Teleporada, wideokonferencja z lekarzem. Czym jeszcze zaskoczy nas telemedycyna?

Autor: Pozostałe źródła • Źródło: Artykuł dostarczony przez Comarch Healthcare20 września 2021 09:18

O praktycznych zastosowaniach telemedycyny i jej przyszłości rozmowa z Piotrem Piaseckim, Dyrektorem Sprzedaży Healthcare w Comarch Healthcare.

Piotr Piaseck, Dyrektor Sprzedaży w Comarch Healthcare
  • Na system szpitalny czy gabinetowy w oparciu o który już dzisiaj lekarz obsługuje pacjenta można nałożyć aplikację z wieloma nowoczesnymi funkcjami. Technicznie jest to dość proste

  • NFZ zapłaci za teleporadę niezależnie od tego czy będzie to porada przez telefon, czy z wykorzystaniem wideokonferencji. Problem raczej leży w przyzwyczajeniach

  • Jedna z najprostszych i najbardziej dzisiaj popularnych opcji, która pokazuje możliwości zdalnej opieki to opaski telemedyczne dla seniorów pozwalające na nadzorowanie seniora przez ratownika medycznego z centrum pomocy.

  • Często już dzisiaj stosowanym rozwiązaniem jest e-glukometr, czyli monitoring stanów przedcukrzycowych i pacjentów z cukrzycą. Telemedycyna sprawdza się też w kardiologii. Pacjent może np. zamówić i otrzymać przesyłką kurierską telemedyczny aparat ekg Holtera wraz z instrukcją obsługi

  • Świat zmierza w kierunku samoobsługowych punktów diagnostycznych, które pozwalają na wczesne wykrycie nieprawidłowości. Przykładowo we Francji stosowane są samoobsługowe punkty diagnostyczne w formie e-kiosków

- Czy udzielanie porad lekarskich przez telefon to już telemedycyna?

Piotr Piasecki: - Telemedycyna, ale raczkująca. W oparciu o rozmowę telefoniczną lekarz może udzielić porady, ale ma zdecydowanie mniej informacji niż gdybyśmy poszli o krok dalej i prowadzili wideorozmowę. W tym drugim wypadku pacjent może już nie tylko opisać, ale i pokazać symptomy zmian w stanie zdrowia.

Wideokonferencja okaże się też przydatna np. dla pacjentów poddawanych rehabilitacji, bo tą drogą możliwe jest nie tylko opisanie, ale też zademonstrowanie ćwiczenia. Innym przykładem mogą być porady psychologiczne, gdzie lekarz terapeuta ma możliwość obserwowania pacjenta i odpowiedniego reagowania.

- Potencjał telemedycyny jest już znacznie większy niż zwykła porada przez telefon. Dodajmy czat, połączenie wideo, elektroniczny zapis lekarskich zaleceń, dostęp do wyników badań. Jak daleko nam do takich elektronicznych platform komunikacji pacjenta z lekarzem?

- Technicznie to wygląda dość prosto, bo na system szpitalny czy gabinetowy w oparciu o który już dzisiaj lekarz obsługuje pacjenta można nałożyć aplikację z wieloma nowoczesnymi funkcjami. Umożliwia to pacjentom nie tylko konsultację z lekarzem za pomocą wideorozmowy, ale i rejestrację na konkretną godzinę, gromadzenie i udostępnianie wyników badań, zaleceń lekarskich dotyczących postępowania, dawkowania leków. Tak działa m.in. nakładka Comarch-u na system medyczny nazywana Concierge.

Są też rozwiązania samodzielne, np. e-Consultant, dające możliwość utworzenia strony internetowej dla lekarza czy fizjoterapeuty i kolejkowania pacjentów. Nie trzeba stawiać na komputerze własnego środowiska, własnego serwera. System uruchamia się w przeglądarce komputerowej: strona internetowa, okienka usług, które może wybrać pacjent, by zapisać się na wizytę.

Wykupienie usługi w chmurze dla jednego konsultanta/lekarza/terapeuty rozmawiającego z pacjentami to dzisiaj na rynku kwota do 200 zł miesięcznie. Jak porównamy tę kwotę z cenami usług – to jest to niewielki koszt, pozwalający na rozszerzenie zasięgu działalności poza gabinet i dostęp pacjentów do naszej oferty z dowolnej lokalizacji.

- Dlaczego zatem wideokonferencje w teleporadach dotąd nie przyjęły się?

- NFZ zapłaci za teleporadę niezależnie od tego czy będzie to porada przez telefon, czy z wykorzystaniem wideokonferencji. Problem raczej leży w przyzwyczajeniach. Dla przeprowadzenia telekonferencji potrzebne jest włączenie kamery w komputerze czy smartfonie zarówno po stronie lekarza, jak i po stronie pacjenta, a to wymaga pokazania wizerunku, co nie wszyscy akceptują.

Faktycznie można było sądzić, że wideokonferencje będą znacznie bardziej popularne. Jednak z chwilą kiedy regulator zezwolił na porady telefoniczne poziom zainteresowania wideokonferencjami spadł. Technicznie ich prowadzenie jest jak najbardziej możliwe właśnie w oparciu o nakładki do systemów, które już istnieją w przychodniach.

- W ochronie zdrowia telemedycyna - już ta o wyższym stopniu zaawansowania technologicznego - jest wykorzystywana do zdalnego monitorowania pacjentów. Biorąc pod uwagę praktycznie już proponowane rozwiązania, jakie parametry można dzisiaj skutecznie mierzyć u pacjenta zdalnie w ramach telemonitoringu?

- Możliwości są bardzo szerokie. Każde urządzenie medyczne, albo większość z nich, jest już zdigitalizowana i jest w stanie łączyć się poprzez bluetooth lub sieć GSM z platformą i przekazywać dane.

Jedna z najprostszych i najbardziej dzisiaj popularnych opcji, która pokazuje możliwości zdalnej opieki to opaski telemedyczne dla seniorów. Są dostępne na rynku rozwiązania z opaską dla seniora i aplikacją na smartfon dla opiekującej się nim osoby. Pozwalają one na pomiar podstawowych parametrów medycznych, np. tętna, ale nie tylko.

Wyposażona w kartę SIM, głośnik, mikrofon i moduł łączący ze stacją bazową opaska jest niejako telefonem z dodatkowymi funkcjami monitoringu. Przekazuje automatycznie na smartfon dane, np. alarmując, gdy osoba z demencją przekroczy granice wyznaczonej strefy wokół domu lub informując o upadku, gdy zadziała odpowiedni sensor.

Możliwe jest stałe nadzorowanie seniora przez ratownika medycznego z centrum pomocy. Taka usługa w warunkach polskich to koszt około 100 zł miesięcznie w Comarch. To popularna usługa na rynku polskim - najpopularniejsze aplikacje w tym obszarze uzyskały już ponad 1 mln pobrań.

- A sięgając do rozwiązań już stricte medycznych?

- Często już dzisiaj stosowanym rozwiązaniem jest e-glukometr, czyli monitoring stanów przedcukrzycowych i pacjentów z cukrzycą. Opracowaliśmy rozwiązanie, w którym glukometr łączy się z tabletem pacjenta poprzez bluetooth, a tablet poprzez internet w sieci GSM z platformą, na której lekarz ocenia wyniki. Te rozwiązania (np Comarch HomeHealth) są bardzo popularne we Włoszech, Francji, gdyż są tam refundowane przez regionalne kasy chorych. U nas jeszcze musimy poczekać z refundacją.

Dostępne są już rozwiązania, które pozwalają na pomiar poziomu glukozy poprzez czujnik umieszczony na ramieniu pacjenta. Telefon w oparciu o technologię zbliżeniową czyta dane i przekazuje je do lekarza. Równocześnie trwają intensywne prace nad całkowicie nieinwazyjnym pomiarem cukru we krwi – tutaj, w najbliższych latach zobaczymy gotowe rozwiązania. Diabetyków lub osób zagrożonych cukrzycą jest około 4 mln w Polsce. Estymacje pokazują, że liczba ta podwoi się w ciągu najbliższych 5 lat, więc jest to rzeczywisty problem – wykrycie go wcześniej pozwoli przedłużyć życie pacjentów o wiele lat.

Telemedycyna wymagająca współpracy pacjenta z lekarzem sprawdza się też w kardiologii. Pacjent może np. zamówić i otrzymać przesyłką kurierską telemedyczny aparat ekg Holtera wraz z instrukcją obsługi. Jakość sygnału jest w pełni wystarczająca, żeby na podstawie otrzymywanych wyników pacjent mógł uzyskać dokładny wynik badania który będzie mógł skonsultować ze specjalistą . Tego rodzaju usługi są stosowane w wielu państwach europejskich.

W monitoringu kardiologicznym stawiającym na samoobsługę pacjenta stosowne są rozwiązania telemedyczne idące dalej. Np. w monitoringu i diagnostyce pacjentów z migotaniem przedsionków, bądź też po zabiegach kardiologicznych może być użyta specjalna długoterminowa kamizelka cardio z sensorami przekazującymi istotne dla oceny stanu zdrowia pacjenta parametry. Zaletą tych rozwiązań jest możliwość wczesnej interwencji, co zmniejsza koszty ewentualnych koniecznych zabiegów i zwiększa przeżywalność.

- Które z rozwiązań telemedycznych możliwe do wykorzystania w powszechnej obsłudze pacjenta Pana zdaniem mają największy potencjał?

Zdalnie można przekazywać szereg danych istotnych dla monitoringu czy diagnostyki pacjentów w wielu chorobach. Te z największym potencjałem odpowiadają największym wyzwaniom naszych czasów, czyli chorobom nowotworowym i cukrzycy.

Świat zmierza w kierunku samoobsługowych punktów diagnostycznych, które pozwalają na wczesne wykrycie nieprawidłowości. Przykładowo we Francji stosowane są samoobsługowe punkty diagnostyczne w formie e-kiosków. Pacjent otrzymuje drogą mailową skierowanie do takiego punktu w celu wykonania badania diagnostycznego przy użyciu sensorów umieszczonych w kiosku. Instruktaż na ekranie prowadzi go krok po kroku przez kolejne czynności. Po zakończeniu badania następuje wideokonferencja z lekarzem, który ocenia wynik badania, przedstawia zalecenia i przekazuje e-receptę.

Są już i działają takie rozwiązania jak elektroniczny stetoskop, przy czym asystę przy badaniu prowadzi np. farmaceuta w lokalnej aptece. Na zachodzie bardzo często punktem pierwszego kontaktu dla pacjentów jest lokalna apteka.

Na podstawie ilości zastosowań można stwierdzić, że nasz system ochrony zdrowia najszybciej przyswoi opiekę nad seniorami w oparciu o opaski telemedyczne. Coraz częściej stosowane będą rozwiązania umożliwiające telekonferencję z lekarzem oraz zdalne punkty diagnostyczne.

Wszystko to pozwoli przynajmniej częściowo zniwelować podstawowe bolączki służby zdrowia takie jak brak personelu medycznego, niedostatki w profilaktyce czy też zbyt późną diagnozę. Finalnie telemedycyna pomoże nam poprawić wydajność najcenniejszego zasobu medycyny, czyli lekarzy oraz umożliwi wcześniejsze wykrywanie chorób poprzez dostęp pacjentów do nowoczesnej zdalnej diagnostyki bez konieczności czekania na wizytę w długiej kolejce.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum