Wątpliwości wokół e-Gabinet+. "Drogo i mało funkcji w porównaniu z programami komercyjnymi"

Autor: Katarzyna Mieczkowska • Źródło: Rynek Zdrowia13 stycznia 2023 10:00

Projekt e-Gabinet+ ma być wsparciem dla placówek podstawowej opieki zdrowotnej. Otrzymują pieniądze na komputery, a także dostęp do ministerialnej aplikacji gabinetowej, nabór do projektu przedłużono do końca marca. Nie podoba się to jednak dostawcom komercyjnego oprogramowania, którzy dopatrują się w rządowym programie w obecnej formie zagrożenia dla działań wolnorynkowych.

Wątpliwości wokół e-Gabinet+. "Drogo i mało funkcji w porównaniu z programami komercyjnymi"
Placowki POZ mogą składać wnioski o przystąpienie do programu do końca marca 2023 r. Fot. PAP/Albert Zawada
  • Program e-Gabinet+ zakłada nie tylko dostarczenie sprzętu komputerowego placówkom POZ, ale również aplikacji
  • To wzbudza kontrowersje w środowisku dostawców oprogramowania komercyjnego dla ochrony zdrowia - czują się zagrożeni tym, że rządowy software wyruguje ich produkty z rynku
  • Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że oprogramowanie gabinetowe jest spełnieniem oczekiwań świadczeniodawców. Jednocześnie nie każe rezygnować z dotychczas stosowanego oprogramowania
  • Wnioski o przystąpienie do programu najpierw można było składać do końca października 2022, później do końca grudnia. Ostatecznym - póki co - terminem jest 31 marca 2023 r.
  • Świadczeniodawcy nie widzieli aplikacji, ale nie są jej przeciwni. Skąd zatem mała liczba zgłoszeń? Zdaniem dra Tomasza Zielińskiego z Porozumienia Zielonogórskiego jednym z elementów składających się na obawę jest konieczność podpisania kilkuletniego kontraktu

e-Gabinet+. Wsparcie cyfryzacji w POZ

Wciąż trwa nabór wniosków do programu e-Gabinet+. Miał zakonczyć się w październiku ub. roku, został przedłużony do końca grudnia. Finalnie jednak zakończy się 31 marca 2023.

Program wiąże się z zakupem sprzętu dla podmiotów leczniczych. Pojedyncza placówka podstawowej opieki zdrowotnej dzięki pieniądzom centralnym może zostać wyposażona w sprzęt: to maksymalnie 6 zestawów komputerowych – laptopów z czytnikami e-dowodów – a także urządzenia wielofunkcyjne. Jest także aplikacja.

Podczas jednego z ubiegłorocznych (kwiecień 2022 r.) posiedzeń Podkomisji stałej ds. organizacji ochrony zdrowia i innowacyjności w medycynie dyrektor Departamentu Innowacji w Ministerstwie Zdrowia Piotr Węcławik przybliżył plan powstania programu Gabinet+. Jeszcze wtedy resort nie miał gotowego projektu, jednak, jak podkreślał Węcławik, zrodziło się pewne zainteresowanie programem zakładającym przygotowanie systemu gabinetowego. Położył nacisk na "plus" wyjaśniając, że "będzie obsługiwał on więcej funkcji niż obecny Gabinet".

– Pandemia COVID-19 pokazała, jak ważna jest poprawa stanu infrastruktury teleinformatycznej placówek POZ. W odpowiedzi został uruchomiony projekt „e-Gabinet+”, którego celem jest wsparcie cyfryzacji świadczeniodawców udzielających świadczeń gwarantowanych w rodzaju podstawowa opieka zdrowotna – pisze Ministerstwo Zdrowia na podstronie poświęconej programowi.

Zainteresowanie programem stopniowo wzrasta

31 maja ub. roku w czasie posiedzenia Komitetu Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji Piotr Węcławik z Ministerstwa Zdrowia poinformował, że kryterium wyboru placówek POZ do poszczególnych projektów jest liczba aktywnych pacjentów. W przypadku projektu e-Gabinet+ są to placówki obsługujące do 5 tys. osób – łącznie 1,4 tys. spośród 3,85 tys. POZ, które powinny zostać objęte wsparciem, ze względu na nieprzekazywanie dokumentacji i informacji do systemu P1, czyli Elektronicznej Platformy Gromadzenia, Analizy i Udostępniania Zasobów Cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych. Szacunkowa kwota przewidziana na wyposażenie placówki POZ w projekcie e-Gabinet+ wynosiła wówczas około 60 tys. złotych, później była mowa już o 68 tysiącach.

Resort zdrowia oficjalnie poinformował o realizacji programu we wrześniu. Końcem września umowę na udział w programie podpisało 10 podmiotów, w połowie października natomiast było ich już 76, o czym donosił w mediach społecznościowych minister zdrowia Adam Niedzielski. Łączna kwota podpisanych umów wynosiła 4,2 mln zł, czyli średnio 55 tys. zł na placówkę. Ponad 100 wniosków było jeszcze w trakcie oceny. 

Resort zdrowia kupuje POZ-om komputery i udostępnia aplikację

W ramach programu pojedyncza placówka podstawowej opieki zdrowotnej jest wyposażana w sprzęt: maksymalnie 6 zestawów komputerowych – laptopów z czytnikami e-dowodów – a także urządzenia wielofunkcyjne. To również możliwość wykorzystania w POZ-ach bezpłatnej aplikacji gabinetowej e-Gabinet+ zapewnianej przez Ministerstwo Zdrowia. Aplikacja jest udostępniana w modelu SaaS (software as a service) – oprogramowanie jako usługa, czyli metodzie dostarczania oprogramowania, która zakłada konfigurację, utrzymanie, serwisowanie oprogramowania i reagowanie na incydenty bezpieczeństwa po stronie dostawcy usługi. W tym modelu klient otrzymuje gotowe rozwiązanie.

Projekt aplikacji gabinetowej był opiniowany przez Zespół zadaniowy Komitetu Rady Ministrów do Spraw Cyfryzacji „Rada Architektury IT”. Chociaż Rada wystosowała pewne zalecenia, dotyczące wprowadzenia zmian i uzupełnień na dalszym etapie prac nad projektem, zaopiniowała projekt pozytywnie.

Zdecydowanie mniejszy entuzjazm względem aplikacji e-Gabinet+ wyrażała Polska Izba Informatyki Medycznej, zrzeszająca m.in. dostawców oprogramowania na rynek medyczny.

– Generalnie uważamy, że projekt ten powinien być w obecnej formie (koncepcje ciągle ewoluują) zatrzymany lub powinny zostać gruntownie zmienione jego założenia – przyznał w rozmowie z Rynkiem Zdrowia wiceprezes PIIM i prezes spółki CloudiMed – dostawcy rozwiązań informatycznych dla instytucji sektora medycznego – Rafał Dunal. Dodał, że zarówno Izba, jak i środowisko dostawców, zgłaszają sporo zastrzeżeń związanych z wytworzeniem i udostępnieniem przez Centrum e-Zdrowia (CeZ) systemu e-Gabinet+. Dlaczego?

– Po pierwsze, na rynku jest wiele komercyjnych systemów gabinetowych, e-Gabinet+ to pierwszy projekt, w którym Ministerstwo postanowiło rozwijać oprogramowanie niemalże wprost konkurujące z produktami firm prywatnych  – zauważył. – Co więcej, budżet przeznaczony na stworzenie e-Gabinet+ kilkukrotnie przewyższa koszty wytworzenia systemu gabinetowego przez firmę komercyjną, a tym samym trudno uznać, że pieniądze publiczne są wykorzystane w efektywny sposób. Należy też pamiętać, że jego zakres funkcjonalny jest stosunkowo mały, kiedy porównamy je do rozwiązań komercyjnych - dodał.

Rozwiązania komercyjne tańsze niż państwowe?

Rafał Dunal zwracał również uwagę na to, że dla pojedynczego gabinetu POZ roczny koszt utrzymania systemu gabinetowego nie powinien przekroczyć 1,5 tys. zł, a na rynku są również systemy zupełnie darmowe. Trudno więc znaleźć uzasadnienie ekonomiczne wydawania 50 milionów złotych na stworzenie e-Gabinet+ i 150 milionów na jego utrzymanie przez kolejne lata. Za taki budżet można bowiem sfinansować koszty zakupu i utrzymania systemów komercyjnych dla większej grupy placówek POZ.

– Państwo wprost konkuruje z prywatnymi dostawcami oprogramowania, dotując jego wytworzenie przez Centrum e-Zdrowia z pieniędzy unijnych i to bardzo dużych – wskazywał wiceprezes PIIM. W jego opinii dużo bardziej rozsądnym byłoby wydanie tych środków na projekt dotyczący budowy e-usług, możliwych do udostępnienia tylko centralnie, czego przykładem jest chociażby wdrożona e-recepta. Systemy gabinetowe powinny pozostać domeną dostawców komercyjnych. Przy takim podejściu zapewniona byłaby synergia działań centralnych (publicznych) i tych komercyjnych, a tym samym tempo rozwoju e-zdrowia w Polsce byłoby odpowiednio wysokie - stwierdził.

Ponadto w ocenie Dunala projekt nierówno traktuje podmioty POZ, m.in. poprzez premiowanie tych, które do tej pory nie posiadały oprogramowania do raportowania zdarzeń medycznych i indeksowania elektronicznej dokumentacji medycznej.

- To kolejna sytuacja, gdzie Ministerstwo de facto nagradza spóźnialskich czy wręcz przeciwników cyfryzacji. Zastanawiające jest również, że zgodnie z planem rozwoju eZdrowia na lata 2022-2027 zakłada się, że e-Gabinet+ będzie gotowy w drugim kwartale 2025 roku, równocześnie od stycznia 2023 roku wymagane jest raportowanie zdarzeń medycznych jako podstawa rozliczeń świadczeń POZ z NFZ. Jeśli tylko jednostki, które nie raportują ZM i nie indeksują EDM mogą przystąpić do projektu e-Gabinet+, to w jaki sposób będą one rozliczały swoje świadczenia w okresie 2023-2025? - zauważył.

MZ: Oczekiwania były definiowane przez środowiska świadczeniodawców, w szczególności lekarzy

Zapytaliśmy o projekt e-Gabinet+ również samo Ministerstwo Zdrowia.

– W projekcie P1 (System e-Zdrowie P1) zostały przyjęte dwa zasadnicze pryncypia: e-usługi dla podmiotów leczniczych są udostępniane z wykorzystaniem usług sieciowych oraz przez gabinet.gov.pl. Wynika to między innymi z wymagań nałożonych na podmioty publiczne przez ustawę o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne – zaznacza Biuro Komunikacji Ministerstwa Zdrowia.

– Rozbudowa gabinet.gov.pl w projekcie e-Gabinet+ jest związana z zapewnieniem obsługi e-usług wymaganych prawem przez wszystkie podmioty, w tym placówki POZ. I to jest myśl przewodnia projektu – dodają przedstawiciele resortu. Podkreślają, że interesariusze „zgłaszali potrzebę większego wsparcia dla najmniejszych podmiotów na rynku, które często są mikroświadczeniodawcami”. – Stąd wybór placówek podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) jako grupy docelowej projektu. Oczekiwania były definiowane przez środowiska lekarzy i popierane przez organizacje zrzeszające pracodawców – zaznaczył resort.

W związku z tym, jak podkreśla Ministerstwo Zdrowia, e-Gabinet+ umożliwia między innymi tworzenie dokumentacji medycznej w postaci elektronicznej w tym EDM, zapewnia repozytorium EDM (elektronicznej dokumentacji medycznej) dla przechowywania tej dokumentacji oraz umożliwi jej wymianę między placówkami zgodnie z wymaganiami prawa”. – Aby osiągnąć ten cel, e-Gabinet+ musi mieć możliwość rejestracji pacjenta i obsługi w gabinecie lekarskim lub pielęgniarskim. Nie wykracza to poza obsługę e-usług wymaganych prawem – dodało MZ.

Budżet projektu to nie tylko aplikacja

Ministerstwo Zdrowia podaje, że na budżet projektu składa się wiele elementów, w tym:

  • infrastruktura dla POZ w postaci komputerów i urządzeń peryferyjnych – największy element projektu;
  • infrastruktura techniczno-systemowa w Centrum e-Zdrowia niezbędna do sprostania oczekiwanej liczbie użytkowników;
  • zapewnienie repozytorium EDM dla dokumentów tworzonych w Gabinet+;
  • zapewnienie rozwiązań cyberbezpieczeństwa (aplikacyjnych, technicznych, organizacyjnych) zgodnych z wysokimi standardami Centrum e-Zdrowia (CeZ);
  • prace deweloperskie związane z wytworzeniem rozwiązania.

W budżecie zostały uwzględnione ponadto koszty wdrożenia rozwiązania w środowisku użytkowników oraz późniejszego wsparcia (helpdesku). – Należy mieć na względzie, że wdrożenie będzie odbywało się w placówkach POZ, które mają niski poziom dojrzałości informatycznej, co wiąże się z większą pracochłonnością po stronie zespołu wdrażającego – zaznacza.

– Sumując powyższe i porównując z ofertami rozwiązań komercyjnych dostępnymi w internecie, Ministerstwo Zdrowia nie dostrzega, aby budżet przewyższał koszt oprogramowania komercyjnego – twierdzi resort.

O zakresie wykorzystania aplikacji zdecyduje użytkownik

MZ poinformowało, że aplikacja gabinet.gov.pl w okresie realizacji projektu będzie udostępniona wybranym w projekcie placówkom POZ oraz innym podmiotom, w tym np. praktykom zawodowym. Docelowy wolumen użytkowników ma być więc znacznie większy niż ten wskazany w dokumentacji projektowej.

Jednocześnie POZ-y biorące udział w projekcie nie muszą rezygnować z obecnie wykorzystywanego software’u.:

– W zakresie projektu nie jest wymagana rezygnacja z dotychczas posiadanego oprogramowania (aplikacji gabinetowej) i obligatoryjnego, wyłącznego korzystania z aplikacji rozbudowanej w projekcie e-Gabinet+. O zakresie wykorzystania aplikacji zadecyduje użytkownik, zgodnie ze swoimi potrzebami i zakresem udzielanych świadczeń – dodał resort.

W korespondencji z RZ Ministerstwo wskazało ponadto, że „projekt zakłada realizację przyjętego pryncypium, czyli umożliwienie pełnej, wymaganej prawem, integracji z Systemem e-Zdrowia P1”.

– O ile wystawienie e-recepty czy eZLA w portalu ZUS nie wymaga kontekstu wizyty (ta dotychczas była dokumentowana w postaci papierowej), to wdrożenie wymagań związanych ze zdarzeniami medycznymi i EDM powoduje konieczność dodania do gabinet.gov.pl funkcjonalności związanych z obsługą wizyty – czyli właśnie kontekstu udzielanego świadczenia – informują przedstawiciele resortu.

Priorytetowa pomoc najsłabszym podmiotom

Ministerstwo Zdrowia podkreśliło, że zdefiniowane zostały dwa projekty skierowane do placówek POZ – pierwszy, dotyczący wyposażenia w sprzęt komputerowy oraz udostępnienia rozbudowanej aplikacji gabinet.gov.pl (e-Gabinet+) mniejszym podmiotom, o niższym stopniu informatyzacji i drugi, który zakłada przekazanie grantów na rozbudowę istniejących rozwiązań, skierowany do większych placówek POZ.

– Intencją MZ było wsparcie najsłabszych podmiotów, aby pomóc im wejść w cyfrową ochronę zdrowia – zaznaczył resort rozwijając, że chodzi o podmioty, które nie raportują zdarzeń medycznych i nie prowadzą elektronicznej dokumentacji medycznej. W związku z tym nie została zidentyfikowana potrzeba migracji danych.

Ta pomoc ma być wyłącznie inicjatywą resortową.

– Za wdrożenie rozwiązań e-zdrowia odpowiada CeZ. W Ministerstwie Zdrowia powstał Departament Innowacji, który aktywnie współpracuje z podmiotami leczniczymi w zakresie rozwiązań e-zdrowia – wskazuje Ministerstwo. 

Po więcej informacji Ministerstwo odsyła do odpowiednich dokumentów:

Świadczeniodawcy nie mówią „nie”

Ostatecznym odbiorcą i użytkownikiem rządowego oprogramowania są lekarze wykonujący świadczenia medyczne w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej. Jak oni odnoszą się do rządowej aplikacji e-Gabinet+? Zwróciliśmy się w tej sprawie o komentarz do Tomasza Zielińskiego, specjalisty medycyny rodzinnej, a ponadto prezesa Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców, wiceprezesa Porozumienia Zielonogórskiego i Polskiej Izby Informatyki Medycznej.

- Istnieje pewna grupa podmiotów, która, nie radząc sobie z dostawcami oprogramowania, może potrzebować wsparcia publicznego i być może takie oprogramowanie jest w stanie im pomóc. Inną sprawą jest to, czy tyle środków, które są tam zaangażowane, nie byłoby lepiej zainwestowane, gdybyśmy wsparli większą grupę podmiotów: zamiast budować nową aplikację, wspierać te podmioty finansowo tak, żeby zachęcić je do korzystania z e-zdrowia – mówi dr Zieliński.

- Gabinet plus trudno jest ocenić, bo go nie widzieliśmy - może to będzie wspaniały program, a może będzie słaby. Według mnie w tej chwili lepszy efekt osiągnęlibyśmy, gdybyśmy te pieniądze, które są przeznaczone na rozwój IT, podzielili i dali podmiotom na rozwój, w tym przede wszystkim na opłacenie kosztów repozytoriów danych, bo to jest największy koszt. To mocno zniechęca, że musimy je utrzymywać – zaznacza.

- Ci, którzy już zaczęli wymieniać dokumentację czy tworzyć Elektroniczną Dokumentację Medyczną, muszą ponosić koszty, które będą cały czas rosły, bo musimy latami tę dokumentację przechowywać, więc rośnie objętość danych. W moim przekonaniu osiągnęlibyśmy lepszy efekt, gdybyśmy te środki przekazali na wsparcie tej działalności, a nie budowanie oprogramowania, które przynajmniej na razie jest nie do ocenienia, bo nikt go nie widział – zauważa specjalista.

Jest jednak pewna niechęć

Zgodnie z przedstawianymi niedawno danymi na 1400 placówek tylko 307 złożyło wnioski. Z czego wynika ta niechęć? Jak ocenia dr Tomasz Zieliński:

- Boją się, że będą zmuszone przenieść się ze swojego, znanego już im, programu gabinetowego na nowy Gabinet plus, którego nie znają ani oni, ani ich informatycy, którzy są doradcami podmiotów w zakresie IT.

- Do tego te podmioty o mniejszej dojrzałości cyfrowej boją się, że sobie nie poradzą ze złożeniem wniosku - dodaje. - Spotkałem się też z takim argumentem, że nie wiadomo jaki sprzęt dostaniemy: może się okazać słaby. To po co składać wniosek? - przytacza.

Dr Zieliński dodaje, że istnieje również wymóg utrzymania umowy z NFZ przez 5 lat. - Wielu lekarzy to emeryci. Zastanawiają się, czy jeszcze tyle będą pracować - podsumowuje.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum