Farmaceuci: leki powinny sprzedawać tylko osoby ze stosownymi kwalifikacjami

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 15 stycznia 2016 08:43

Leki nie są produktami konsumpcyjnymi; sprzedawać je powinny jedynie osoby posiadające stosowne kwalifikacje - podkreśla Naczelna Rada Aptekarska, komentując plany resortu zdrowia, który chce ograniczyć sprzedaż medykamentów poza aptekami

Farmaceuci: leki nie są produktami konsumpcyjnymi. Fot. PTWP

Resort zdrowia planuje ograniczyć listę leków dopuszczonych do obrotu poza aptekami. Celem tych zmian jest zmniejszenie ryzyka nadmiernego spożywania medykamentów bez konsultacji z lekarzem. MZ argumentuje, że leki sprzedawane w sklepach i na stacjach benzynowych często są niewłaściwie przechowywane i dostępne w zbyt dużych opakowaniach.

Plany te popierają aptekarze. Zdaniem samorządu farmaceutów rozporządzenie ministra zdrowia w tej sprawie wymaga pilnej nowelizacji, poprzez zaostrzenie kryteriów dopuszczenia produktów leczniczych do obrotu w ogólnodostępnych placówkach handlowych. W ich ocenie prawo dopuszcza do sprzedaży poza aptekami i punktami aptecznymi medykamenty, "które nigdy nie powinny być przedmiotem obrotu pozaaptecznego".

- Leki nie są produktami konsumpcyjnymi. W swych mechanizmach działania zmieniają fizjologię narządów. Przy przewlekłym stosowaniu mogą doprowadzać do nieodwracalnych zmian w tkankach ustroju. Wydawanie produktu leczniczego powinno być dokonywane jedynie przez osobę posiadającą stosowne kwalifikacje. Wiele krajów UE nie pozwoliło sobie na dopuszczenie leków silnie działających do obrotu pozaaptecznego - podkreślił w rozmowie z PAP wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej dr Marek Jędrzejczak.

Farmaceuci wskazują, że problemami wynikającymi ze sprzedaży medykamentów poza aptekami są m.in. interakcje spowodowane zażywaniem leków kupowanych w sklepach ogólnodostępnych ze środkami stosowanymi w terapii przewlekłej. Aptekarze zgadzają się także z oceną resortu zdrowia, że leki w sklepach i na stacjach benzynowych często są przechowywanie bez zachowania wymogu utrzymania stosownej temperatury i wilgotności powietrza.

- Właściwym miejscem do obrotu produktem leczniczym jest jedynie apteka, która zobowiązana jest do spełnienia ustawowo określonych wymogów dotyczących warunków lokalowych, wyposażenia oraz wymagań w zakresie zatrudnienia osób kompetentnych do wydawania produktów leczniczych. Ponadto apteki są podmiotami transparentnymi, gwarantującymi oryginalność pochodzenia produktu leczniczego - dodał Jędrzejczak.

Wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda zapewnił PAP, że zmiany nie będą wprowadzane "w sposób rewolucyjny" i będą przedmiotem konsultacji publicznych.

Podkreślił, że niektóre leki stosowane doraźnie nadal będą dostępne w sprzedaży w sklepach i na stacjach benzynowych, aby np. kierowca, który gorączkuje, mógł podczas podróży kupić sobie potrzebny lek. Resort chce, by były one sprzedawane w małych opakowaniach np. po 2-4 tabletki. Zdaniem wiceministra leki, które mogą wywoływać poważne działania niepożądane i interakcje, nie powinny być tak powszechnie dostępne, jak to obecnie ma miejsce.

Krzysztof Łanda dodał, że ważnym argumentem jest to, że niektóre z leków dostępnych w obrocie pozaaptecznym są przechowywane "w warunkach, które urągają podstawowym standardom", np. w wysokich temperaturach i na naświetleniu. Dodaje, że zarówno Główny Inspektorat Sanitarny, jak i Główny Inspektorat Farmaceutyczny nie mają możliwości prowadzenia kontroli w tak licznych punktach sprzedaży.

Z badań przeprowadzonych w listopadzie przez Federację Konsumentów wynika, że dwóch na trzech Polaków uważa, że leki bez recepty nadal powinny być dostępne także w innych niż apteki punktach sprzedaży. Respondenci argumentowali, że zwiększa to dostępność do leków (szczególnie gdy apteka jest daleko od miejsca zamieszkania) i daje możliwość ich zakupu w razie nagłej potrzeby w późniejszych godzinach i bez konsultacji.

Osoby kupujące leki bez recepty częściej same podejmują decyzję o zakupie niż konsultują ją z lekarzem (63 proc.). Zaleceniami lekarza częściej kierują się osoby, które leki kupują leki w aptekach (49 proc.), niż ci, którzy sięgają po nie w innych miejscach (31 proc.).

Większość osób kupujących leki bez recepty sięga po środki na ból głowy (50,8 proc.). Popularne są też leki przeciwgorączkowe (44 proc.), na przeziębienie (43 proc.), na ból i zapalenie gardła (38 proc.) oraz na ból mięśni i stawów (32 proc.). Tylko 6 proc. respondentów nie kupiło żadnego leku bez recepty w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum