Cudowne preparaty i fałszywe autorytety. Jak walczyć z patologią na rynku suplementów?

Autor: oprac. LJ • Źródło: Leki Tylko z Apteki20 stycznia 2022 08:26

Wyniki kolejnej kontroli NIK są druzgocące. Nie mogły być inne. System nadzoru nad suplementami diety w Polsce jest tragiczny - ocenia Stowarzyszenie Leki Tylko z Apteki.

Cudowne preparaty i fałszywe autorytety. Jak walczyć z patologią na rynku suplementów?
Nadzór PIS nad rynkiem suplementów diety jest tragiczny - ocenia Stowarzyszenie Leki Tylko z Apteki (fot. ShutterStock)
  • Najwyższa Izba Kontroli negatywnie ocenia nadzór Państwowej Inspekcji Sanitarnej nad rynkiem suplementów diety
  • Stowarzyszenie Leki Tylki z Apteki przypomina, że podobnie krytyczne wnioski NIK sformułowała już po poprzedniej kontroli
  • Wyniki kolejnej kontroli NIK są druzgocące. Nie mogły być inne. System nadzoru nad suplementami diety w Polsce jest tragiczny - czytamy w stanowisku Stowarzyszenia

"Nielegalne suplementy? Potrzebne wysokie kary i sankcje"

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport "(Nie)kontrolowane suplementy diety". Krytycznie ocenia działania Państwowej Inspekcji Sanitarnej jeśli chodzi o nadzór nad rynkiem suplementów diety.

"Weryfikacja niektórych powiadomień o wprowadzeniu lub zamiarze wprowadzenia do obrotu nowego suplementu diety ciągnęła się latami. Najdłuższe analizy trwały od dwóch do niemal 14 lat i do dnia zakończenia kontroli NIK w maju 2021 r. wyniki badań wciąż nie były znane" - czytamy w raporcie.

W ocenie NIK, najistotniejszą przyczyną opóźnień i niskiej efektywności były przede wszystkim braki kadrowe, ponieważ Główny Inspektor Sanitarny nie dostosował zatrudnienia do skali potrzeb. Nawet w przypadku wdrożenia pełnej informatyzacji systemu powiadamiania, co jest planowane na koniec 2023 r., niezbędne będzie według Głównego Inspektora Sanitarnego zatrudnienie w GIS co najmniej czterech kolejnych osób, które będą się zajmowały weryfikacją powiadomień.

Swój komentarz do wniosków opublikowanych przez NIK przedstawiło Stowarzyszenie Leki Tylko z Apteki.

"Od 2015 roku, czyli od momentu powstania, powtarzamy jak mantrę, że należy poprawić nadzór nad rynkiem suplementów diety, bo jego obecny kształt zagraża zdrowiu i bezpieczeństwu Polaków" - pisze Stowarzyszenie.

Przypomina, że już poprzednie wyniki kontroli NIK z lat 2014-2016 były druzgocące. Izba ponownie wzięła ten obszar pod lupę i sprawdziła, jak organy odpowiedzialne za nadzór nad rynkiem suplementów diety wzięły sobie do serca poprzednie wnioski z kontroli.

- Otóż, organy odpowiedzialne za nadzór nad rynkiem suplementów diety w ogóle sobie ich nie wzięły do serca - ocenia organizacja.

Wylicza:

  • Ostatnie lata to przerzucanie odpowiedzialności jednego organu na drugi
  • To szukanie różnych wymówek i usprawiedliwień
  • Albo marnych protez w postaci samoregulacji reklam suplementów diety. Samoregulacji, która w ogóle nie działa
  • Skład niektórych suplementów był analizowany przez 14 lat. A postępowaniami wyjaśniającymi zajmowało się w Głównym Inspektoracie Sanitarnym zaledwie siedmiu pracowników (każdy z nich miał po ok. 300 zgłoszeń miesięcznie).

Stowarzyszenie uważa, że bez wysokich kar i sankcji dla producentów, którzy reklamują suplementy jako leki bądź firm dystrybuujących nielegalne i niebezpieczne dla zdrowia suplementy diety nie da się walczyć z licznymi patologiami, które toczą rynek suplementów diety w Polsce.

"System nadzoru nad suplementami diety jest tragiczny"

"Wyniki kolejnej kontroli NIK są druzgocące. Nie mogły być inne. System nadzoru nad suplementami diety w Polsce jest tragiczny. Organizowaliśmy liczne kampanie społeczne np. STOP kłamstwom w internetowym handlu "lekami". Dobijaliśmy się do parlamentarzystów. Wysyłaliśmy liczne apele i pisma m.in. do Głównego Inspektoratu Sanitarnego, Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Komisji Etyki Reklamy, Ministerstwa Zdrowia. Odbijaliśmy się jednak za każdym razem od ściany. Żadna instytucja nie podjęła konkretnych kroków prowadzących do rzeczywistej ochrony polskich pacjentów" - przypomina Stowarzyszenie Leki Tylko z Apteki.

Jest obawa, że kurz po kolejnej kontroli NIK prędko opadnie i wszystkie wymienione organy odpowiedzialne za nadzór nad rynkiem suplementów diety prędko przejdą z tym do porządku dziennego i za kilka lat po kolejnej kontroli NIK dojdzie do podobnych wniosków.

- Dlatego też jako Stowarzyszenie za cel w 2022 roku stawiamy sobie stały monitoring działań, jakie będą podejmowane w związku z kontrolą przeprowadzoną przez NIK - deklarują członkowie organizacji.

Podkreślają, że nie chodzi tu o "walkę" z suplementami czy ich producentami:

- Tu chodzi o zwalczanie jaskrawych patologii, cudownych preparatów promowanych w internecie przez nieistniejące instytuty i fałszywe autorytety. Tu chodzi o walkę w kłamstwem i oszustwem godzącym w zdrowie nie dość czujnych klientów. I zależeć na tym powinno uczciwym producentom, właścicielom solidnych marek i deklarującemu dbałość o nasze zdrowie regulatorom.

"Nie wymieniamy tu mediów. Niestety pecunia non olet – dlatego codziennie we wszystkich portalach widzimy jaskrawo manipulujące klientami reklamy cudownych panaceów. Tu żadnej samoregulacji nie będzie i żadnych inicjatyw nie widać. Sekcje poświęcone zdrowiu rosną w oczach, ale odpowiedzialność i etyka wręcz przeciwnie" - czytamy w ocenie Stowarzyszenia.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum