Antybiotykoterapia: lekarze zapominają o probiotykach

Autor: rp.pl/Rynek Zdrowia • • 09 grudnia 2013 10:37

Bakterie zasiedlające układ pokarmowy i umożliwiające trawienie zaczynają być traktowane jako część ciała. Niszczenie ich antybiotykami niektórzy porównują do pozbywania się np. kawałka palca.

Antybiotykoterapia: lekarze zapominają o probiotykach

Większość antybiotyków, dzięki którym udało się zwalczyć śmiertelne choroby zakaźne, rzadko działa wybiórczo. W leczeniu infekcji gardła czy płuc lekarze nadal najczęściej przepisują leki o szerokim spektrum działania, które poza nieprzyjaznymi zabijają również przyjazne bakterie i zaburzają ich korzystną symbiozę z człowiekiem.

Bakterie wyściełające błonę jelita odpowiadają m.in. za syntezę witamin i ochronę przed patogenami. Stąd kłopoty żołądkowe podczas terapii antybiotykami i po niej. Żeby uniknąć bólu i problemów z trawieniem, trzeba chronić dobroczynne bakterie, przyjmując tzw. probiotyki - wyselekcjonowane kultury bakterii lub drożdży.

Antybiotyki wyjaławiają także florę bakteryjną kobiecej pochwy. - Wyliczyłem, że co czwarta pacjentka zgłasza się z objawami grzybicy po leczeniu antybiotykami. Koledzy interniści szafują nimi i zachowują się tak, jakby nie wiedzieli, że flora bakteryjna pochwy jest bardzo wrażliwa na wszelkie bodźce wewnętrzne, a większość antybiotyków niszczy laseczki kwasu mlekowego, które chronią wejście przez szyjkę macicy do jamy otrzewnej. Na próżno na sympozjach i w listach apelujemy, by razem z antybiotykiem przepisywali pacjentkom globulki z clotrimazolem - irytuje się stołeczny ginekolog, dr Ryszard Rutkowski.

Więcej: www.rp.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum