Apteki przed jesiennymi infekcjami: procedury są wypracowane, ale pojawiły się inne problemy

Autor: Milena Motyl/Rynek Zdrowia • • 11 września 2020 05:55

Czy apteki są gotowe na zmierzenie się z Covidem-19 i grypą na jesieni? Jeżeli będą nadal stosowane dotychczasowe zabezpieczenia, w aptekach powinno być bezpiecznie zarówno dla pacjentów, jak i personelu. Farmaceuci zwracają jednak uwagę, że obecnie pojawił się inny problem - bardzo niska dostępność do szczepionek przeciwko grypie.

Apteki przed jesiennymi infekcjami: procedury są wypracowane, ale pojawiły się inne problemy
Fot. archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Ministerstwo Zdrowia przygotowało już nową strategię walki z COVID-19. Spodziewany jest wzrost zakażeń koronawirusem, który dodatkowo zbiegnie się z licznymi zachorowaniami na grypę. Według ekspertów, system ochrony zdrowia będzie miał do czynienia z ok. 3,5 milionami osób chorych na grypę i infekcje grypopodobne, którzy siłą rzeczy będą klasyfikowani również do diagnostyki na koronawirusa.

W obliczu pandemii, jednym z kluczowych elementów jest kwestia przygotowania aptek do zmierzenia się z Covidem-19 i grypą na jesieni. Apteki są gotowe na ofensywę wzmożonych infekcji?

Utrzymane zostaną sprawdzone rozwiązania
Alina Górecka, prezes Wielkopolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej tłumaczy, że apteki - oczekując spodziewanej drugiej fali zakażeń SARS-CoV-2 - obecnie pracują stosując wszystkie zasady bezpieczeństwa, które zostały wdrożone na wiosnę. Zaznacza, że farmaceuta jest często jedynym dostępnym pracownikiem ochrony zdrowia, do którego pacjent ma bezpośredni dostęp. Podaje, że Wielkopolska Izba nie otrzymała na razie od resortu zdrowia i NIA żadnych nowych zaleceń dla farmaceutów. Zapewnia, że gdy tylko takie się ukażą, niezwłocznie zostaną przekazane wszystkim członkom Izby.

Prezes WORA podkreśla, że wsparciem dla działalności aptek ze strony Ministerstwa Zdrowia jest systemowy dostęp do środków ochrony osobistej pracowników aptek poprzez regularne dostarczanie środków dezynfekcyjnych, rękawic i maseczek ochronnych. - Myślę, że to rozwiązanie zostało wypracowane wspólnie przez samorząd aptekarski i resort zdrowia - wskazuje prezes Górecka.

Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej zapewnia, że wszystkie rozwiązania, które sprawdziły się do tej pory zostaną utrzymane. - Mówimy tutaj m.in. o strefach buforowych, odpowiednich odległościach pomiędzy pacjentami, montażu szyb ochronnych przy stanowiskach obsługi czy płatnościach kartą. Równie ważne jest regularne czyszczenie środkami dezynfekcyjnymi powierzchni najczęściej dotykanych przez pacjentów (m.in. blatów, klamek). Dziś jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o zmianach tych rekomendacji. Na ten moment nie ma takich planów. Ewentualne zmiany mogą nastąpić wraz z dynamicznie zmieniającą się sytuacją - zaznacza Tomasz Leleno.

- Liczymy na kontynuację współpracy z resortem zdrowia, a taka miała miejsce choćby w przypadku zabezpieczenia farmaceutów w dodatkowe środki ochronne. Przypomnę, że podczas pierwszej fali COVID-19 apteki otrzymały na własny użytek płyny dezynfekujące, rękawice oraz maski ochronne. Powstała również dedykowana temu procesowi platforma online, przez którą można było składać zamówienia - dodaje rzecznik.

Szczepionki na grypę: apteki mają zastrzeżenia
Alina Górecka wskazuje, w kontekście przygotowywania do sezonu grypowego, iż w zakresie zaopatrzenia aptek w leki przeciwgrypowe, „nie obserwuje innych działań niż te, które podejmowane były co roku”. Zwraca uwagę, że obecnie pojawił się inny problem - bardzo niska dostępność do szczepionek przeciwko grypie.

- Farmaceuci zgłaszają w tej chwili przede wszystkim problemy z nabyciem szczepionek przeciwko grypie. Mają zastrzeżenia co do polityki hurtowni w zakresie dostępności i cen szczepionek dla aptek - mówi prezes WORA.

- Mamy sygnały, że dla aptek zamówienia są realizowane jedynie w około 10 procentach przy zapowiedziach hurtowni, że dostępność w tym roku będzie zdecydowanie mniejsza niż w latach poprzednich. Przy licznych dyskusjach w przestrzeni medialnej o planowanej poprawie wyszczepialności społeczeństwa na grypę przy udziale farmaceutów jest to co najmniej dziwne. Jak widać, problemem nie jest danie uprawnienia farmaceutom do wykonywania szczepień, ale podstawowym problemem jest dostęp do tych szczepionek - stwierdza Alina Górecka.

W jej ocenie, w tym roku przy zwiększonym zainteresowaniu szczepieniami p/grypie i zmniejszonej podaży problem ten będzie mocno widoczny. - Trzeba będzie zweryfikować prawdziwe przyczyny niskiej wyszczepialności w Polsce - uważa.

Farmaceuci niepewnie patrzą w przyszłość
Na ten moment można przypuszczać, że specyfiką tego sezonu chorobowego będzie problem w dostępie do szczepionek p/grypie w kontekście historycznego wręcz zainteresowania tymi preparatami przez pacjentów. Farmaceuci mogą mieć też obawy, czy szczepionek wystarczy także dla nich (w tym roku przysługuje im pełna refundacja). Zapewniają jednak, że w pierwszej kolejności będą dążyć do zapewnienia szczepionki jak najliczniejszej grupie pacjentów.

W kontekście pandemii Covid-19 wydaje się, że apteki znajdują się obecnie w lepszej sytuacji niż w marcu tego roku, kiedy procedury dotyczące zabezpieczenia aptek, zapewnia ochrony pracownikom i pacjentom tworzyły się wraz ze wzrostem zakażeń. Teraz, choć wiemy więcej na temat przebiegu choroby, nie można wykluczyć, że wypracowane zalecenia trzeba będzie zmodyfikować i rozszerzyć.

Jednak czy można wypracować jeszcze lepsze rozwiązania, kiedy nadal pewne działania i wytyczne są niespójne? Jak mówi nam farmaceutka Paulina Front, z jednej strony każdy stara się zachować ostrożność (liczba zachorowań znacznie nie maleje), a z drugiej strony obserwujemy niefrasobliwe zachowanie polityków podczas kampanii wyborczej (jak i teraz) - niezależnie od opcji politycznej.

- Przykład, który idzie "z góry" ma według mnie ogromne znaczenie. Pacjenci są zdezorientowani, tworzą teorie spiskowe, tracą pracę niekiedy z dnia na dzień. Ogólnie rzecz ujmując - sytuacja jest niestabilna i trudna, a przy okazji obnaża wiele problemów, z jakimi borykała się ochrona zdrowia od dawna. Teraz to wszystko po prostu bardziej widać - stwierdza farmaceutka.

Jak ocenia, jest mało prawdopodobne, by zalecenia zostały rozszerzone na skalę ogólnopolską (ewentualne restrykcje są wprowadzane w oznakowanych strefach/powiatach). Przypomina, że decyzją nowego ministra zdrowia, Adama Niedzielskiego, został skrócony czas trwania kwarantanny, zgodnie z wytycznymi WHO. Zdaniem farmaceutki, była to dobra decyzja. - Prawda jest jednak taka, że nie wiemy do końca jakich działań ze strony MZ możemy się spodziewać, bo sytuacja jest dynamiczna - mówi.

Z obserwacji farmaceutki wynika, że aptekarze obawiają się „szeroko pojętych konsekwencji, jakie niesie ze sobą pandemia Covid-19”. Do tego dochodzą obawy, z którymi mają do czynienia od dłuższego czasu. - Dotyczą zapadającego się systemu ochrony zdrowia - zamknięte przychodnie, braki leków, obniżające się limity i ceny leków, brak perspektyw zawodowych, przedłużające się prace nad UoZF, brak konkretów na temat opieki farmaceutycznej - wymienia Paulina Front.

- Jako farmaceuci - wiemy jak dochodzi do zakażenia. Czy jesteśmy się w stanie ustrzec przed wirusem w 100 procentach? Nie. Pozostaje nam minimalizowanie ryzyka i wiara, że "jakoś to będzie" – mówi.

MZ: apteki w sposób szczególny podchodzą do zagrożenia
Wobec przewidywanego wzrostu zakażeń na Covid-19 oraz zwiększonej zachorowalności na grypę może dojść do sytuacji, że pacjenci, w przypadku pojawienia się pierwszych objawów grypopodobnych, będą liczniej niż w poprzednich okresach kierować się do aptek po poradę.

W opinii Ministerstwa Zdrowia, pacjenci w pierwszej kolejności skierują się - jak dotychczas - do lekarzy, z uwzględnieniem przede wszystkim rozpowszechnionych w ostatnich miesiącach w sposób bezprecedensowy, rozwiązań telemedycyny. Zdaniem MZ jest wysoce mało prawdopodobne, aby skala tego zjawiska różniła się od tej w analogicznych okresach lat poprzednich.

Resort zdrowia zaznacza, że „nie jest wiadome, aby apteki ogólnodostępne należały (gdziekolwiek na świecie) do głównych rezerwuarów zachorowań/zakażeń i aby miało się to zmienić akurat tej jesieni i zimy w Polsce.”

- Wręcz przeciwnie, w aptekach w sposób szczególnie odpowiedzialny podchodzi się do kwestii zagrożenia. Wdrożone na początku pandemii rozwiązania są kontynuowane, co przynosi efekt minimalizacji zakażeń. Wedle posiadanych przez MZ informacji wynika, że skala zakażeń i podejrzewanych zakażeń personelu aptecznego była marginalna, tak samo jak liczba zamkniętych w tym okresie aptek - informuje nas MZ.

Środki ochrony - jednym z elementów wsparcia
Jak tłumaczy, wzrost zakażeń następuje zwłaszcza w miejscach, gdzie nie są zachowywane elementarne zasady higieny i dystansu społecznego. Trudno takowe wiązać akurat z aptekami. - Personel apteczny należy w tym względzie do najbardziej świadomych i odpowiedzialnych grup zawodowych. Jeżeli będą nadal stosowane dotychczasowe zabezpieczenia, w aptekach powinno być bezpiecznie zarówno dla pacjentów, jak i personelu - uważa resort.

Zaznacza, że „apteki działają w sposób autonomiczny. To podmiot prowadzący aptekę odpowiada za optymalizację rozwiązań przyjętych w aptece, aby ekspedycja była maksymalnie bezpieczna. Minister Zdrowia nie ma wpływu na to, w jaki sposób podmiot prowadzący aptekę kształtuje swoją politykę w tym zakresie. MZ może jedynie wydawać zalecenia czy postulować określone zachowania ograniczające ryzyko transmisji wirusa, co tym samym czynił i czyni”.

- Niezależnie od powyższego należy wskazać, że MZ wspiera apteki zapewniając ich pracownikom środki ochrony osobistej. Wszystko odbywa się za pośrednictwem portalu środków ochrony indywidualnej Ministerstwa Zdrowia (soi.mz.gov.pl) – przypomina.

- Środki ochrony indywidualnej, pozostające do dyspozycji Ministra Zdrowia na mocy ww. ustawy, są udostępniane w oparciu o analizę potrzeb w skali kraju, uwzględniającą ryzyko kontaktu z patogenem i wystąpienia ogniska epidemicznego, jednocześnie ściśle przestrzegając zasad optymalnego zarządzania zapasami. W celu racjonalnego wykorzystania środków ochrony indywidualnej (ŚOI), gromadzonych w składnicach Agencji Rezerw Materiałowych, są one w pierwszej kolejności kierowane do podmiotów o największym zapotrzebowaniu, w których zużycia ŚOI nie można ograniczyć bez uszczerbku dla ochrony pracowników medycznych i innych osób narażonych na kontakt z wirusem wywołującym COVID-19. Udostępniany asortyment jest dodatkowym wsparciem - podmioty zawsze są zobowiązane do pozyskiwania zabezpieczenia we własnym zakresie - wyjaśnia MZ.

Przypomina, że zgodnie z obowiązującymi przepisami za zabezpieczenie zatrudnianego personelu w środki ochrony indywidualnej są odpowiedzialni pracodawcy. - Obecnie możliwości zaopatrzenia podmiotów w środki ochrony indywidualnej, niezbędne do zapobiegania zakażeniom wirusem SARS-CoV-2, są coraz większe, a zwiększająca się liczba producentów, importerów i dystrybutorów na krajowym rynku jest w stanie odpowiedzieć na zgłaszane zapotrzebowanie większości podmiotów - podaje resort.

- W związku z powyższym, podmioty powinny podejmować wszelkie działania w celu pozyskania środków ochrony indywidualnej we własnym zakresie, a wsparcie z poziomu centralnego, jeżeli będzie możliwość jego udzielenia, należy traktować jako ewentualne uzupełnienie zaopatrzenia podmiotu - wyjaśnia.

Na pytanie, czy zalecenia, które wydano w związku z pierwszą falą zachorowań mogą zostać rozszerzone, resort wskazuje, że „mogą, ale na ten czas nic nie wskazuje, aby musiały być”.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum