Były marzenia, by w Polsce powstawały nowe cząsteczki. Kolejne kryzysy sprowadziły nas na ziemię

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia03 kwietnia 2022 13:58

Pytanie, które się przewija się cały czas, jaki ma być przemysł farmaceutyczny? Jaka ma być polska nauka? Zawsze było tak, że ma być innowacyjna. Natomiast wojna czy różnego rodzaju kryzysy sprowadzają nas na ziemię - ocenia Anna Kowalczuk, dyrektor Narodowego Instytutu Leków.

Były marzenia, by w Polsce powstawały nowe cząsteczki. Kolejne kryzysy sprowadziły nas na ziemię
Jaki w przyszłości ma być przemysł farmaceutyczny? Fot. AdobeStock
  • Bezpieczeństwo lekowe jest równie ważne jak militarne. Trzeba zwiększać produkcję leków w Polsce, bo w momencie kryzysu zostaniemy z tym, co produkujemy - uważa Barbara Misiewicz-Jagielak
  • Jaki ma być przemysł farmaceutyczny? W ostatnim czasie było dużo planów i marzeń, aby w Polsce powstawały nowe cząsteczki, abyśmy sięgali po szczytne wielkie cele. Natomiast wojna czy różnego rodzaju kryzysy sprowadzają nas na ziemię - ocenia Anna Kowalczuk
  • Instytucja partnera bezpieczeństwa lekowego byłaby interesującym rozwiązaniem jako zachęta do inwestycji - mówi Thomas Weigold
  • Innowacje to również produkty z wartością dodaną, nawet do znanych wcześniej cząsteczek. To, nad czym pracujemy, to nowa forma podania, z nowymi wskazaniami terapeutycznymi, zwiększonej biodostępności - wymienia Anna Terlecka

Firmy gotowe na kryzysy

- Już podczas pandemii często przypominaliśmy to, o czym mówimy już od dawna, że bezpieczeństwo lekowe jest równie ważne jak militarne. Trzeba zwiększać produkcję leków w Polsce, bo w momencie kryzysu zostaniemy z tym, co produkujemy. Pandemia udowodniła, że mieliśmy rację. Udowodniła, że jesteśmy nieprzygotowani. Teraz mamy dodatkowe wyzwanie – obywateli Ukrainy - mówiła Barbara Misiewicz-Jagielak, dyrektor ds. relacji zewnętrznych Grupy Polpharma, podczas sesji "Przemysł farmaceutyczny w Polsce" w ramach VII Kongresu Wyzwań Zdrowotnych.

- Będziemy musieli zwiększyć produkcję leków, bo obywatele Ukrainy będą do nas przyjeżdżali i będą wymagali leczenia. Wiemy, że całe oddziały szpitalne będą przewożone do leczenia do Polski. Zaczęto od przetransportowania dzieci na chemioterapię do Polski - dodała dyrektor Misiewicz-Jagielak.

Jak podkreślała Anna Terlecka, dyrektor badań i rozwoju firmy Adamed, aktualnie wszystkie zakłady Adamedu pracują bez zakłóceń: - Dysponujemy dużymi zapasami zarówno substancji czynnych API, jak i materiałów do produkcji, czyli substancji pomocniczych, produktów opakowaniowych, ale również samych wyrobów gotowych. Podobnie jak w przypadku innych wcześniejszych kryzysów, w tym pandemii, nauczyliśmy się, że priorytetem naszych działań jest zapewnienie stałych i nieprzerwanych dostaw leków.

Również Thomas Weigold, prezes zarządu Sandoz Polska, podkreślił, że firma była dobrze przygotowana w momencie kryzysu. - Nasze łańcuchy dostaw nie są obecnie zaburzone. Jeszcze przed rozpoczęciem wojny rozmawialiśmy o ciągłości prowadzenia działalności jako spółka globalna. Musimy sobie radzić z różnymi kryzysami, więc bardzo wcześnie wdrożyliśmy pewne protokoły i procedury, aby być przygotowanym na wszelki wypadek - dodał.

Jak przyznała Anna Kowalczuk, dyrektor Narodowego Instytutu Leków, ten temat przewijał się też w rozmowach NIL z branżą. - Polski przemysł stwarza możliwość szybkiego reagowania na zmieniającą się rzeczywistość. To było widać w kontekście problemów z dostawami zarówno substancji czynnych, jak i składników do syntezy tych substancji już w trakcie pandemii. Wydawało się, że to był ten najwyższy alert. A teraz jest wojna w Ukrainie. Nie wiemy, jak świat zareaguje. Sytuacja geopolityczna będzie stale ulegać zmianie.

Jaki ma być krajowy przemysł farmaceutyczny?

W czasie dyskusji pojawił się wątek przyszłości przemysłu farmaceutycznego.

- Pytanie, które się przewija cały czas to jaki ten przemysł ma być? Jaka ma być polska nauka? Zawsze było tak, że ma być innowacyjna. W ostatnim czasie było dużo planów i marzeń, aby w Polsce powstawały nowe cząsteczki, abyśmy sięgali po szczytne wielkie cele. Natomiast wojna czy różnego rodzaju kryzysy sprowadzają nas na ziemię - mówiła dyrektor Kowalczuk.

- Zanim będą te wielkie, wspaniałe rzeczy, musimy przetrwać, umieć zareagować. To wymaga współpracy branży farmaceutycznej i sektora naukowego - dodała, wspominając o spotkaniach m.in. z przedstawicielami resortu rozwoju i odwiedzaniu krajowych fabryk.

- Żeby pokazać, jakiego wsparcia potrzebuje branża i gdzie w tym wszystkim może znaleźć swoje miejsce nauka. Brutalna prawda jest taka, że coraz więcej ma przemysł, coraz mniej mamy my, naukowcy. Może dlatego uciekamy w te dalekie idee, w szeroko zakrojone pomysły naukowe, bo boimy się zmierzyć z faktem, że tu i teraz musimy reagować bardzo szybko i dostarczyć odpowiedź naukową i konkretne rozwiązanie.

O patrzeniu na tę branżę mówiła też dyrektor Misiewicz-Jagielak: - Przemysł farmaceutyczny to element naszej gospodarki, który ma ogromny potencjał rozwojowy. Od lat klasyfikuje się w trójce liderów innowacji w Polsce. Pamiętajmy też o tym, że innowacyjność w przemyśle farmaceutycznym nie dotyczy tylko procesu powstania zupełnie nowych leków. Powstanie leków generycznych również jest procesem innowacyjnym.

Czego teraz - w jej ocenie - potrzeba najbardziej przemysłowi farmaceutycznemu? - Przede wszystkim koordynacji pracy resortów mający wpływ na ten sektor przez rząd, przede wszystkim resortu zdrowia, gospodarki i funduszy. Po drugie, nie może dochodzić do dalszej redukcji cen leków produkowanych w Polsce, przy jednoczesnym ogromnym wzroście kosztów. Po trzecie, środki unijne przeznaczone na innowacje powinny być kierowane na projekty, które mają szansę na produkcję w Polsce a nie takich, które zostaną sprzedane do dalszego rozwoju zagranicznym koncernom - wymieniała.

Instytucja partnera bezpieczeństwa lekowego interesującym rozwiązaniem

O warunkach koniecznych do kolejnych inwestycji w Polsce mówił również prezes Weigold: - Obecnie Polsce firma produkuje ponad 19 mld opakowań leków rocznie. Do tej pory zainwestowała ponad 160 mln zł. Mamy w Polsce dwie fabryki i chcemy zwiększyć naszą produktywność o kolejne 40 procent. To są długoterminowe zobowiązania i inwestycje. Jeżeli chcemy sprowadzić duże inwestycje do Polski, to potrzebujemy zrównoważonego, bardziej przewidywalnego środowiska oraz wiarygodności. Jeśli mamy zwiększać inwestycje, to pytanie czy w partnerstwie - mówił Thomas Weigold, nawiązując do idei partnerstwa na rzecz bezpieczeństwa lekowego.

- Produkujmy coraz więcej w Europie i na przykład dzięki dobrej współpracy z rządem Austrii przywróciliśmy lokalną produkcję antybiotyków. To temat do omówienia z polskim rządem: jak tworzyć kolejne miejsca produkcji w naszym kraju. Instytucja partnera bezpieczeństwa lekowego byłaby interesującym rozwiązaniem - dodał.

Poza działalnością produkcyjną, krajowe firmy prowadzą też działalność badawczo-rozwojową. - Do 2025 przeznaczymy na inwestycje około miliarda złotych i corocznie na projekty badawczo-rozwojowe przeznaczamy od 120 do 130 milionów zł - mówiła Anna Terlecka z Adamedu.

- Tylko w ubiegłym roku, w obszarze badawczo-rozwojowym prowadziliśmy 52 projekty rozwojowe, w różnych fazach: od momentu typowania kandydata na lek do wdrożenia na rynek - wymieniała dyrektor Terlecka, opisując bardziej szczegółowo: - 25 z nich to były aktywne badania kliniczne faz wczesnych. Mamy również badania faz późnych, czyli 2 i 3 fazy, które są bardzo kosztochłonne, ale wymagane dla produktów z wartością dodaną. Bo innowacje to również produkty z wartością dodaną, nawet do znanych wcześniej cząsteczek. To, nad czym pracujemy, to nowa forma podania, z nowymi wskazaniami terapeutycznymi, zwiększonej biodostępności.

Ale są to również produkty kombinowane, które w jednej tabletce lub kapsułce łączą 2-3 substancje aktywne.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum