Alergia na ukąszenia owadów: jest metoda leczenia przyczynowego. Poza szpitalem na własny koszt

Autor: oprac. LJ • Źródło: materiały prasowe03 maja 2022 08:15

Z odczulania w opiece ambulatoryjnej korzysta ok. 5 proc. uczulonych. To osoby, które są w stanie udźwignąć koszty wieloletniej terapii - podkreśla prof. Marek Jutel.

Alergia na ukąszenia owadów: jest metoda leczenia przyczynowego. Poza szpitalem na własny koszt
W poradni można otrzymać odczulanie. Ale trzeba samemu kupić preparat. Fot. AdobeStock
  • Medycyna oferuje osobom uczulonym na jad owadów błonkoskrzydłych dwa rodzaje leczenia. Pierwsza metoda to podanie adrenaliny
  • Druga metoda leczenia ma charakter przyczynowy - jest nią immunoterapia alergenowa
  • Prof. Marek Jutel: z odczulania w AOS korzysta ok. 5 proc. uczulonych. To osoby, które są w stanie udźwignąć koszty wieloletniej terapii
  • W przypadku odczulania ambulatoryjnego refundowane jest bowiem samo podanie immunoterapii, ale preparat pacjent musi wykupić w aptece

Uczulenie na jad błonkoskrzydłych zagraża życiu pacjenta

Przyjmuje się, że reakcje uogólnione na jad owadów błonkoskrzydłych mogą dotyczyć nawet do 5 proc. populacji dorosłej w Polsce i 1-2 proc. dzieci, natomiast zagrożenie reakcją anafilaktyczna ok. 1-2 proc. populacji ogólnej. Duże reakcje miejscowe występują u ponad 10 proc. całej populacji.

- Na szczęście nawet silne reakcje miejscowe, w przypadku użądlenia w ramię czy udo nie stanowią zagrożenia dla życia chorego, w przeciwieństwie do użądlenia w okolicę głowy, a zwłaszcza szyi, ponieważ mogą prowadzić do groźnej duszności. Problemem są jednak reakcje systemowe, czyli inaczej uogólnione, przebiegające od łagodnych, objawiających się pokrzywką, obrzękiem, poprzez nieco cięższe z nudnościami, wymiotami, biegunką, do bardzo ciężkich manifestujących się: skurczem oskrzeli, spadkiem ciśnienia, szybkim biciem serca. Te nasilone reakcje, bez udzielenia szybkiej pomocy medycznej, mogą zakończyć się zgonem – wyjaśnia prof. Marek Jutel, prezydent Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej (EAACI), kierownik Katedry Immunologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Prof. Marek Jutel Fot. Forum Walki z Alergią.png
Prof. Marek Jutel Fot. Forum Walki z Alergią.png

Wskazuje, że w Polsce brakuje rzetelnych danych dotyczących liczby zgonów pacjentów w wyniku użądleń. Przenosząc takie dane ze Stanów Zjednoczonych na warunki polskie należałoby przyjąć, że każdego roku w naszym kraju, w efekcie reakcji alergicznej po użądleniu przez błonkoskrzydłe ginie 40-50 osób.

- To jednak tylko wierzchołek góry lodowej, dane te są mocno niedoszacowane. Nigdy nie będziemy wiedzieli, ile tak naprawdę osób umiera z powodu użądlenia. Jeżeli bowiem ktoś ginie jadąc na rowerze albo po tym, jak spadł z drabiny, żaden lekarz nie bierze takiej ewentualności pod uwagę. W akcie zgonu najczęściej wpisuje przyczynę nieznaną albo zgon z powodu zaburzenia krążeniowo-oddechowego – wyjaśnia.

Ratunkiem dla uczulonych jest odczulanie

Medycyna oferuje osobom uczulonym na jad owadów błonkoskrzydłych dwa rodzaje leczenia. Pierwsza metoda to leczenie o działaniu stricte objawowym, zapobiegające śmierci i ciężkim powikłaniem. Polega na podaniu osobie uczulonej natychmiast po użądleniu adrenaliny. Druga metoda leczenia ma charakter przyczynowy - jest nią immunoterapia alergenowa.

Metoda ta zmienia naturalny przebieg choroby, doprowadzając do tolerancji użądlenia przez dany owad. Prowadzenie immunoterapii alergenowej trwa od 3 do 5 lat a jej skuteczność dochodzi do 90 procent.

Prof. Jutel wskazuje, że z immunoterapii alergenowej powinna korzystać każda uczulona osoba, u której występują ciężkie reakcje systemowe, takie jak: duszność, spadek ciśnienia, przyspieszone bicie serca. Dla nich odczulanie jest terapią ratującą życie.

Jak wyjaśnia alergolog immunoterapia na jad owadów błonkoskrzydłych podawana jest w postaci iniekcji. Do dyspozycji alergologów pozostają dwa rodzaje preparatów.

- Pierwsze to preparaty rozpuszczalne w wodzie o natychmiastowym uwalnianiu, drugie to preparaty o wydłużonym uwalniany typu DEPOT. Jednak w Polsce pacjenci mogą z nich skorzystać bezpłatnie tylko w warunkach szpitalnych.

- Z odczulania w AOS korzysta ok. 5 proc. uczulonych. To osoby, które są w stanie udźwignąć koszty wieloletniej terapii. W przypadku odczulania ambulatoryjnego refundowane jest bowiem samo podanie immunoterapii, ale preparat pacjent musi wykupić w aptece. Trzeba pamiętać, że odczulanie jest najpierw prowadzone co tydzień, a po osiągnięciu wysycenia, dawkę podtrzymującą należy przyjmować najczęściej w odstępach czterotygodniowych przez 3-5 lat – mówi profesor.

Wskazuje: to odosobniona sytuacja w Europie, gdzie zdecydowana większość chorych odczulana jest w ambulatoriach. W krajach tych, w szpitalach odczulani są tylko chorzy z najcięższymi reakcjami, u których istnieje potrzeba dokładniejszej obserwacji po podaniu immunoterapii.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum