farmaceutycznemu i regulacjom prawnym, i największym brakiem, który widzę jest brak wyznaczonej linii polityki lekowej - podkreśla.

Są dokumenty polityki lekowej, ale gdzie jest polityka

- Powstały dokumenty polityki lekowej, dyskutowaliśmy. Tak naprawdę to są puste dokumenty, które nie zostały wypełnione treścią - ocenia mec. Hincz, nawiązując do braku do tej pory wdrożenia zapisanych w strategicznych dokumentach rozwiązań służących rozwoju przemysłu farmaceutycznego.

- Musimy pamiętać, że już jesteśmy spóźnieni, a każda dalsza zwłoka jest niebezpieczna - podkreśla Paweł Hincz, mając na myśli dystans do nadrobienia jaki dzieli Europę i Polskę od rynków azjatyckich, na których rodzimi producenci bardzo dobrze opanowali technologię produkcji API.

Czytaj także: Polityka lekowa jak unijna polityka rolna? "Żeby ziemniak tu urósł, trzeba go dotować"

Wypowiedź została zarejestrowana podczas XVII Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 18-19 października 2021 r.).

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum