Teleporada. Jak lekarz ma rozstrzygać, kogo przyjąć w gabinecie, a kogo "przez telefon"

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia19 sierpnia 2021 17:45

Teleporady w zgodnej opinii specjalistów są dobrym narzędziem odbywania wizyt pacjentów. Nadal jednak otwarte pozostaje pytanie, jak rozstrzygać o zakwalifikowaniu pacjenta do wizyty bezpośredniej bądź teleporady. Czy pomocne byłyby wykorzystywane w tym celu zobiektywizowane algorytmy?

Teleporady według specjalistów są przydatnym narzędziem w kontaktach z pacjentami Fot. Shutterstock
  • Pacjenci informują o przypadkach, gdy ich prośba o bezpośrednią wizytę u lekarza została odrzucona, w zamian zaproponowano odbycie konsultacji telefonicznej z lekarzem
  • Prof. Bolesław Samoliński: - Należy zastanowić się jak śledzić tego typu sytuacje w przyszłości, aby zapobiegać nieuzasadnionym teleporadom w miejsce koniecznych wizyt w gabinecie lekarskim
  • Zdaniem prof. Joanny Chorostowskiej na etapie wstępnej kwalifikacji pacjenta do wizyty w poradni w rejestracji warto rozważyć skorzystanie z odpowiednich kwestionariuszy pozwalających na zobiektywizowanie stanu zdrowia pacjenta z chorobą przewlekłą
  • Prof. Krystian Wita: - Byłbym przeciwny temu, aby o tym czy pacjenta kardiologicznego z chorobą przewlekłą skierować na wizytę bezpośrednią czy na teleporadę decydował algorytm pielęgniarski

Od 16 marca 2021 r. zasady korzystania z teleporady w podstawowej opiece zdrowotnej określa rozporządzenie ministra zdrowia. Lekarz nie może odmówić bezpośredniej wizyty gdy: doszło do pogorszenia stanu zdrowia u pacjenta z chorobą przewlekłą, istnieje podejrzenie choroby nowotworowej, zgłoszenie dotyczy dziecka do 6 r. ż., wizyta będzie pierwszą wizytą pacjenta u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Co do zasady to pacjent podaje jaki typ wizyty preferuje.

Teleporada zamiast wizyty osobistej

Jak już pisaliśmy, z badania ankietowego przeprowadzonego w lipcu przez Fundację My Pacjenci wynika, że 3 na 10 badanych znalazło się w sytuacji, w której ich prośba o bezpośrednią wizytę u lekarza została odrzucona i zaoferowano w zamian możliwość odbycia konsultacji telefonicznej z lekarzem. Niemal połowa z tej grupy respondentów podała, że powodem odmowy odbycia wizyty osobistej było uznanie przez osobę rejestrującą ich sytuacji zdrowotnej jako niewymagającej bezpośredniej konsultacji.

- Należy zastanowić się jak śledzić tego typu sytuacje w przyszłości, aby zapobiegać nieuzasadnionym teleporadom w miejsce koniecznych wizyt w gabinecie lekarskim. Należy także wskazać pacjentom sposób na weryfikację decyzji rejestracji odmawiającej porady bezpośredniej i proponowanie w jej miejsce teleporady - komentował wyniki badania ankietowego prof. Bolesław Samoliński, kierownik Katedry Zdrowia Publicznego i Środowiskowego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Czytaj też: Telaporady. Utrudniły czy ułatwiły życie pacjentom? Są wyniki badania Fundacji My Pacjenci

Jak zauważa prof. Joanna Chorostowska z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, sposób w jaki chorzy są kwalifikowani bądź też dyskwalifikowani od wizyty osobistej jest w Polsce uznaniowy. - To jasno pokazało wspomniane badanie ankietowe. Warto zatem rozważyć czy nie powinniśmy stosować w takich przypadkach zobiektywizowanych kryteriów określonych algorytmami - mówi nam profesor.

W kwalifikacji do teleporady mogą pomóc kwestionariusze

Zwraca przy tym uwagę na kompetencje osób decydujących o bezpośrednim dostępie do lekarza. W rejestracji z chorym zapisującym się na wizytę często rozmawia pracownik niemedyczny, który nie dysponuje wiedzą umożliwiającą rozstrzyganie o tym w jakim trybie ma odbyć się porada.

Zdaniem prof. Joanny Chorostowskiej na etapie kwalifikacji pacjenta do wizyty w poradni w rejestracji warto rozważyć skorzystanie z odpowiednich kwestionariuszy pozwalających na zobiektywizowanie stanu zdrowia pacjenta z chorobą przewlekłą.

- W pulmonologii m.in do tego celu opracowano i zwalidowano kwestionariusze oceny stopnia kontroli choroby przewlekłej np. dla astmy ACT. Pozwalają one na bardziej zobiektywizowaną ocenę stanu zdrowia chorego przez telefon, w tym przez średni personel medyczny. Kwestionariusz pozwala na zorientowanie się na ile potrzebna i na ile pilna jest konsultacja lekarska - zaznacza prof. Joanna Chorostowska.

Podkreśla, że mowa tu o kwestionariuszach opracowanych przez specjalistów i zwalidowanych, czyli pozwalających na uzyskanie miarodajnego, powtarzalnego wyniku.

- Kwestionariusz jest znany i dostępny. Gdy jeszcze kilka lat temu teleporady nie były dopuszczone stosowaliśmy go w formie pośredniej, chory otrzymywał go przy rejestracji i wchodząc do lekarza już miał ten formularz wypełniony, co ułatwiało pracę lekarzowi, pozwalało bardziej efektywnie odbyć wizytę. Mógł też służyć samokontroli chorego - mówi profesor.

Od algorytmu do teleporady. Czy to zawsze możliwe?

Dodaje: - Dobrze by było byśmy się zastanowili jak wykorzystać takie i podobne kwestionariusze w tych jednostkach chorobowych, w których możemy się nimi posługiwać w pulmonologii.

Czy wstępne decydowanie o zakwalifikowaniu pacjenta do teleporady zamiast wizyty bezpośredniej w AOS lub w POZ jest możliwe także w innych specjalnościach w oparciu o algorytmy? Jak wynika z opinii jakie uzyskaliśmy od specjalistów w tej kwestii zdania są podzielone.

Zdaniem prof. Krystiana Wity, konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie kardiologii oraz zastępcy dyrektora ds. lecznictwa Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach, to lekarz powinien decydować o tym, kto z pacjentów może być przyjęty w formie teleporady, z wyjątkiem porady recepturalnej. - Nie wyobrażam sobie, by to rejestratorka mogła decydować o formie wizyty - rozważa.

W opinii profesora, w kardiologii teleporada powinna być wykorzystywana przede wszystkim do sprawdzania urządzeń wszczepialnych. Także dla monitorowania pacjentów np. z niewydolnością serca w oparciu o przekazywane parametry dotyczące przyrostu wagi, zapisu ekg, pomiaru ciśnienia tętniczego. W każdym z tych przypadków pacjenci dysponują odpowiednimi narzędziami.

- Byłbym przeciwny temu, aby o tym czy pacjenta kardiologicznego z chorobą przewlekłą skierować na wizytę bezpośrednią czy na teleporadę decydował algorytm pielęgniarski. Oczywiście jest to lepsze rozwiązanie niż brak algorytmu, ale nadal będziemy się opierać na informacji słownej pacjenta, który nie do końca może ten problem przekazać w sposób obiektywny pomimo swojej najlepsze wiedzy na ten temat zdobytej w chorobie przewlekłej - mówi profesor.

- Nadal więc nie będziemy pewni czy symptomy podawane w danym momencie przez pacjenta są odzwierciedleniem choroby przewlekłej, czy może jednak symptomami nowego zachorowania ostrego - zaznacza.

Teleporada - co do zasady, kiedy?

Andrzej Zapaśnik, lekarz rodzinny, ekspert Federacji „Porozumienie Zielonogórskie”, kierownik Przychodni Baltimed w Gdańsku przyznaje, że faktycznie jest tak, iż nie mamy na tyle licznego personelu pielęgniarskiego, by to pielęgniarki mogły rozmawiać z pacjentami zgłaszającymi telefonicznie potrzebę kontaktu z lekarzem.

- W wielu poradniach setki telefonów dziennie załatwiane są przez panie rejestratorki, które nie są pracownikami medycznymi. Co do zasady, rejestratorka, jeśli nie ma przygotowania medycznego, nie powinna podejmować decyzji o tym czy pacjent kwalifikuje się do teleporady, czy do wizyty stacjonarnej - mówi nam Andrzej Zapaśnik.

Ekspert nie uważa, by w warunkach przychodni POZ możliwe było stosowanie algorytmu w oparciu, o który przeprowadzano by jeszcze na poziomie rejestracji kwalifikację do wizyt stacjonarnych lub teleporad.

Zaznacza: - W kierowanej przeze mnie przychodni rejestratorka nie omawia z pacjentem aspektów medycznych i w wątpliwych sytuacjach zawsze odsyła do pielęgniarki lub lekarza w celu weryfikacji podanych objawów i rozstrzygnięcia o trybie przyjęcia. Taka procedura ma zastosowanie szczególnie wtedy, gdy pacjent uważa, że sprawa jest pilna. 

Jak mówi nam Andrzej Zapaśnik, generalnie, co do zasady, o ile pacjent prowadzony w poradni zgłasza nowe objawy chorobowe - wtedy potrzebna jest wizyta stacjonarna.

- I taką zasadę przyjęliśmy w przychodni, że nowych problemów zdrowotnych pacjenta nie rozstrzygamy przez telefon. Natomiast, jeżeli pacjent zgłasza się do kontroli skuteczności leczenia lub oceny wyników wykonanych badań diagnostycznych, wtedy można dojść do pewnych ustaleń  przez telefon w ramach teleporady. I to najprostszy „algorytm”, który akurat można zastosować na poziomie rejestracji - ocenia doktor Zapaśnik.

Uważa natomiast, że warto pracować nad udostępnieniem bezpośrednio pacjentom nieskomplikowanych algorytmów, które w prostych problemach zdrowotnych - jak np. banalne infekcje przeziębieniowe czy mało nasilone zespoły bólowe układu ruchu - dawałyby odpowiedź na pytanie czy już potrzebna jest wizyta u lekarza, a jeśli nie, zawierałyby instrukcje jak podjąć próbę samodzielnego leczenia preparatami dostępnymi bez recepty.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum