Terminy wdrażania e-dokumentacji medycznej nie będą już przekładane

Autor: WOK/Rynek Zdrowia • • 07 listopada 2019 06:02

Zamiast przekładania terminów wdrażania kolejnych etapów informatyzacji ochrony zdrowia w Polsce, należy zaproponować mechanizmy motywujące placówki m.in. do prowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) bez zbędnych opóźnień - twierdzą eksperci. Czy wszyscy są już gotowi do sprostania temu wyzwaniu?

Terminy wdrażania e-dokumentacji medycznej nie będą już przekładane

Jak już informowaliśmy, 1 października br. ukazał się projekt rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania. W jaki sposób, za sprawą tego rozporządzenia, zmodyfikowane zostaną obowiązki lecznic w zakresie prowadzenia dokumentacji medycznej? Czy planowane zmiany to ważny krok w kierunku digitalizacji placówek?

Nie chodzi o nowe obowiązki
- To rozporządzenie nie tyle nakłada na podmioty lecznicze nowe obowiązki, ale przede wszystkim upraszcza dokumentację. Regulacja ta zmienia optykę - patrzymy już na informatyzację nie przez pryzmat dokumentów, jak w przypadku papieru, ale jako na zbiór danych, które pozwalają generować różne raporty czy zestawienia - zaznacza Agnieszka Kister, dyrektor Departamentu e-Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia.

Zwraca uwagę, że projektowane rozporządzenie mówi, że - co do zasady - dokumentacja medyczna powinna być prowadzona elektronicznie. Zaznacza i przypomina, że do tej pory obie jej formy - zarówno tradycyjna (papierowa), jak i cyfrowa - traktowane były w taki sam sposób.

MZ: wprowadzamy ułatwienia i uproszczenia
- Obecnie kładziemy nacisk na postać elektroniczną. Oczywiście tam, gdzie warunki techniczno-organizacyjne nie pozwalają jeszcze na dygitalizację dokumentacji, będzie ona mogła być prowadzona w formie papierowej - mówiła Agnieszka Kister podczas październikowego XV Forum Rynku Zdrowia*.

Zaznaczyła, że w nowym rozporządzeniu najbardziej istotne są wspomniane uproszczenia mające ułatwić wdrażanie e-dokumentacji. Na przykład znacznie zmniejszy się ilość danych, które należy do niej wpisywać, co w powinno odciążyć kadrę medyczną od pracy administracyjnej.

- Wprowadzono też zmiany mające premiować placówki najbardziej zaawansowane w prowadzeniu EDM: - Takie ośrodki będą uwolnione od prowadzenia dokumentacji zbiorczej, której rodzajów jest obecnie bardzo dużo. Są też ułatwienia dla mniejszych praktyk. Np. jeżeli ktoś wystawia recepty pro auctore i pro familae w postaci elektronicznej, nie będzie już musiał prowadzić wykazu tych recept - podaje dyr. Kister.

Podkreślała, że zmieniono także zasady podpisywania e-dokumentacji medycznej. - Projekt rozporządzenia mówi o konieczności - w celu zachowania bezpieczeństwa przetwarzania danych - podpisywania dokumentacji tak, jak całej EDM, czyli za pomocą podpisu kwalifikowanego, czy osobistego, jak w e-dowodzie oraz podpisem zaufanym lub certyfikatem ZUS, służącym obecnie głównie do podpisywania e-zwolnień lekarskich - powiedziała Agnieszka Kister.

Dodała, że stosowanie tego przepisu nie jest jeszcze obligatoryjne. Stanie się to obowiązkowe od 1 stycznia 2021 roku.

Na razie obowiązkowy zakres EDM prowadzi połowa placówek
Przypomnijmy natomiast, że od 1 stycznia 2019 roku jednostki ochrony zdrowia - zgodnie z obecnym rozporządzeniem MZ w sprawie rodzajów dokumentacji medycznej - mają obowiązek prowadzenia w formie elektronicznej trzech rodzajów dokumentów:

• Wypisu ze szpitala i odmowy przyjęcia do szpitala
• Karty informacyjnej z rozpoznaniem choroby
• Informacji dla lekarza kierującego

Jak wygląda w praktyce realizowanie tego obowiązku? - Z przeprowadzonego niedawno badania wynika, że mniej więcej 50 proc. placówek wypełniających ankietę, prowadzi obecnie te trzy rodzaje dokumentów w postaci elektronicznej. Pozostałe podmioty są w trakcie przygotowań. Najczęściej deklarowane przez placówki terminy wdrożenie EDM w tym zakresie to koniec bieżącego lub początek 2020 roku - informowała dyrektor Kister.

Jaki jest stan gotowości?
Na jakim więc etapie osiągania cyfrowej dojrzałości (w tym stopnia zinformatyzowania) są polskie szpitale, a także inne podmioty udzielające świadczeń zdrowotnych? W opinii Bartłomieja Wnuka, dyrektora Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, to zaawansowane techniczne placówek medycznych generalnie jest już na dobrym poziomie.

- W skali od 1 do 10 oceniamy ten poziom pomiędzy 7,5 a 8. Badania umożliwiające weryfikację stopnia informatyzacji placówek prowadzimy cyklicznie. Obecnie w Polsce nie ma już ośrodków medycznych, które nie byłyby, oczywiście w różnym stopniu, zinformatyzowane - zauważa dyrektor Wnuk i dodaje: - Dzisiaj pytamy nie czy, ale w jakim zakresie poszczególne ośrodki są zaawansowane cyfrowo i przygotowane do prowadzenie dokumentacji medycznej w postaci elektronicznej. Stopień zinformatyzowania placówek bardzo się poprawił.

- Z analizy naszej najnowszej ankiety wynika, że 75-80 proc. podmiotów leczniczych dysponuje już technicznymi możliwościami prowadzenia EDM, także pod względem liczby odpowiednio przygotowanych do tego stanowisk pracy - zaznacza szef CSIOZ.

Przypomina, że w Polsce wystawiono już ok. 20 mln elektronicznych recept, a każdego dnia wystawianych ich jest ok. pół miliona. - To także dowodzi tego, że coraz więcej placówek jest przygotowanych do prowadzenia e-dokumentacji medycznej - podkreślił Bartłomiej Wnuk.

Test z bezpieczeństwa danych, czyli po pierwsze ludzie
- Nasz szpital od dłuższego czasu jest przygotowany do prowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej. Od lat mówi się nie tylko o poziomie cyfryzacji placówek, ale i kolejnych, przekładanych terminach obligatoryjności EDM - przypomina Marcin Kuta, dyrektor Specjalistycznego Szpitala im. E. Szczeklika w Tarnowie.

W jego opinii czas pokazał, że najważniejsza jest już nie tyle sama informatyczna infrastruktura, ale bezpieczeństwo gromadzonych i przetwarzanych danych osobowych i medycznych, zagadnienia etyczne z tym związane oraz przygotowanie pracowników lecznic do niezbędnego procesu cyfryzacji.

- Nasz szpital był jednym z 30 w kraju, który przeszedł długą i szczegółową kontrolę prowadzoną przez NIK w zakresie przestrzegania zaleceń RODO. Ta kontrola po raz kolejny przekonała mnie, jak ważni są ludzie. To ich podejście i merytoryczne przygotowanie do prowadzenia elektronicznej dokumentacji decyduje o tym, czy i jak radzimy sobie z tym wyzwaniem - stwierdza dyrektor tarnowskiego szpitala.

Wskazuje, że nakładanie jakichkolwiek dodatkowych obowiązków na lekarzy, w tym obejmujących wprowadzanie danych do systemu, jest nierzadko „delikatną materią”. - Każda zmiana, nie tylko w ochronie zdrowia, na początku często wywołuje opór wśród pracowników. Stąd tak ważna jest edukacja, rozmowy, umiejętne przekonywanie do nowych, koniecznych rozwiązań, służących zarówno personelowi medycznemu, jak i naszym pacjentom - podkreśla Marcin Kuta.

Szpitale i dostawcy: jesteśmy na siebie skazani
Z kolei na nieco prowokujące i retoryczne pytanie, czy szpitale są w stanie osiągać cyfrową dojrzałość bez udziału zewnętrznych firm - dostawców rozwiązań IT - odpowiada gen. dyw. prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego.

- Oczywiście trudno sobie wyobrazić, że nawet w tak dużej placówce jak nasza, z rozbudowanym własnym segmentem IT, moglibyśmy sprostać wszystkim informatycznym wyzwaniom bez udziału zewnętrznych firm. Cyfryzacja w podmiotach leczniczych znaczne już wykracza poza sferę rozliczeń z płatnikiem i obejmuje m.in. tworzenie szeregu analiz niezbędnych przy podejmowaniu zarówno decyzji biznesowo-zarządczych, jak i terapeutycznych - podkreśla dyrektor WIM.

Stwierdza, że obie strony - placówki medyczne i zewnętrzni dostawcy rozwiązań informatycznych - „są na siebie skazane”. Mówiąc o głównych celach, jakim służyć ma cyfryzacja sektora medycznego, prof. Gielerak przywołał wnioski z niedawno opublikowanego raportu firmy analitycznej Deloitte.

- Z tej analizy, dotyczącej systemów ochrony zdrowia ma świecie wynika, że roczny wzrost kosztów funkcjonowania opieki zdrowotnej w krajach wysokorozwiniętych będzie wynosił aż 5,5 do 5,6 proc. Tymczasem prognozowany wzrostu PKB w krajach Unii Europejskiej sięga rocznie ok. 2,2 proc. To wskazuje, że coraz wyższe koszty ochrony zdrowia nie znajdują pokrycia w budżetach państw - zaznacza dyrektor Grzegorz Gielerak.

I dodaje: - Wniosek jest prosty - musimy wdrażać szeroko rozumiane systemy informatyczne, które umożliwią nam usprawnienie, a tym samym obniżanie kosztów funkcjonowania opieki zdrowotnej, a także podniesienie jej efektywności.

Zachęcajmy, nie prolongujmy
W opinii Marka Dynowskiego, prezesa firmy Medinet w Grupie Kapitałowej Simple, nie należy już przekładać ustalonych terminów wdrażania cyfrowej dokumentacji medycznej. - Tym bardziej, że już wcześniej terminy te były kilka razy prolongowane - przypomina Marek Dynowski.

Podając w tym kontekście przykład wprowadzania e-recept, prezes Dynowski wskazuje, że wszelkie dostępne analizy rynku pozwalają zakładać, że wszystkie recepty w placówkach medycznych, zgodnie z planowanym terminem - czyli od stycznia 2020 r. - będą wystawiane w formie elektronicznej.

Jego zdaniem, zamiast przekładania terminów kolejnych etapów cyfryzacji ochrony zdrowia, należy wprowadzać mechanizmy motywujące placówki m.in. do wdrażania elektronicznej dokumentacji bez zbędnych opóźnień.

Agnieszka Kister, dyrektor Departamentu e-Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia zaznacza, że resort nie planuje obecnie przekładania terminów wdrażania kolejnych etapów sytemu e-zdrowia w Polsce.

* Wszystkie wypowiedzi zanotowane zostały podczas sesji „Szpitale i inne placówki medyczne w dobie dygitalizacji” w ramach XV Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 21-22 października 2019 r.).

Pełna relacja z tego panelu i galeria zdjęć:
TUTAJ

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum