Eksperci na HCC o akredytacji, jakości i finansowaniu badań diagnostycznych w onkologii

Autor: Luiza Jakubiak/ Rynek Zdrowia • • 08 marca 2019 09:30

Rok 2018 był rokiem znaczącej zmiany dla polskich pacjentów z rakiem płuca, program lekowy został zmodyfikowany, a chorzy zyskali dostęp do wielu innowacyjnych leków, w tym do immunoterapii. Polska, jak wiele innych krajów, wprowadziło immunoterapię pembrolizumabem do I linii leczenia raka płuca.

Eksperci na HCC o akredytacji, jakości i finansowaniu badań diagnostycznych w onkologii
Rok 2018 był rokiem znaczącej zmiany dla polskich pacjentów z rakiem płuca. Fot. PTWP

- W Europie, ale jeszcze nie w Polsce, są już możliwości zastosowania terapii skojarzonej, czyli immunoterapii z chemioterapią, która jest dedykowana pacjentom, którzy nie mają ekspresji PD-L1 na komórkach nowotworowych - mówił prof. Paweł Krawczyk, kierownik Pracowni Immunologii i Genetyki w Katedrze i Klinice Pneumologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie podczas sesji ''Immunoonkologia - skuteczna strategia leczenia nowotworów'' podczas pierwszego dnia Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 7-8 marca br.).

- Immunoterapia to nie tylko rak płuca. Cały przełom rozpoczął się od terapii czerniaka. Pierwszym lekiem, który został zastosowany w kręgu immunoterapii u chorych na czerniaka zaawansowanego, był ipilimumab, czyli przeciwciało anty-CTLA-4. W przypadku tego leku mamy bardzo długie obserwacje. Wiemy, że u około 20 procent pacjentów skutkował wyleczeniem choroby - dodał.

Ponadto jak przypomniał, pojawiają się nowe rejestracje leków regionu głowy i szyi, raka nerki, raka pęcherza, z niestabilnością mikrosatelitarną na raka jelita grubego. Tych rejestracji jest coraz więcej i coraz więcej nowotworów może być leczonych tymi metodami.

O diagnostyce mówiła prof. Renata Langfort, kierownik Zakładu Patomorfologii Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie: - W ostatnich latach coraz więcej mówimy o raku płuca. Niewątpliwie obecnie ten nowotwór jest najczęstszą przyczyną zgonów z powodów nowotworowych, nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Po części sami się do tego przyczyniamy, bo głównym czynnikiem ryzyka jest palenie papierosów czynne jak i bierne oraz zanieczyszczenia przemysłowe.

- Niewątpliwie jest to nowotwór stanowiący ogromne zagrożenie i przez wiele lat niewiele mogliśmy zaproponować pacjentom. Najlepszą metodą nadal jest leczenie operacyjne, ale dotyczy to jedynie 15-20 proc. pacjentów. Ostatnie lata to przełom w leczeniu raka płuca. Wpierw weszła terapia celowana inhibitorami kinaz, a obecnie to leczenie inhibitorami punktów kontroli immunologicznej, z którym wiążemy bardzo duże nadzieje. Ale trzeba pamiętać, że to nie jest leczenie przeznaczone dla wszystkich pacjentów z rakiem płuca - mówiła prof. Langfort.

Jest dedykowane do konkretnej grupy chorych. Ich wytypowanie też nie jest łatwe. Wpierw trzeba ustalić rozpoznanie histopatologiczne, czyli wykazać, że jest to rak niedrobnokomórkowy, określić stopień zaawansowania i wskazać, że pacjent jest nieoperacyjny, następnie - w zależności od podtypu raka niedrobnokomórkowego wykonać kolejne testy predykcyjne, czyli mutację EGFR, rearanżację w genie ALK i określić ekspresję PD-L1.

Jest jeszcze ważne, czy to jest I czy kolejna linia terapii. Moment wytypowania pacjenta do immunoterapii wymaga długiej diagnostyki. Istotna jest też kwalifikacja onkologiczna i kliniczna, bo muszą to być pacjenci, którzy dobrze zniosą leczenie. Nie można tej metody stosować u chorych mających choroby immunologiczne czy pacjentów przyjmujących leczenie immunosupresyjne.

- Dzięki immunoterapii, rak płuca, który jest chorobą o bardzo złym rokowaniu, staje się powoli chorobą przewlekłą - podkreślała ekspert.

Joanna Parkitna, p.o. dyrektora z Wydziału Oceny Technologii Medycznych Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, przypomniała, że to nie Agencja inicjuje działania, które skutkowałyby wydawaniem opinii o finansowaniu terapii: - Odpowiadamy na zlecenia otrzymywane z Ministerstwa Zdrowia. Zaś wnioski do resortu składają podmioty odpowiedzialne. Jeśli on nie zawnioskuje, to Agencja tego zlecenia nie oceni.

- Im więcej zleceń, tym lepiej. Mamy już trzy kolejne wnioski w ocenie: ozymertynib w niedrobnokomórkowym raku płuc, pembrolizumab i niwolumab. Kolejne dotyczą leczenia adjuwantowego w czerniaku - wyliczała dyrektor.

Przypomniała, że obecnie jest kilka programów, w których występuje: pembrolizumab (dwa programy: leczenie czerniaka i niedrobnokomórkowego raka płuca), niwolumab i atezolizumab.

- Często jest tak, że wskazania zarejestrowane leków są szersze, natomiast podmioty odpowiedzialne nie składają kolejnych wniosków. Zachęcamy je do wnioskowania - mówiła dyrektor: - Od 2014 roku Agencja nie spóźniła się ani razu z oceną wniosku. Staramy się to robić szybko i na bieżąco.

Dr Beata Jagielska, wicedyrektor Centrum Onkologii w Warszawie, mówiła o wprowadzeniu w Polsce finansowania badań diagnostycznych genetycznych.

- Jest to koszyk, który istnieje od 1 stycznia 2017 roku: badania proste, złożone i zaawansowane, które pozwalają na finansowanie również badań przy kwalifikacji do programów lekowych.

To jest obszar, który cały czas się rozwija, bowiem przepisy dotyczące nowych oznaczeń w programach lekowych powodują, że do załącznika należy wprowadzać nowe rozwiązania. Dotyczą optymalizacji wykonywanych badań molekularnych w obrębie raka płuca tak, aby można było te badania sumować, jako że wynik ujemny oznacza konieczność wykonania kolejnego badania.

- Podobnie rzecz wygląda w przypadku jelita grubego. Tu też jest wymagana możliwość rozliczania złożonych i zaawansowanych badan jednoczasowych. To nad czym obecnie trwa współpraca, to szeroki zakres badań patomorfologicznych i ich finansowania. Bo należy pamiętać, że część tych badań jest ''zaszyta'' w badaniu patomorfologicznym - mówił wicedyrektor stołecznego COI.

Dotyczy to oznaczania genu ALK, receptora HER2 i przede wszystkim PD-L1: - Tu będą wymagane zmiany, bo w tej chwili funkcjonuje to jako ryczałt. Tymczasem za moment do oznaczeń wejdą kolejne mutacje, będą rozszerzone panele badań immunohistochemicznych w patomorfologii. Mam nadzieję, że do końca roku uda się przygotować globalny projekt dotyczący akredytacji, jakości i finansowania badań diagnostycznych.

Szymon Chrostowski, przewodniczący Grupy Sterującej All.Can Polska, mówił o ostatnim Raporcie Instytutu INNOWO, autorstwa prof. Ewy Okoń-Horodyńskiej, zrealizowanego na zlecenie inicjatywy Grupy pt. ''Analiza i ocena czasu oraz cen procesów diagnostyki i leczenia raka jajnika oraz raka płuca przed i po optymalizacji''.

Raport pokazuje, że w procesie diagnostyki wiele procedur jest niepotrzebnie powtarzanych, co generuje koszty dla systemu. Gdyby dokonać analizy każdego etapu ścieżki pacjenta onkologicznego, z pewnością znalazłyby się oszczędności, które można byłoby wykorzystać właśnie na finansowanie innowacyjnych terapii. To wymaga zmiany podejścia w zarządzaniu systemem opieki zdrowotnej na tzw. podejście procesowe.

- Inicjatywa dotyczy jakości ośrodków i certyfikacji tych ośrodków diagnostycznych - uporządkujmy to - apelował Szymon Chrostowski. - Raport mówi o kosztach pośrednich, bezpośrednich, kosztach ZUS, wynikających ze złego diagnozowania. Pacjent z rakiem płuca jest potrójnie zapętlony. Czas zdiagnozowania wynosi 630 dni, minimum - 120. Zdarza się, że szpitale diagnozują pacjentów wielokrotnie.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum