Dramat pacjentek z nowotworami. Pilnie potrzebują wsparcia psychoonkologów, a wolnych terminów brak

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia14 lipca 2021 16:00

Do onkologów zgłaszają się pacjentki w bardzo zaawansowanych stadiach nowotworu. Informacja o chorobie jest dla nich takim ciosem, że wpadają w depresję i mają myśli samobójcze. Tymczasem w stołecznym Centrum Onkologii pierwsze terminy do psychoonkologa są na wrzesień przyszłego roku.

Mamy wzrost liczby pacjentów, którzy za późno zgłosili się do lekarza z powodu pandemii i obecnie budują tę kolejkę do psychoonkologów - mówią eksperci (fot. LJ)
  • W Centrum Onkologii w Warszawie na wizytę do psychoonkologa trzeba czekać ponad rok
  • W Polsce mamy 4,5 tys. lekarzy psychiatrów. Czyli 90 lekarzy psychiatrów na milion mieszkańców
  • Depresja obniża rokowania w przypadku leczenia chorób somatycznych

- Dostęp do lekarzy psychiatrów zawsze był problematyczny. Ale mamy pandemię, wiele osób zwlekało z badaniami w kierunku raka. Choroba miała czas się rozwinąć. Tacy pacjenci potrzebują pomocy natychmiast – podkreśla dr Mariola Kosowicz, psychoonkolog z Narodowy Instytutu Onkologii w Warszawie.

Na trudną sytuację nakładają się obostrzenia nakładane w związku z epidemią, izolacja, lockdown i lęki związane z covid-19. To spowodowało większe zapotrzebowanie na usługi z zakresu psychoterapii i psychiatrii. To że tworzą się kolejki, to zrozumiałe.

Ale czasem utrudniony dostęp do świadczenia jest wynikiem pewnych przepisów.

- Jesteśmy zobligowani przepisem w rozporządzeniu ministra zdrowia, który określa, że liczba godzin pracy poradni jest zależna od liczby godzin pracy psychiatry. Ten przepis funkcjonuje od lat i był uzasadniony, ale sytuacja obecnie znacznie się zmieniła.

Praca poradni zależna od liczby psychiatrów

Chodzi o rozporządzenie Ministra Zdrowia z 19 czerwca 2019 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień i zawarty w nim wymóg, że lekarz udziela świadczeń w wymiarze nie mniejszym niż 3/4   czasu pracy poradni tygodniowo.

- W sytuacji, kiedy odejdzie lekarz, natychmiast poradnia musi ograniczyć liczbę godzin pracy psychoterapeutów. Jako szpital wystąpiliśmy już do resortu zdrowia o ponowne przyjrzenie się temu zapisowi. Oczywiście trzeba zapewnić odpowiednią liczbę godzin pracy psychiatrów w poradni, ale nie warunkować godzin ich pracy od liczby godzin pracy psychoterapeutów.

Dr Kosowicz wyraziła nadzieję, że uwolnienie tego rozwiązania spowoduje, że jeśli pacjent nie dostanie się do psychiatry, to przynajmniej dostanie się do psychologa. Bo efektem obecnych ograniczeń jest to, że na wizytę do psychoterapeuty w Centrum Onkologii w Warszawie trzeba do września 2022 roku.

Tym bardziej, że liczba psychiatrów w Polsce raczej nie wzrośnie gwałtownie.

Anna Morawska – Borowiec, prezes Fundacji „Twarze Depresji”: - Mamy wzrost liczby pacjentów, którzy za późno zgłosili się do lekarza z powodu pandemii i obecnie budują tę kolejkę do psychoonkologów. W Polsce notujemy też dwukrotny wzrost liczby przypadków depresji w ogóle. Z kolei mamy jedynie 4,5 tys. lekarzy psychiatrów. Czyli 90 lekarzy psychiatrów na milion mieszkańców.

Dziś potrzeba, za tydzień sesja

Zdecydowanie lepiej wygląda to w krakowskim Narodowym Instytucie Onkologii.

- W Krakowie jest lepiej, ale może dlatego, że świadczymy pomoc psychologiczną dla pacjentów Instytutu w inny sposób. Mimo wielu prób, jakie podejmowaliśmy, do tej pory nie mamy zakontraktowanych świadczeń psychoterapii przez NFZ. Mamy natomiast kontrakt na prowadzenie breast cancer unit, czyli kompleksowej opieki i leczenia kobiet z rakiem piersi. Tutaj NFZ zadbał o pacjentów i na każdym etapie: od diagnostyki, po leczenie i monitorowanie, możemy taką pomoc świadczyć pacjentom – wyjaśniła psychoonkolog Paulina Zielińska z Instytutu w Krakowie.

- Nie odmawiamy pomocy żadnemu pacjentowi, który się do nas zgłasza po pomoc. Zazwyczaj po informacji o potrzebie psychoterapii, taka sesja jest możliwa w kolejnym tygodniu – dodała.

Przypomniała, że warto pamiętać o kolejnym ryzyku, jakie depresja nieleczona czy zaburzenia depresyjno-lękowe niosą w chorobie: - One obniżają rokowania w przypadku leczenia chorób somatycznych. Depresja w przebiegu choroby onkologicznej jest często związana z biochemią guza lub ze specyfiką leczenia. Wsparcie psychologiczne umożliwia dotarcie do pacjenta już na samym początku i tworzy pewien rodzaju buforu bezpieczeństwa. A leczenie onkologiczne jest długie, trwa miesiące, czasem nawet lata.

Wsparcie psychoonkologiczne online

Aby zwiększyć dostępność do usług, firma Nationale-Nederlanden podjęła decyzję o sfinansowaniu programu wsparcia psychologicznego Fundacji „Twarze Depresji”.

Zaangażowana w ten projekt psychoonkolog Karolina Zakrzewska opisała, że spotkania są organizowane w formie online. – Porozumiewamy się za pomocą komunikatora i aspekt wizualny, kiedy terapeuta i pacjent widzą się nawzajem, jest bardzo ważny.

- Ważne jest też to, żebyśmy mogli – jako psychoterapeuci - obserwować komunikację pozawerbalną pacjenta. Jest ona niezwykle istotnym elementem rozmowy. Często dla osób chorujących onkologicznie ten aspekt wizualny stanowi duży problem, bo choroba wpływa na wygląd i to, jak się pacjent prezentuje. Sesja trwa 50 minut. Dla osoby chorej jest to też przestrzeń, żeby zapytać o to, czego nie rozumie. Bo często język medyczny i formy leczenia są niezrozumiałe i to generuje większe lęki i niepokój – dodała.

Zgodnie z projektem, z bezpłatnych konsultacji online może skorzystać pół tysiąca osób.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum