Artur Fałek: dotychczasowe finansowanie leków było nieracjonalne

Autor: Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia • • 21 października 2011 06:15

Zmiana zasad tworzenia grup limitowych i wprowadzenie sztywnych cen na produkty refundowane w 2012 roku spowodują istotne różnice w cenach leków dla pacjentów po przeszczepach.

Artur Fałek: dotychczasowe finansowanie leków było nieracjonalne
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Ustawa refundacyjna likwiduje możliwości rabatowania refundowanych produktów leczniczych, więc wzrosną ceny leków, które były oferowane pacjentom po bardzo niskich cenach dzięki rabatom i upustom (rabat jednak  nie dotyczył płatnika).

Wzrost cen będzie jeszcze bardziej odczuwalny w przypadku tych chorych, którzy stosowali droższe leki oryginalne. Ustawa bowiem wprowadza zasadę łączenia leków w tym samym wskazaniu w grupę terapeutyczną objętą wspólnym limitem ceny.

W jednej grupie mogą znaleźć się leki oryginalne i ich generyczne odpowiedniki, o ile mają podobne działanie terapeutyczne, zbliżony mechanizm działania i takie same wskazania. Najtańszy z leków będzie wskazywał limit, do którego dopłaca NFZ. Jeśli pacjent kupi lek powyżej limitu, z własnej kieszeni pokryje różnicę w cenie.

Immunosupresja na widelcu

Jedną z takich grup leków, które obecnie wywołują spore reakcje, są leki immunosupresyjne, stosowane u pacjentów po przeszczepach. W przypadku niektórych produktów cena może wzrosnąć z ryczałtu 3,20 zł do około 120 zł za opakowanie leku.

Samo Ministerstwo Zdrowia przyznaje, że leki immunosupresyjne stanowią języczek u wagi, ale w samej zmianie zasad finansowania ze środków publicznych nie widzi niczego nadzwyczajnego.

- Nasz system oparty o limity działa od 20 lat. Przez długi czas sporo leków immunosupresyjnych było lekami oryginalnymi, co przekładało się na wysokie ceny. Kilka lat temu pojawiła się generyczna konkurencja, która wymusza obniżanie cen. W takiej sytuacji, pełne dofinansowanie do drogich leków jest zachowaniem nieracjonalnym - wyjaśnia Artur Fałek, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia.

Przeciwnicy poczynań resortu podnoszą argument bezpieczeństwa pacjentów, kwestionując skuteczność i bezpieczeństwo stosowania leków odtwórczych oraz konieczność nagłego przestawienia chorych osób, którym do tej pory podawano oryginalne leki immunosupresyjne, na ich odpowiedniki generyczne.

Częściej kontrolować
Jednak dyrektor Fałek przypomina, że pojawienie się generyków nie jest nagłe i nie odbyło się z dnia na dzień. Już dzisiaj część część pacjentów korzysta z leków oryginalnych, część z generycznych.

- Znamy zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa stosowania generyków. Jeśli budujemy system medycyny opartej na faktach, to nie ma faktów, które by potwierdzały, że lekiem generycznym - z tą samą substancją, w tej samej dawce - nie można zastąpić innego - wyjaśnia dyrektor, kierując rozmowę na tory o zastępowalność leków odtwórczych.

- Są one w pełni zastępowalne i tożsame co do właściwości farmakokinetycznych i farmakodynamicznych. Gdyby generyk nie miał takich samych właściwości jak lek referencyjny, nie przeszedłby badań biorównoważności. Leki w jednej grupie będą miały te same właściwości terapeutyczne, zbliżony mechanizm działania i takie same wskazania - zapewnia dyrektor.



Poza tym, jeśli lekarz ma wątpliwości i przejawia troskę o swojego pacjenta, może częściej zlecać badania kontrolne poziomu leków. - To oznacza większą ilość porad kontrolnych do sfinansowania dla Funduszu, a NFZ jest gotowy za to zapłacić, bo jest to dla niego rozwiązanie bardziej opłacalne - zapewnia Artur Fałek.

Jak i kiedy zamieniać
Prof. Kazimierz Ciechanowski, kierownik Kliniki Nefrologii Transplantologii i Chorób Wewnętrznych Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, zwraca uwagę na obecność na rynku kilku leków, które obecnie nie mają jeszcze swoich odpowiedników: myfortic, czyli mykofenolan sodu, rapamune, czyli sirolimus, certican, czyli everolimus.

Wskazuje również tych pacjentów, u których ze względów bezpieczeństwa, lekarze nie powinni decydować się na zmianę leku: z epizodami ostrego odrzucania; przyjmujących więcej innych leków (większość pacjentów); z dużą zmiennością stężeń leków immunosupresyjnych; z drugim, trzecim przeszczepem; wysoko immunizowanych.

- Efektami ubocznymi przejścia pacjenta na inny lek mogą być epizody ostrego odrzucania przeszczepu, uszkodzenia przeszczepionego narządu (pogorszenie funkcji) i częstsze infekcje. W naszym ośrodku generyczne leki immunosupresyjne przyjmuje poniżej 1 proc. chorych. W innych ośrodkach poniżej 5 proc. wszystkich leków immunosupresyjnych to leki generyczne - szacuje profesor Ciechanowski.

Dane NFZ
Prezentujemy także wydatki płatnika na niektóre leki immunosupresyjne. Są to wydatki łączne w latach 2009-2011; dane z 2011 dotyczą okresu styczeń-lipiec.

W omawianych latach NFZ wydał na wymienione niżej leki 383 732 434,71 zł, przy liczbie opakowań - 1 314 719,87.

 Poniżej szczegółowe dane:

rok - kwota w zł (liczba opakowań)
2009 - 145 732 828,51 (496 135,87)
2010 - 153 459 461,30 (516 974,50)
I-VII 2011 - 84 540 144,90 (301 609,50)

produkt leczniczy - wydatki łącznie (liczba opakowań)
ADVAGRAF Astellas Pharma - 62 924 116,6 (172 181)

CELLCEPT Hoffmann La Roche - 135 188 050 (290 283,5)
EQUORAL Teva/ Ivax - 28 081 315,6 (125 143)

GENGRAF Abbott - 293,95 (4)
MYCOPHENOLATE MOFETIL APOTEX - 389 254,8 (986)

MYFENAX Teva - 1 458 758,36 (3372)

PROGRAF Astellas Pharma - 78 859 435,3 (328 530)

PROTOPIC Fujisawa - 369 429,35 (4757)

SANDIMMUN NEORAL Novartis - 76 452 810,3 (389 461)

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum