Farmaceuci w mundurze: służba w aptece i na poligonie

Autor: Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia • • 20 lipca 2013 07:15

Obecnie apteką w Polskim Kontyngencie Wojskowym w Afganistanie zarządza magister farmacji z cywila - kobieta. Być może po zakończeniu wstąpi do wojska na stanowisko mundurowego farmaceuty.

Farmaceuci w mundurze: służba w aptece i na poligonie
W całym kraju jest zaledwie 55 farmaceutów wojskowych. Kiedyś zajmowali ponad 100 etatów, a jeszcze wcześniej - 400. Mowa o farmaceutach mundurowych.

Terenem ich działania są apteki funkcjonujące w jednostkach medycznych podległych ministerstwu obrony narodowej. Dotyczy to także aptek prowadzonych na misjach pokojowych, w których uczestniczą polscy żołnierze. Obecnie nadzór nad całą strukturą pełni 12 wojskowych inspektorów farmaceutycznych.

Mimo stałej obecności farmaceutów w wojsku, nowoczesna struktura wojskowego nadzoru nad obrotem lekami i wyrobami medycznymi zaczęła być budowana dopiero na początku tego tysiąclecia.

W 2002 roku weszło w życie rozporządzenie Ministra Obrony Narodowej w sprawie wyznaczenia organów wojskowych sprawujących nadzór nad wytwarzaniem i obrotem produktami leczniczymi i wyrobami medycznymi.

Od tego czasu wojskowa inspekcja farmaceutyczna posiada strukturę etatową.

W aptece i na poligonie
Tym, co odróżnia pracę inspektorów farmaceutycznych cywilnych od wojskowych, to czynna służba w armii.

- Mamy co robić, każdy inspektor wykonuje do 15 kontroli rocznie. Poza tym jest codzienna służba wojskowa, która nas nie omija: poligony, dyżury, służby operacyjne, wyjazdy na misje, planowania operacyjne, ćwiczenia. Pełnimy podwójną rolę: farmaceuty i jednocześnie obowiązki oficera zawodowego - wyjaśnia płk mgr farmacji Mariusz Czech, Naczelny Inspektor Farmaceutyczny WP.

Mimo to chętnych do pracy w wojskowych aptekach nie brakuje. Problemem jest raczej niewielka liczba etatów do obsadzenia: - Co roku w czasie naboru do wojska zgłaszają się chętni farmaceuci. Jednak mamy do dyspozycji ledwie 2-4 etatów rocznie. Jak tylko są wolne miejsca, od razu kandydaci je zajmują.

Zdarza się, że zachętą do wstąpienia w szeregi armii jest udział w misji pokojowej, w której uczestniczą polscy żołnierze. Obecnie apteką w Polskim Kontyngencie Wojskowym w Afganistanie zarządza magister farmacji z cywila, w dodatku kobieta.

- Muszę przyznać, że bardzo dobrze sobie radzi. Z tego, co wiem, być może nawet po zakończeniu misji wstąpi do wojska na stanowisko mundurowego farmaceuty. Jeśli ktoś się sprawdzi jako farmaceuta, da sobie radę zarówno w wojsku, jak i w cywilu - ocenia płk Czech.

Mówi się, że to farmacja, obok stomatologii - jako zawody medyczne mocno sfeminizowane - wyważyły drzwi dla kobiet w armii. Według danych MON z maja br. w polskiej armii służy dziś 2505 kobiet. To zaledwie 2,68 proc. wszystkich żołnierzy. Ale to i tak więcej niż jeszcze kilka lat temu.

"Rewolucja nie wynikała jednak ze zmian światopoglądowych. W wojsku brakowało po prostu farmaceutów i stomatologów. Dlatego pierwsze kobiety przyjęte do armii dostały etaty w wojskowej służbie zdrowia. Ponieważ miały dyplomy cywilnych uczelni, mianowano je na stopień podporucznika. Pojawiały się także wakaty na innych stanowiskach" - przypomina "Polska Zbrojna".

Z misją pokojową
W tym roku mija już 60 lat, od kiedy polscy żołnierze biorą udział w misjach pokojowych, a tam gdzie wyjeżdżają żołnierze, tam są też lekarze i farmaceuci. W ostatnich latach polskie jednostki stacjonowały w takich rejonach, jak: Kosowo, Bośnia, Irak. Obecnie największy kontyngent wojska bierze udział w misji w Afganistanie.

- Niedawno wróciłem z dwutygodniowego rekonesansu działania XIII zmiany PKW w Afganistanie. Obecnie działa tam bardzo dobrze rozwinięta, wielomagazynowa apteka. Jej zaopatrzenie i obrót lekami odbywają się bez zarzutu - ocenia płk Czech.

Polscy żołnierze w Afganistanie zdani są jedynie na dostawy leków z Polski, bo lokalny rynek farmaceutyczny praktycznie nie istnieje. To co dostaną, tym dysponują. Dlatego to zapotrzebowanie trzeba robić z dużym wyprzedzeniem i zastanowić się, czego może zabraknąć. Zakupu leków i materiałów medycznych dokonuje przeważnie Wojskowy Ośrodek Farmacji i Techniki Medycznej w Celestynowie k. Warszawy. Zaopatrzenie aptek na misjach jest dostarczane przez Brygadę Logistyczną w Opolu.

Pomoc medyczna udzielana jest głównie polskim żołnierzom i Afgańczykom. - Akurat podczas mojej wizytacji apteki przywieziono transport rannych żołnierzy afgańskich. W takiej sytuacji wszyscy mają co robić: od sanitariusza po lekarzy, pielęgniarki i farmaceutów. Ci ludzie są w stałej gotowości. Nie ma znaczenia, czy ktoś jest akurat po dyżurze. Wszyscy udzielają pomocy, kiedy przychodzi transport rannych.

Naczelny Inspektor Wojskowy dodaje, że pobyt na misji wiąże się też z pewnym ryzykiem: - W ciągu tych dwóch tygodni pobytu w Afganistanie przez 6 dni trwał alarm rakietowy.

Z drugiej strony, dzięki pobytowi na misjach wiele osób zbiera doświadczenie. - Lekarze czy farmaceuci, którzy kiedyś odeszli z wojska, wracają do służby po jakimś czasie. Na pewnym etapie życia dochodzą do wniosku, że czegoś im brakuje - dodaje płk Czech.

Polacy w kwaterze głównej
W 1953 roku Polska weszła w skład komisji nadzorującej rozbrojenie Półwyspu Koreańskiego. Była to pierwsza misja powołana do przywrócenia pokoju, w której wzięli udział Polacy. PRL wysłała ok. 300 żołnierzy oraz prawie 60 wojskowych lekarzy w szpitalu Polskiego Czerwonego Krzyża w Korei Północnej. Przez pięć zmian w szpitalu PCK pracowało łącznie 192 polskich medyków.

Od 1973 roku Polacy służą pod flagą ONZ. Jedną z największych operacji pokojowych ONZ, w której wzięli udział Polacy, była misja UNIFIL w południowym Libanie. Utworzono ją w 1978 roku po inwazji Izraela na Liban.

Historia polskiego kontyngentu w Libanie zaczęła się w 1992 roku, gdy w rejon misji, do miejscowości Naqoura dotarła pierwsza dwudziestoosobowa grupa żołnierzy. W grupie tej byli pierwsi lekarze medycyny, weterynarii, farmaceuci, logistycy. Mieli za zadanie rozpocząć organizację przejęcia od Szwedów szpitala polowego oraz komórki medycznej w kwaterze głównej.

- Po trzech tygodniach doleciała zasadnicza część kontyngentu medycznego. Zadaniem Polskiej Wojskowej Jednostki Medycznej (PWJM) było zapewnienie stałej opieki medycznej i stomatologicznej całemu stanowi osobowemu wszystkich kontyngentów UNIFIL, czyli ok. 6 tys. osób. oraz dodatkowo medyczna pomoc humanitarna dla ludności miejscowej - opisuje mjr Sławomir Szkrobol, współzałożyciel wrocławskiego oddziału Stowarzyszenia Kombatantów Misji Pokojowych ONZ.

Jako zastępca naczelnego epidemiologa (Force Hygiene Officer) Służby Zdrowia UNIFIL, obok naczelnego farmaceuty, jego asystentki i sekretarki, tworzyli pięcioosobową komórkę medyczną w Kwaterze Głównej misji.

Pod koniec 2009 roku rozpoczęła się akcja wycofywania żołnierzy do kraju. Już na początku grudnia misję opuścili ostatni polscy żołnierze.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum