Wdrażane rozwiązania dotyczące e-zdrowia naprawdę warto konsultować z lekarzami

Autor: WOK/Rynek Zdrowia • • 29 października 2019 20:09

- Nadal dość duża grupa lekarzy podchodzi z nieufnością do rozwiązań informatycznych. Może dlatego, że nie znaleźli jeszcze powodu, dla którego mieliby się przenieść do świata elektroniki - mówi nam Tomasz Zieliński, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie i wiceprezes Polskiej Izby Informatyki Medycznej.

Tomasz Zieliński w rozmowie z Rynkiem Zdrowia; FOT. PTWP

- Z drugiej strony coraz więcej lekarzy zauważa już korzyści wynikające z rozwiązań informatycznych, do czego na pewno przyczyniło się między innymi wdrożenie e-zwolnień oraz e-recept - dodaje Tomasz Zieliński.

- Tak naprawdę jednak nie wiemy do końca, jaki odsetek lekarzy nie używa na co dzień komputerów w swojej pracy. Taką liczbę poznamy, kiedy m.in. wystawianie recept w formie elektronicznej stanie się obowiązkowe, a cała dokumentacja medyczna będzie musiała być tworzona w postaci cyfrowej. Wtedy też dowiemy się, ile osób zrezygnuje z wykonywania zawodu lekarza, bo nie będzie chciało przejść przejść na elektronizację - mówi ekspert.

- Warto też zauważyć, że zarówno regulator systemu, jak i dostawcy rozwiązań informatycznych mają czasami tendencję do przekonywania lekarzy, co będzie dla nich najbardziej przydatne, ale nie zawsze wcześniej dopytują się nas - przyszłych użytkowników - jakich narzędzi teleinformatycznych naprawdę potrzebujemy - zaznacza nasz rozmówca.

- Przykładem jest portal SIMP, czyli System Informatycznego Monitorowania Profilaktyki, który w założeniach ma pomagać lekarzom w lepszej obsłudze pacjenta i doprowadzeniu go do tego, by wykonał badanie profilaktyczne. Niestety, ten system jest bardzo nieprzyjazny w obsłudze. Od lat zgłaszamy liczne uwagi do jego funkcjonowania, które zresztą są uważane za słuszne, jednak nie zostają wdrażane - podkreśla Tomasz Zieliński.

Przypomina, że także elektroniczne zwolnienia na początku ZUS próbował wdrażać bez szerszych konsultacji z lekarzami.

- Takie konsultacje ruszyły dopiero wtedy, gdy okazało się, że środowisko lekarskie w ogóle nie było zainteresowanie wystawianiem e-zwolnień. Po rozmach z lekarzami wprowadzono m.in. certyfikat ZUS, którego na początku nie było, a z czasem stał się z głównym elektronicznym podpisem lekarza i jest dziś dla nas bardzo pomocny - podsumowuje wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Rozmowa została zarejestrowana podczas XV Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 21-22 października 2019r.).

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum