Eksperci podczas HCC: już czas, by leki biologiczne były dostępne w aptekach

Autor: pwx/Rynek Zdrowia • • 03 lipca 2020 17:06

- Nie ma jeszcze decyzji o przesunięciu do refundacji aptecznej pierwszych leków biologicznych. W tej kwestii sytuacja jest dość skomplikowana - powiedział wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, pytany podczas V Kongresu Wyzwań Zdrowotnych Online o możliwości poprawy dostępności do leczenia biologicznego w chorobach autoimmunologicznych.

Sesja "Jak zwiększyć dostępność do leczenia biologicznego w Polsce?" podczas V Kongresu Wyzwań Zdrowotnych. Fot. PTWP

Jak przypomniał wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, wypowiadając się podczas Kongresu na sesji  "Jak zwiększyć dostępność do leczenia biologicznego w Polsce?" wyemitowanej w piątek (3 lipca), nowe listy leków refundowanych pojawią się 1 września. - Mamy jeden wniosek na przejście leku biologicznego z programu lekowego do refundacji aptecznej - przyznał, pytany o prace nad takim rozwiązaniem.

Powiedział, że sytuacja dotycząca decyzji jest dość skomplikowana, ponieważ i inne leki mają aktywną decyzję w programie lekowym, w związku z tym te wszystkie leki musiałyby zostać przeniesione do refundacji aptecznej.

Minister Miłkowski zwrócił poza tym uwagę na fakt, że leki w lecznictwie szpitalnym, czyli w programach lekowych, często osiągają ceny poprzetargowe, które nie są cenami referencyjnymi w Europie. - W związku z tym ceny na obwieszczeniu refundacyjnym na pewno mogą być wyższe, trudno jest często, bo widzimy to w negocjacjach, osiągnąć cenę najniższej ceny leków w szpitalu - powiedział.

Zdaniem ministra trzeba też mieć na uwadze, że koszty dystrybucji leku do aptek ogólnodostępnych są znacząco wyższe niż dystrybucji do aptek szpitalnych. - Koszt dystrybucji, wynoszący 5 proc., dodatkowo jeszcze istotnie wzrasta. W związku z tym koszty realne na pewno mogą być wyższe niż faktycznie ponoszone w lecznictwie w programie lekowym - rozważał.

Dodał, że przy podejmowaniu decyzji na przejście leku do refundacji w aptekach ogólnodostępnych należy też pamiętać, że w programie lekowym pacjenci mają zagwarantowane monitorowanie efektywności leczenia, a w przypadku lecznictwa ambulatoryjnego może się okazać, iż pacjent wykupując receptę nie będzie widział lekarza specjalisty długi czas; nie będzie miał też możliwości zmiany terapii.

- Decyzji o przesunięciu niektórych leków biologicznych do lecznictwa ambulatoryjnego, i w ogóle w całej autoimmunologii, chociaż część firm jest tym bardzo zainteresowana, nie ma jeszcze - podsumował.

Obejrzyj retransmisję sesji.

Iwona Kasprzak, dyrektor Departamentu Gospodarki Lekami Narodowego Funduszu Zdrowia powiedziała, że w przypadku otwartej refundacji leków biologicznych, być może ceny przetargowe leków byłyby usztywnione w okresie wydawania decyzji.

Dodała, że w oparciu o analizy NFZ wyraźnie widać, że erozja cen leków biopodobnych następuje, a postępowania przetargowe przynoszą coraz większe korzyści dla systemu ochrony zdrowia pod względem oszczędności. Przyznała natomiast, że dostępność dla pacjentów do leczenia biologicznego nie postępuje proporcjonalnie w relacji do spadku cen leków.

- W ciągu ostatnich lat obserwujemy wzrost liczby pacjentów w leczeniu biologicznym na poziomie ok. 5 do 10 proc. przy jednoczesnej znacznej obniżce cen leków. Niektóre z leków biopodobnych kosztują nawet 7-8 razy mniej niż wtedy, kiedy na rynku  funkcjonowały tylko leki oryginalne - potwierdziła dyr. Kasprzak.

Przyznała, że budżet płatnika publicznego jest z roku na rok coraz większy i jednocześnie kwoty na leki, które udaje się zaoszczędzić w chorobach autoimmunologicznych, są przekazywane do innych obszarów terapeutycznych, np. na finansowanie leczenie schorzeń onkologicznych, bo tam - ze względu na potrzeby - bardzo dużo nowych terapii zostało objętych refundacją w 2019 r.

Grzegorz Rychwalski, wiceprezes zarządu Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego też zaznaczył, że z jednej strony w roku 2019 r. doszło do 60-80 proc. spadku cen leków biologicznych, a z drugiej strony - budżet płatnika coraz bardziej wzrasta. - Mamy zatem coraz większą pulę pieniędzy i oszczędności, ale niestety dostępność pacjenta do leczenia biologicznego w Polsce nie zwiększa się - uznał.

Zdaniem prezesa Rychwalskiego nie ma dzisiaj przesłanek ekonomicznych, które mogłyby tłumaczyć ograniczenie dostępności do leczenia biologicznego, w tym brak leków biologicznych w refundacji w aptekach ogólnodostępnych.

Przypomniał, że ze względu na klif patentowy, leków biorównoważnych będzie coraz więcej na rynku. Poza tym NFZ wprowadza kolejne mechanizmy które mają zwiększyć dostępność.

- Są mechanizmy na rynku. Trzeba zastosować każdy mechanizm który jest możliwy, aby pacjent miał jak największą dostępność do leku i zachował ciągłość terapii - przekonywał.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum