System Informacji Medycznej. Dlaczego budzi tyle kontrowersji?

Autor: oprac. JJ • Źródło: Rynek Zdrowia29 grudnia 2021 11:00

System Informacji Medycznej ma swoje podwaliny w ustawie sprzed ponad dziesięciu lat (z 28 kwietnia 2011 roku). W swoich założeniach ma zapewnić wszystkim obywatelom, wszystkim podmiotom gospodarki a także administracji państwowej coraz szerszy dostęp do informacji i danych, przy jednoczesnej gwarancji bezpieczeństwa informatycznego.

System Informacji medycznej gromadzi o nas coraz więcej informacji. Fot. Adobe Stock
  • Aby współcześnie realizować istotne zadania w zakresie ochrony zdrowia trzeba dysponować odpowiednią wiedzą – bazami danych, których analiza pozwoli na podejmowanie strategicznych decyzji dotyczących organizacji systemu ochrony zdrowia i jego finansowania
  • System Informacji Medycznej nieustanie ewoluuje, przekazywane są do niego coraz to nowe, coraz bardziej szczegółowe informacje
  • Projekt rozporządzenia MZ z listopada roku uszczegóławiający przekazywanie danych do SIM wzbudził wiele kontrowersji – poszerzono katalog danych umożliwiający identyfikację pacjenta nie tylko o zastosowane implanty, grupę krwi pacjenta, o ewentualnych jego alergiach, ale także w przypadku kobiet informację o to czy są w ciąży

U wielu osób takie gromadzenie danych na ich temat budzi ogromne obawy, ale to konsekwencja tego, że stajemy się chcąc nie chcąc, społeczeństwem cyfrowym. Świat zmienia się na naszych oczach i nie ma powrotu do tego co było.

SIM. Po co zbierane są dane?

Ochrona zdrowia często jest utożsamiana z ważnym interesem publicznym a dbanie o to ma wiele aspektów, poczynając od higieny osobistej, kwestii żywieniowych, aktywności fizycznej i profilaktyki zdrowotnej, zwalczania chorób (m.in. szczepienia) po odpowiednio wczesną diagnostykę i opiekę medyczną w szeroko rozumianym znaczeniu tych słów.

Aby te zadania realizować konieczne są oczywiście informacje, a właściwe miliony różnych danych, których analiza pozwoli na podejmowanie strategicznych decyzji w zakresie organizacji systemu ochrony zdrowia i jego finansowania.

SIM nieustanie ewoluuje, do systemu przekazywane są coraz to nowe, coraz bardziej szczegółowe informacje. Umożliwiają to w coraz większym stopniu wdrażane systemy informatyczne, z których korzystamy sami, i z których korzystają placówki będące w systemie ochrony zdrowia.

E-recepta, e- zwolnienie, e-skierowanie, projektowane wprowadzenie e-rejestracji – wszystkie te systemy i narzędzia to ogrom danych.

Szkoda, że jeszcze w pełni nie potrafimy wykorzystywać ogromnego ich potencjału zarówno w przypadku indywidualnego pacjenta, jak i globalnie.

Ciągle nie ma jeszcze wymiany danych pomiędzy placówkami medycznymi, pomiędzy lekarzami m.in. informacji dotyczących stanu zdrowia pacjenta, wyników jego badań diagnostycznych, przyjmowanych leków. Nie ma wymiany informacji o wolnych terminach wykonania zabiegów, wolnych łóżkach, obłożeniu urządzeń i aparatury diagnostycznej itd.

To wszystko jeszcze przed nami. Gdy to się uda, i pacjent będzie bezpieczniejszy, i system bardziej sprawny organizacyjnie. Być może w jakimś stopniu zmniejszą się problemy z dostępnością do świadczeń czy kwestie kadrowe, choć z pewnością one nie znikną.

E-rejestracja i centralna platforma teleporad na prezydenckiej Radzie ds. Ochrony Zdrowia

Coraz więcej informacji

System Informacji medycznej nieustannie się rozwija. To bazy danych tworzone przez podmioty medyczne zobowiązane do przekazywania do nich informacji o udzielonych i planowanych świadczeniach, informacje o świadczeniodawcach i pracownikach medycznych oraz tych którzy z placówek medycznych korzystają.

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z czerwca ubiegłego roku wprowadziło kolejne regulacje, tym razem w sprawie przekazywania do SIM szczegółowych danych dotyczących zdarzeń medycznych.

Uszczegółowienie ich w kolejnym rozporządzeniu MZ z listopada bieżącego roku wzbudziło wiele kontrowersji. Rozpętała się burza bowiem katalog danych umożliwiający identyfikację pacjenta poszerzono nie tylko o zastosowane implanty, grupę krwi pacjenta, o ewentualnych jego alergiach, ale także w przypadku kobiet o to czy są w ciąży.

Poseł Krzysztof Brejza w mediach społecznościowych pytał – z czego wynika potrzeba monitorowania zgłoszeń ciąż już na bardzo wczesnym etapie we wszystkich podmiotach leczniczych?

- Czy oni poszaleli? W projekcie ustawy o Systemie Informacji Medycznej Ministerstwo Zdrowia wprowadza rejestr ciąż? Czy tylko dla mnie brzmi to jak pomysł wzięty żywcem z "Opowieści Podręcznej – komentował na TT Krzysztof Strzałkowski, przewodniczący Klubu Radnych KO i Komisji Zdrowia w Sejmiku Mazowsza, burmistrz Woli.

Swoje wątpliwości co do tych zmian wyraziła także w swoim stanowisku Naczelna Rada Lekarska. Jej zdaniem obowiązek zamieszczania w każdym raporcie zdarzenia medycznego informacji o ciąży pacjentki powinien się ograniczyć do jednokrotnego wpisu. Natomiast obowiązek raportowania powinien ciążyć na placówce wystawiającej kartę przebiegu ciąży.

Jak stwierdziła NRL projektowane rozporządzenie nie przewiduje także procedury wykreślenia wpisu, która może być konieczna nie tylko z uwagi na rozwiązanie, ale również wskutek przedwczesnego zakończenia ciąży.

Jej uwagi dotyczyły także obowiązku podawania do SIM informacji o grupie krwi i alergiach pacjenta chociażby z tego powodu, że nie wszystkie placówki prowadzące działalność medyczną mają możliwość weryfikacji informacji pozyskanych od pacjenta, którzy często albo ich nie pamiętają albo nie mają wiedzy na ten temat. Wskazano również na zawartą w projekcie kwestię braku możliwości zaraportowania danych w przypadku odmowy ich przekazania przez pacjenta.

MZ chce wprowadzić rejestr ciąż. "Pomysł wzięty żywcem z Opowieści Podręcznej"

Ministerstwo uspokaja

W związku z dyskusją na temat projektowanego poszerzenia katalogu danych, które mają trafić do SIM, Centrum E-Zdrowia wydało specjalny komunikat, w którym czytamy: „Raportowanie i pozyskiwanie informacji o ciąży jest podyktowane względami medycznymi, które odpowiada m.in. za wdrażanie projektów dotyczących systemów informacyjnych w ochronie zdrowia”. W wyjaśnieniach Centrum E-Zdrowia podaje kwestie dotyczące m.in. ordynowania leków pacjentkom, które nie są wskazane w ciąży.

Te informacje mają także być niezbędne do weryfikacji uprawnień dodatkowych, jak np. uprawnień ciężarnych do otrzymania bezpłatnych leków lub prawa dostępu do świadczeń poza kolejnością.

W tej kwestii zabrał głos także minister Adam Niedzielski na jednej z konferencji prasowych stwierdzając: Ten pomysł został w przedziwny sposób zinterpretowany, bo standardem prowadzenia informacji o pacjencie jest zapisywanie informacji dotyczących stanu jego zdrowia.

- Przechodzimy z informacji, która była zapisywana na papierze w tradycyjnej karcie pacjenta, do rozwiązań informatycznych, cyfrowych, które po prostu zapisują dokładnie te same informacje tylko w wersji elektronicznej. Więc pod tym względem, to rozporządzenie, które poszerza zakres stosowania dokumentacji elektronicznej, mówi po prostu o tym, że jednym z rekordów medycznych - jak to się nazywa - jest kwestia tego czy kobieta jest w ciąży. I to jest oczywiste, że w każdej karcie pacjenta, jak przychodzi kobieta do lekarza, jest to zapisywane – wyjaśniał Niedzielski.

Skąd ta burza?

Jak przekonuje w wywiadzie na łamach portalu CyberDefence Jan J. Zygmuntowski związany z Akademią Leona Koźmińskiego, w sytuacji dużego zaufania opinii publicznej do sektora publicznego, gromadzenie danych w SIM potraktowane byłoby neutralnie. Stwierdza, że zaufanie jest kluczem, kiedy zbiera się dane. Oznaczają one wiedzę, a wiedza oznacza władzę.

- Ta dyskusja jest zatem polityczna z założenia i nie można pomijać w niej kwestii zaufania, ma to bardzo duże znaczenie. Nie można odgórnie cały czas robić wielkich systemów i liczyć na to, że nikt nie zacznie zadawać pytań. Zadaniem regulatora powinno być proaktywne wychodzenie i komunikowanie, że prowadzone działania są transparentne – podkreśla rozmówca CyberDefence.

Wiele więc wskazuje na to, że czeka nas wiele dyskusji dotyczących zbierania naszych danych i ich bezpieczeństwa, nie tylko z obszaru ochrony zdrowia, choć te są szczególnie wrażliwe. Wciąż jesteśmy jeszcze na początku drogi do społeczeństwa cyfrowego, ale to nieuchronna przyszłość. Pozostaje pytanie – czy jesteśmy na to gotowi i przygotowani?

Czytaj: Zdarzenia medyczne. Kto i jakie dane ma raportować? Ministerstwo odpowiada pielęgniarkom

Czytaj: Kontrowersje wokół rejestru ciąż. Niedzielski: Pomysł został w przedziwny sposób zinterpretowany

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum