Brytyjskie dylematy przy wyborze terapii finansowanych z publicznych pieniędzy

Autor: Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia • • 04 sierpnia 2009 10:17

Przy ograniczonych środkach na opiekę medyczną, a zarazem rosnących oczekiwaniach pacjentów, jednym z wyzwań systemu jest sprawiedliwy, w miarę możliwości, podział dostępnej puli publicznych pieniędzy na leczenie.

Brytyjskie dylematy przy wyborze terapii finansowanych z publicznych pieniędzy
Brytyjczycy nie tracą nadzieli, że opinia społeczna może mieć wpływ na decyzje dotyczące finansowania terapii z publicznej kasy Fot. MK/Rynek Zdrowia

W niektórych krajach czynione są starania, aby, przynajmniej w teorii, zapewnić obywatelom możliwość wypowiedzenia się, czy wybór danej terapii - finansowanej w ramach powszechnego ubezpieczenia - jest słuszny z perspektywy społecznej. Chociaż samo pojęcie "sprawiedliwej rekomendacji" może wzbudzać mieszane uczucia, tzw. social value judgement będzie zyskiwał na znaczeniu.

W Wielkiej Brytanii wybierane jest nawet specjalne grono obywateli, tzw. citizens council, czyli zespół 30 osób reprezentujących różne zawody, mających być wyrazicielami opinii społeczeństwa w kwestiach dotyczących opieki zdrowotnej.

Brytyjska agencja oceny technologii medycznych NICE (National Institute for Clinical Excellence) powstała w 1999 roku, aby dostarczać takich wytycznych, które pomogą wspierać i promować zdrowie oraz dostarczać najwyższego wśród dostępnych standardu opieki medycznej.

– Jednym z głównych powodów jej utworzenia był brak sprawiedliwości w opiece medycznej, rozumianej jako jednakowy dostęp do leczenia bez względu na miejsce zamieszkania – mówi Małgorzata Karp z firmy HTA Audit.

Katalog zasad
Dopełnienie działalności NICE stanowiło utworzenie w 2000 roku Health Development Agency (HDA), której celem było wspieranie rozwoju naukowych podstaw w medycynie i nawiązanie współpracy z naukowcami oraz praktykami medycyny. Od 2005 roku funkcje HDA przejęła NICE.

Wytyczne tworzone przez brytyjską Agencję są tworzone w czterech obszarach: ocena technologii medycznych, wytyczne kliniczne, medyczne procedury interwencyjne i obszar zdrowia publicznego.

– Wytyczne, jakimi kieruje się NICE powinny opierać się na kilku cechach – mówi Małgorzata Karp i wymienia: solidność, która polega na tym, że wszelkie wytyczne oparte są na mocnych dowodach naukowych; spójność oznacza, że wytyczne powstają w oparciu o autentyczne kwalifikacje członków rady; transparentność oznacza, że zarówno dowody jak i wyniki są podawane do publicznej wiadomości; niezależność – wytyczne są tworzone przez niezależne komitety zewnętrzne, a wszystkie wytyczne są poddawane regularnej rewizji.

Mimo że NICE opiera konkluzje na najlepszych dostępnych dowodach, nie zawsze są one wystarczające i często zawierają braki, dlatego też odpowiedzialność za formułowanie wskazówek odnośnie klinicznej skuteczności, efektywności kosztowej oraz bezpieczeństwa wymusza przeprowadzanie tzw. osądów.

Nic o nas bez nas...
– Taki osądem jest tzw. interpretacja wartościująca (value judgement), która przebiega w dwóch kierunkach: scientific value judgement, oceniająca mocne i słabe strony dostępnej wiedzy i dowodów naukowych oraz social value judgement, czyli to, co jest słuszne z perspektywy społecznej – wyjaśnia Karp.

Ten drugi komponent odgrywa krytyczną rolę w decyzjach o efektywnej i sprawiedliwej dystrybucji dostępnych środków. Ma pomóc w wyważeniu proporcji między sprawiedliwością a skutecznością. Bierze pod uwagę preferencje, a także potrzeby społeczeństwa, normy kulturowe i etyczne, które mogą wpłynąć na opiekę zdrowotną. Jest niezależny od naukowej czy empirycznej prawdziwości dowodów.

Przynajmniej teoretycznie NICE nie może rozstrzygać o problemie, dopóki nie pozna zdania społeczeństwa na ten temat. Pomaga mu w tym wspomniane na wstępie gremium – citizens council.

To zespół 30 osób reprezentujących różne zawody, które dostarczają NICE opinii społeczeństwa w rozpatrywanych kwestiach. Opinie te pomagają odpowiedzieć na pytanie, czym jest sprawiedliwość i które potrzeby zdrowotne powinny zostać zaspokojone w pierwszej kolejności.

Osoby z citizens council otrzymują w ramach gratyfikacji 150 funtów brytyjskich na dzień, spotykają się przez trzy dni dwa razy do roku.

Co ciekawe, zapowiedź utworzenia tego gremium w 2001 roku przez NICE, była po części spowodowana zarzutami, że proces podejmowania decyzji przez Agencję nie był wystarczająco przejrzysty.

Tygrys bez zębów?
Instytucja citizens council spotkała się od razu z ostrą krytyką, głównie ze strony... organizacji pacjenckich, które określiły to zgromadzenie jako „tygrys bez zębów“, pozbawiony realnego wpływu na podejmowanie decyzji dotyczących finansowania poszczególnych terapii.

Zdaniem Michaela Rawlinsa, szefa NICE od początku istnienia Agencji, członkowie citizens council  nie mają i nie mogą mieć rozstrzygającego wpływu na indywidualne terapie, bo podejmowanie decyzji w tym zakresie wymaga naukowej wiedzy.

Abstrahując od faktycznego znaczenia opinii obywateli, wprowadzenie owego „social value“, miało na celu znalezienie takiego obszaru pomiędzy możliwościami a rozbieżnymi oczekiwaniami pacjentów, który pozwoliłby na wydawanie publicznych środków w sposób zadowalający wszystkie strony.
Nawet, jeśli nie jest to w pełni realne, zawsze warto do takiego kompromisu dążyć...

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum