Rejestru Usług Medycznych, czyli słynnego RUM-u długo jeszcze nie podadzą...

Autor: BE/Rynek Zdrowia • • 25 lipca 2008 08:50

Miał być Rejestr Usług Medycznych (RUM) pierwszej generacji, ale nie zdążył się narodzić, bo wyparło go rozwiązanie drugiej generacji. W międzyczasie zmieniono prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia i to, co wymyślił odchodzący, tego wcale nie musiał realizować nowy szef NFZ.

Portal rynekzdrowia.pl sprawdził, co się teraz dzieje z RUM-em. W Ministerstwie Zdrowia dowiedzieliśmy się np., że „studium wykonalności projektu, zawierające także Rejestr Usług Medycznych, powstaje w wyniku konkursu ogłoszonego na jego opracowanie przez Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia”...

„Opierając się na doświadczeniach Śląskiej Kasy Chorych, Narodowy Fundusz Zdrowia rozpoczął realizację projektu wdrożenia rejestru usług medycznych II generacji (RUM II). Poprzez identyfikację świadczeniobiorcy umożliwi on dokładne rozliczanie zakontraktowanych świadczeń medycznych oraz usprawni kontrolę ich realizacji. Dzięki wprowadzanemu systemowi RUM II świadczeniodawcy zyskają narzędzie usprawniające tworzenie dokumentacji medycznej i sprawozdawczej, a osoby ubezpieczone - szybkie potwierdzenie jego prawa do świadczeń przy pomocy karty elektronicznej...”.

To cytat ze strony internetowej NFZ.

Materiał archiwalny
– Ten komunikat powstał jeszcze w czasie, kiedy prezesem NFZ był pan Andrzej Sośnierz i dziś jest materiałem archiwalnym – tłumaczy Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik Funduszu. – Prezes Jacek Paszkiewicz, pełni swoją funkcję od początku grudnia 2007 roku, zastał prace nad RUM-em w postaci koncepcji rozwoju systemu. To ok. 20 stron tekstu, również dostępnych na naszej witrynie internetowej, zawierających bardzo ogólne sformułowania. One z pewnością nie mogą być podstawą do wdrażania systemu ani też ogłaszania przetargów na zakup – na przykład – oprogramowania, czy kart.

Biuro prasowe Funduszu informuje rynekzdrowia.pl, że w grudniu 2007 roku prezes Jacek Paszkiewicz przedstawił Ministerstwu Zdrowia kilka koncepcji rozwoju RUM i zwrócił się do resortu z prośbą o wybranie modelu, który będzie kompatybilny z innymi reformami planowanymi w ochronie zdrowia.

– Na razie resort nie wybrał modelu rozwoju RUM – wyjaśnia pani rzecznik. – Prezes Paszkiewicz jest zwolennikiem wprowadzania systemu RUM, jednak należy to zrobić w formie, która sprawdzi się również w sytuacji funkcjonowania kilku instytucji ubezpieczeniowych.

Jest przedmiotem prac
Co z tym RUM-em? – zapytaliśmy rzecznika prasowego Ministerstwa Zdrowia.

– Wprowadzenie jednolitego systemu informacji medycznej jest przedmiotem prac prowadzonych w Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia oraz Narodowym Funduszu Zdrowia – podaje Jakub Gołąb. – Przygotowany został już projekt ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia, który tworzy ramy prawne m.in. do wprowadzenia w pełnym zakresie Rejestru Usług Medycznych. Projekt został zaakceptowany przez Komitet Rady Ministrów ds. Informatyki i Łączności.

Główne zadanie dla projektu informatyzacji ochrony zdrowia, Elektroniczna Platforma Gromadzenia Analizy i Udostępniania Zasobów Cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych zostało ujęte w „Planie Informatyzacji Państwa na lata 2007-2013” oraz znajduje się na nowej liście projektów kluczowych dla Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. – rzecze rzecznik MZ. – Celem projektu jest umożliwienie organom publicznym, w tym administracji państwowej i samorządowej, przedsiębiorcom – są to m.in. zakłady opieki zdrowotnej, apteki, praktyki lekarskiej – i obywatelom gromadzenie, analizę i udostępnianie zasobów cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych. Ogółem w latach 2007-2013 przewiduje się wydanie na ten cel równowartości 200 mln euro...

Przypomnijmy, że Rada Narodowego Funduszu Zdrowia uchwałą z 31 maja 2007 przyjęła dokument „Strategia wykorzystania zasobów informacyjnych przez NFZ oraz kierunki rozwoju systemu informatycznego na lata 2007-2010”. Teraz RUM jest cząstką, ważną – a jakże, ale cząstką, generalnego planu informatyzacji Rzeczpospolitej z terminem realizacji do 2013 r.

W Ministerstwie Zdrowia dowiedzieliśmy się, że „studium wykonalności projektu, zawierające także Rejestr Usług Medycznych, powstaje w wyniku konkursu ogłoszonego na jego opracowanie przez Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia”. Obecnie trwają końcowe prace nad przygotowaniem studium. Zwycięzca konkursu uwzględni uwarunkowania prawne polskie i unijne oraz wyniki kluczowych opracowań dla informatyki medycznej w Polsce.

Im później, tym więcej
Przypomnijmy, że poprzednia ekipa rządowa chciała wprowadzić RUM II, by mieć kontrolę nad tym, jak i gdzie leczą się pacjenci oraz ile to kosztuje. Szacowano, że dzięki takiemu nadzorowi można zaoszczędzić nawet 2-3 mld zł rocznie. Jeśli te wyliczenia były prawdziwe, to oznacza, że im później RUM zostanie wprowadzony, tym więcej pieniędzy z budżetu zostanie straconych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum