Grzegorz Kucharewicz: akcję protestacyjną będziemy prowadzili aż do skutku

Autor: Luiza Jakubiak/ Rynek Zdrowia • • 20 maja 2015 06:20

Akcję protestacyjną będziemy prowadzić do skutku, czyli dopóki problem wywozu leków i równego dostępu do nich wszystkich aptekarzy nie zostanie rozwiązany systemowo - zapowiada szef samorządu aptekarskiego, Grzegorz Kucharewicz.

Grzegorz Kucharewicz: akcję protestacyjną będziemy prowadzili aż do skutku
Grzegorz Kucharewicz Fot. PTWP

Rynek Aptek: Propozycja zmian w ustawie – Prawo farmaceutyczne, zgłoszona przez Naczelną Radę Aptekarską już w październiku 2014 roku, dotycząca zapewnienia równego dostępu do leków refundowanych, tak by wszystkie apteki były zaopatrywane w deficytowe leki, przepadła w Sejmie. Senat rozprawił się z przyjętą przez Sejm ustawą ekspresowo...

Grzegorz Kucharewicz: Ustawa w Senacie przeszła błyskawicznie. Nad zgłaszanymi przez samorząd aptekarski uwagami w ogóle się nie pochylono. Nie było żadnej debaty. Zignorowano opinię strony społecznej.

Co prawda ustawa była projektem poselskim, ale decydujący wpływ na jej kształt i brzmienie poszczególnych przepisów miała strona rządowa. O losach tej nowelizacji zapewne przesądziły decyzje urzędników Ministerstwa Zdrowia, którzy realizowali określoną wolę polityczną.

RA: Co to oznacza?

Krzysztof Baka: Na początku prac nad tzw. ustawą fałszywkową nasza propozycja poparta została przez posłów podkomisji sejmowej. Na etapie prac w Komisji Zdrowia posłowie się wycofali. Zapewniano nas, że unormowanie spraw, których dotyczy poprawka, jest potrzebne, tyle tylko że będzie przedmiotem prac w trakcie szerszej nowelizacji ustawy mającej zahamować wywóz leków. Jednak w poselskim projekcie ustawy tej poprawki ani żadnej innej dotyczącej zapewnienia aptekom równego dostępu do leków już nie było.

Na etapie prac w Komisji Zdrowia podnoszono, że projektowany przepis jest niezgodny z prawem Unii Europejskiej, tymczasem Biuro Analiz Sejmowych wyraźnie stwierdziło w swojej opinii, że proponowane przez samorząd aptekarski przepisy zobowiązujące do zapewnienia stałych dostaw leków refundowanych w ilości niezbędnej do zaspokojenia potrzeb pacjentów nie są sprzeczne z dyrektywą 2001/83/WE.

W trakcie prac legislacyjnych nasza poprawka była modyfikowana. Próbowaliśmy uwzględniać zgłaszane, merytoryczne uwagi. Niestety, w czasie prac Komisji Zdrowia nie było już woli, aby o niej rozmawiać. Wszelkie nasze propozycje były odrzucane. Cały czas odbijaliśmy się od ściany.

Marek Jędrzejczak: Początkowo niektórzy posłowie koalicji rządzącej nam sprzyjali i obiecywali poprzeć proponowane przez nas przepisy. Poparł je także podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki, który nawet doprecyzował naszą propozycję. Została ona zaakceptowana przez członków sejmowej podkomisji nadzwyczajnej. Niestety, posłowie koalicji i przedstawiciele strony rządowej nagle zmienili zdanie. Przypuszczamy, że to efekt lobbingu.

RA: Komu miałoby zależeć na zablokowaniu tych przepisów? Ustawa nie zahamuje wywozu?

GK
: Jesteśmy przekonani, że ustawa ta nie poprawi równomiernego dostępu do leków dla wszystkich aptek i ich pacjentów. Niektóre przepisy tej ustawy wejdą w życie dopiero od 2017 roku. Obecnie farmaceuci informują nas o narastającym problemie braku leków ratujących zdrowie i życie. Domyślamy się, że nastąpił jeszcze większy wywóz produktów leczniczych za granicę. Przypuszczamy, że producenci leków doskonale wiedzą, kto uczestniczy w procederze odwróconego łańcucha dystrybucji, a także które hurtownie bezpośrednio są zaangażowane w eksport leków.

KB: Moim zdaniem bardzo łatwo można się zorientować, które leki nie trafiają do polskich pacjentów. Patrząc na dotychczasowe dostawy do apteki, można ustalić, czy farmaceuta zamawia leki na potrzeby pacjentów. Jeżeli apteka, która w każdym miesiącu zamawiała kilka opakowań danego leku, nagle nabywa 100 opakowań tego samego leku, to z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że nie chodzi w tym przypadku o zaspokajanie bieżących potrzeb polskich pacjentów.

Nasza propozycja obejmowała między innymi zdefiniowanie ilości niezbędnej do zaspokojenia potrzeb pacjentów. Proponowaliśmy zasadę, że jeżeli farmaceuta zamawia dany lek, to musi prawidłowo identyfikować zapotrzebowanie na ten produkt. Podpisując się pod zapotrzebowaniem, farmaceuta brałby odpowiedzialność za to, że zamawia lek potrzebny pacjentom, korzystającym z usług farmaceutycznych apteki, w której wykonuje zawód.

MJ: Obrót lekami można też monitorować w inny sposób. Już dzisiaj niektórzy dostawcy leków innowacyjnych stosują taki monitoring. Wykorzystuje się do tego system informatyczny, który czuwa nad płynnością zaopatrzenia. Jeśli występuje jakieś zaburzenie, anomalia, odstępstwo od normy, system daje ostrzeżenie, że mogło dojść do nieprawidłowości. W momencie wdrożenia systemu e-recepta taki sposób monitorowania będzie powszechny. Ale dzisiaj jeszcze nie ma woli wprowadzenia podobnych rozwiązań.

RA: Czy za sukces walki z nielegalnym wywozem leków można uznać cofnięte zezwolenia dla aptek? Jest też pierwszy wyrok skazujący dla aptekarki za uczestniczenie w odwróconym łańcuchu dystrybucji.

GK: Samorząd aptekarski zawsze podkreślał, że właściwe organy państwa powinny skutecznie walczyć z patologiami na rynku farmaceutycznym, w tym z procederem odwróconego łańcucha dystrybucji. Wskazywaliśmy na potrzebę wprowadzenia mechanizmów ograniczających niekontrolowany wywóz leków za granicę. NIA próbowała zmienić i doprecyzować przepisy karne za udział w odwróconym łańcuchu dystrybucji. Spośród dwóch uczestników nielegalnego obrotu apteka - hurtownia apteka obligatoryjnie traci zezwolenie, a hurtownia uczestnicząca w tej samej transakcji nie. Zgłaszaliśmy ten problem w Senacie. Niestety, zignorowano nasze uwagi. Kto i dlaczego osłania łamiących prawo?

Większość farmaceutów ofiarnie spędza długie godziny przy telefonach, dzwoniąc na infolinie producentów, starając się pozyskać leki ratujące życie swoich pacjentów. Niestety, tzw. system dostaw bezpośrednich, narzucony przez niektórych producentów leków, spowodował nierówny dostęp aptek do produktów leczniczych.

Dlaczego w tym systemie dystrybucji jedna apteka dostaje 100 opakowań deficytowego leku, a druga nie dostaje żadnego?

Na posiedzeniach sejmowej Komisji Zdrowia rząd poinformował, że niemożliwe jest wprowadzenie propozycji Naczelnej Izby Aptekarskiej, gdyż w Polsce funkcjonuje 700 hurtowni. Trzeba podkreślić, że 16 największych hurtowni farmaceutycznych ma 96,6 proc. udziału w rynku, czyli udział pozostałych hurtowni sięga tylko 3,4 proc. Jedynie trzy pierwsze hurtownie zaopatrujące apteki mają pełny dostęp do leków. Już czwarta z kolei hurtownia i pozostałe, które zaopatrują tysiące aptek, są pozbawione dostępu do leków tych producentów, którzy wybrali tylko trzech operatorów logistycznych. Jest to niedopuszczalne.

Kolejny problem to sprawdzenie, jakie są faktyczne dostawy deficytowych leków na rynek polski. Problem ten poruszył między innymi poseł Marek Gos w kwietniu podczas debaty sejmowej.

KB: Do tej pory nie została wyjaśniona kwestia, czy urzędowa marża hurtowa w wysokości 5% urzędowej ceny zbytu ma zastosowania przy wywozie leków za granicę Polski.

RA: Prezydent z pewnością podpisze ustawę, mimo jej "niedoskonałości".

KB: W trakcie prac nad ustawą, kiedy zgłaszaliśmy naszą poprawkę i w wielu punktach wskazywaliśmy na niedoskonałości projektu, zarzucano nam, że opóźniamy prace. Podnoszono, że ten kto projekt krytykuje, musi być zwolennikiem odwróconego łańcucha dystrybucji. Od początku wskazywaliśmy, że projektowana ustawa nie rozwiąże problemu nierównego dostępu aptek i hurtowni do refundowanych leków.

RA: Protest aptekarzy zakończy się wraz z wejściem w życie ustawy?

GK: Akcję protestacyjną będziemy prowadzić do skutku, czyli dopóki problem reglamentacji leków, limitowania ich dostaw do aptek nie zostanie rozwiązany systemowo. Należy przypomnieć, że zgodnie z art. 78 ust. 1 pkt 5 ustawy - Prawo farmaceutyczne do obowiązków przedsiębiorcy prowadzącego działalność polegającą na prowadzeniu hurtowni farmaceutycznej należy zapewnienie stałych dostaw odpowiedniego asortymentu.

W odniesieniu do aptek art. 43 ust. 1 pkt 1 ustawy o refundacji leków stanowi, że apteka w celu realizacji świadczeń objętych umową na realizację recept ma obowiązek zapewnić świadczeniobiorcy dostępność leków objętych wykazami refundacyjnymi. Tymczasem producenci leków nie mają w tym systemie żadnych obowiązków. To trzeba zmienić. Protest trwa. Nie jest to akcja polityczna, jak niektórzy usiłują to przedstawić.

Kierujemy się troską o naszych pacjentów. Reglamentacja leków uniemożliwia prawidłowe wykonywanie zawodu farmaceuty. Nie bądźmy obojętni na sytuację zagrażającą bezpieczeństwu zdrowotnemu polskich pacjentów. Gorąco proszę o poparcie naszego protestu na stronie internetowej Naczelnej Izby Aptekarskiej. Formy protestu mogą, rzecz jasna, z czasem ulec zmianie.

Grzegorz Kucharewicz, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej
Marek Jędrzejczak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej
Krzysztof Baka, radca prawny Naczelnej Rady Aptekarskiej

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum