Dystrybucja leków, czyli reglamentacją w pacjenta

Autor: rp.pl, LJ/ Rynek Zdrowia • • 02 września 2014 09:19

Firmy farmaceutyczne stawiają aptekarzy pod ścianą: albo apteki wyślą skan recepty, albo leku nie dostaną. Reglamentacja leków przynosi pierwsze niekorzystne dla chorych skutki.

Dystrybucja leków, czyli reglamentacją w pacjenta

Chodzi o leki, które są przedmiotem "odwróconego łańcucha dystrybucji", czyli nielegalnego wywozu z Polski, więc brakuje ich na krajowym rynku. By zapobiec wywozowi, firmy farmaceutyczne wprowadziły limity w ich dystrybucji do aptekarzy. Na potwierdzenie zapotrzebowania na lek żądają również od farmaceutów skanu recept.

Jeden z przypadków opisała Rzeczpospolita. Do apteki w Mysłowicach zgłosił się pacjent po amputacji nóg. Potrzebował szybko leku przeciwzakrzepowego. Aptekarz nie miał go na stanie, zwrócił się więc do producenta o dostarczenie. Na dowód, że go potrzebuje, musiał wysłać firmie skan recepty. Chory i tak nie dostał leku na czas. Trafił do szpitala. W tej sprawie do prokuratury w Mysłowicach wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

Jak informują farmaceuci, żeby dostać lek, aptekarz musi wysłać skan recepty z zakrytymi danymi pacjenta. Oprócz tego apteka musi przesłać wypełniony formularz. Wysłanie takiego formularza przed godziną 14.00 powoduje dostawę w dniu następnym. Wysłanie formularza po tym czasie skutkuje późniejszą o dobę dostawą.

- Zaklejanie na recepcie danych wrażliwych oraz poddawanie się jakiejś pseudokontroli przez anonimowego przedstawiciela producenta uważam za skandaliczne, o łamaniu prawa nie wspominając. Od kiedy producent może kontrolować farmaceutę? - pyta Mariusz Politowicz, kierownik apteki "Pod wagą" w Pleszewie, który wielokrotnie informował o tych praktykach resort zdrowia.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum