Farmaceuci równi i równiejsi? Aptekarka zamawia leki w hurtowni: "dla pani nie ma". Dla innych są

Autor: LJ • Źródło: Rynek Zdrowia10 czerwca 2022 11:17

Nie chcemy, żeby był monopol jednej czy dwóch hurtowni, który doprowadza obecnie apteki do problemów z zaopatrzeniem - mówi Maciej Miłkowski. Ale ta nierówność na rynku niestety jest.

Farmaceuci równi i równiejsi? Aptekarka zamawia leki w hurtowni: "dla pani nie ma". Dla innych są
Na rynku aptecznym są równi i równiejsi. Fot. Shutterstock
  • W Polsce nadal istnieje problem z równym dostępem do leków dla wszystkich aptek
  • Farmaceuta Mariusz Politowicz: Dla mnie nie ma bardzo obecnie poszukiwanych i drogich leków refundowanych. Dla sieciowej konkurencji są.
  • Nie chcemy, żeby był monopol jednej czy dwóch hurtowni, który doprowadza obecnie apteki do problemów z zaopatrzeniem - mówi Maciej Miłkowski

Równi i równiejsi na rynku aptecznym

Farmaceuci przypominają o problemie z równym dostępem do leków dla aptek. Hurtownie nadal dzielą rynek i dla części aptek leki są niedostępne, podczas gdy inni nie mają problemów z zamówieniem.

Często ta linia podziału przebiega apteki indywidualne i sieciowe. Marcin Wiśniewski z ZAPPA "odświeżył" na Twitterze temat, który istnieje od dawna: "(D)efekt usieciowienia - duże sieci mają monopol na dostęp do leków, mała apteka jest dyskryminowana, min. 50 proc. pacjentów w Polsce nie ma dostępu do leku. Dlatego kraje UE prawem zakazują tworzenia przewag, czyli sieci aptek".

"Węgry, Łotwa i Estonia po 2010r. wprowadziły gruntowne reformy rynków aptecznych - zakazały tworzenia sieci, a sieci istniejące zlikwidowano. W Polsce w 2017 roku zablokowano rozwój sieci, ale ustawa jest obchodzona - ponad 1 tysiąc aptek przejęto wbrew celom ustawy „AdA” - dodał.

Potwierdza to farmaceuta Mikołaj Front: - Sieci przejmują nadal apteki, otwierają nowe na słupy. To jest chore, ale skoro rządzący tak chcą to za jakieś 10-15 lat zostanie tylko kilku dużych graczy, którzy będą dyktować warunki Ministerstwu Zdrowia, farmaceutom, technikom. Nieciekawa wizja".

Chociaż część z tego scenariusza już od jakiegoś czasu się dzieje.

Farmaceuta Mariusz Politowicz: Potwierdzam. Dla mnie nie ma bardzo obecnie poszukiwanych i drogich leków refundowanych. Dla sieciowej konkurencji są. Skąd wiem? Pacjenci mylą apteki, przychodzą do mnie i recytują nr rezerwacji lub powołują się na rozmowę telefoniczną z jakąś panią. W mej aptece jestem jedynym magistrem.

Padają inne przykłady: "Ponoć pojawiła się Mysimba. Zadzwoniłam dziś 8.10 do Pgf oddział Warszawa i usłyszałam: dla pani nie ma. Czyli pacjentom też zaczynam odpowiadać: Dla Pani nie ma. Jest dla tamtego Pana. Następny proszę".

Inny wpis: "Smutne, ale prawdziwe. Widzę, że lek jest w hurtowni, koleżanka z apteki obok zamawia, a ja słyszę, że nie ma. Kiedyś poprosiłam o pisemne wyjaśnienie sytuacji. Czekam już kilka miesięcy".

Problem jest widziany na Miodowej. Mówił o tym w wywiadzie z "Rynkiem Zdrowia" wiceminister zdrowia, Maciej Miłkowski:

- Kolejny ważny element dotyczy większej dostępności do leku w hurtowniach i w miarę równomiernych dostaw. Nie chcemy, żeby był monopol jednej czy dwóch hurtowni, który doprowadza obecnie apteki do problemów z zaopatrzeniem, co za tym idzie ogranicza dostępność do produktów leczniczych dla pacjentów.

Ma być to rozwiązane przy okazji nowelizacji ustawy refundacyjnej.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum