Pilotaż e-recepty w powiecie leszczyńskim: zgłaszam wątpliwości, enter...

Autor: Daniel Mieczkowski/Rynek Zdrowia • • 10 maja 2011 05:49

Pierwsza e-recepta w ramach prototypu wdrażanego w Lesznie i powiecie leszczyńskim zostanie wystawiona w maju, mimo że - jak przyznaje Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia - liczba placówek, które przystąpiły do realizacji projektu nie jest zadowalająca. Wątpliwości prawne zgłasza Wielkopolska Okręgowa Izba Aptekarska, natomiast Wielkopolskie Porozumienie Zielonogórskie ma zastrzeżenia dotyczące funkcjonalności systemu.

Pilotaż e-recepty w powiecie leszczyńskim: zgłaszam wątpliwości, enter...
Tadeusz Bąbelek, prezes Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej(WOIA) w oficjalnym komunikacie zwrócił się do aptekarzy w regionie o wstrzymanie się od jakichkolwiek działań związanych z prototypem e-recepty do czasu zajęcia oficjalnego stanowiska przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego i NFZ w sprawie wątpliwości prawnych.

CSIOZ: zgodnie z planem
Ireneusz Myzik kierownik projektu P1 :„Elektroniczna platforma gromadzenia, analizy i udostępniania zasobów cyfrowych o zdarzeniach medycznych”, odpowiedzialny również za pilotaż e-recepty w CSIOZ zapewnia, że mimo kłopotów projekt e-recepty w Lesznie rozwija się zgodnie z planem. Jak jednak informuje, obecnie do pilotażu e-recepty przystąpiło tylko kilkanaście placówek - przychodni i aptek.

W maju CSIOZ rozpocznie akcję informacyjną. Obecnie trwa instalacja interfejsów u usługodawców, którzy podpisali umowy, zakładanie kont użytkowników. - Wkrótce pojawią się pierwsze e-recepty generowane z systemu - zapewnia Ireneusz Myzik.

Według niego główne kłopoty z wdrożeniem prototypu e-recepty w Lesznie wiążą się z działalnością prezesa WOIA Tadeusza Bąbelka, z kolei lekarze rodzinni czekają na stanowisko zarządu Wielkopolskiego Porozumienia Zielonogórskiego (WPZ). - Mamy umówione spotkanie z prezes Bożeną Janicką, staramy się obecnie ustalić termin. Myślę, że wątpliwości zostaną podczas rozmów rozstrzygnięte i nie będzie przeszkód w realizacji prototypu e-recepty - uważa Ireneusz Myzik.

W Lesznie funkcjonują cztery duże przychodnie, które, według CSIOZ, generują około 80% obrotu receptami w tym rejonie. Tymczasem podpisanie umów z przychodniami jest do pewnego stopnia uwarunkowane wynikami rozmów z WPZ.

Jak zaznacza Ireneusz Myzik, na podpisaniu umów CSIOZ zależy tym bardziej, że widoczne jest zjawisko polegające na tym, że tam, gdzie przychodnia podpisuje umowę na obsługę e-recepty, okoliczne apteki także się na to decydują, niezależnie od stanowiska Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej.

WPZ: trzy warunki
Bożena Janicka, prezes WPZ, jasno sprecyzowała warunki udziału lekarzy w pilotażu e-recepty. Według niej w ramach systemu lekarz powinien mieć możliwość sprawdzenia on-line, przed wystawieniem recepty, czy pacjent posiada ważne ubezpieczenie. Drugi warunek to umożliwienie lekarzowi wglądu we wszystkie recepty wystawione pacjentowi przez innych lekarzy. Po trzecie lekarz uczestniczący w pilotażu powinien otrzymywać informację zwrotną o zrealizowanych przez pacjenta receptach.

- Do dziś żaden z tych warunków nie został spełniony - twierdzi Bożena Janicka. Jej zdaniem, jeżeli powyższe warunki nie zostaną spełniona, pilotaż e-recepty cofnie lekarzy do stanu sprzed "książeczkowego RUM-u".

- Wystawiamy nadal papierowe recepty i nic nie wiemy o sposobie ich realizacji. W książeczkowym RUM-ie można było chociaż wstecznie przejrzeć kupony i dowiedzieć się, czy pacjent zrealizował recepty i jakie leki przepisali mu inni lekarze - podkreśla Bożena Janicka.

Ireneusz Myzik przekonuje, że jedną z funkcji projektu e-recepty jest możliwość wglądu lekarza w recepty wystawiane w ramach systemu, jednak tylko pod warunkiem, że pacjent wyrazi na to zgodę. Wynika to z faktu, że pacjent jest właścicielem danych dotyczących swojego stanu zdrowia, zgodnie z ustawą o prawach pacjenta i z zasadami obowiązującymi w Unii Europejskiej.

To jest proces
- To pacjent decyduje, któremu lekarzowi, na jakich zasadach i w jakim zakresie udostępni informacje o swoim stanie zdrowia, w tym o receptach wystawionych przez innych lekarzy - mówi Myzik. Podobnie sprawa wygląda z informacją zwrotną dla lekarza o zrealizowanych receptach.

- Takie dane będą w systemie dostępne dla lekarzy za zgodą pacjenta - zapewnia Ireneusz Myzik.

Niestety, jest już przesądzone, że w ramach prototypu e-recepty lekarz nie będzie miał możliwości zweryfikowania statusu ubezpieczeniowego pacjenta. Jak tłumaczy Ireneusz Myzik wiąże się to z koniecznością przebudowy całego systemu informacyjnego ochrony zdrowia. Ma się to stać dopiero w ramach realizacji całego projektu P1 i na bazie uchwalonej ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia.

- To jest proces, który potrwa kilka lat. - wyjaśnia Myzik. Podkreśla fakt, że NFZ dokonuje weryfikacji ubezpieczonych w ramach swojego systemu informacyjnego i nie udostępnia takich danych z powodu przepisów o ochronie danych osobowych.

Izba pyta o zgodność z prawem
Tadeusz Bąbelek, prezes Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej zaznacza w rozmowie z Rynkiem Zdrowia, że nie jest przeciwny pilotażowi, jednak w obecnych realiach prawnych, jego zdaniem, nie istnieje coś takiego jak e-recepta.

- Mając na względzie przepisy prawa farmaceutycznego, które jednoznacznie określają komu - pod groźbą cofnięcia zezwolenia - apteka może wyłącznie przekazywać dane zawarte na receptach, stoimy na stanowisku, że należy mieć pewność, iż podjęcie przez apteki działań związanych z realizacją e-recept nie będzie kolidowało z prawem i ostatecznie skutkowało zamknięciem apteki - tłumaczy prezes WOIA.

Przypomina, że wątpliwości dotyczące zgodności z prawem realizacji e-recept, w połączeniu z przekazywaniem danych zawartych na receptach na rzecz innego podmiotu niż Inspekcja Farmaceutyczna czy NFZ, zostały skierowane do tych instytucji. - Brak odpowiedzi ze strony tych urzędów jest wielce wymowny, aczkolwiek zrozumiały - komentuje Tadeusz Bąbelek.

Ireneusz Myzik przekonuje, że koncepcja prototypu e-recepty jest w pełni zgodna z obowiązującym prawem.

Minister zdrowia: nie bójmy się
Bożena Janicka podkreśla, że lekarze popierają informatyzację ochrony zdrowia pod warunkiem, że będzie tworzony jednolity, spójny i przejrzysty systemem informatyczny, który ułatwi im pracę i pozwoli zaoszczędzony czas przeznaczyć dla pacjenta.

Minister zdrowia Ewa Kopacz w rozmowie z Rynkiem Zdrowia, komentując kłopoty z pilotażem e-recepty mówi, iż dziwi się „obawie przed nowym”, którą dostrzega wśród lekarzy.

- Nie bójmy się. Nie może być tak, że podchodzimy z niechęcią do nowych rozwiązań, tym bardziej, że wprowadzenie ich jest w tym przypadku konieczne - twierdzi minister zdrowia. Jak dodaje, zależy jej na tym, żeby sprawdzone rozwiązania stosowane już w Europie zagościły również w Polsce.

- Jestem wielkim zwolennikiem informatyzacji ochrony zdrowia - przekonuje Ewa Kopacz. - Ustawa o systemie informacji w ochronie zdrowia to nie jest tylko komputer na biurku lekarza. Jej istota tkwi w pełnej wiedzy o tejże informatyzacji, a ustawa jest jednym z elementów uszczelnienia całego systemu opieki zdrowotnej. Jeżeli będziemy umieli z tego skorzystać, to więcej pieniędzy znajdzie się bezpośrednio na świadczenia dla pacjentów - zaznacza Ewa Kopacz.

GIODO: ważna poprawka
Jeszcze po uchwaleniu przez Sejm ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia, Wojciech Rafał Wiewiórowski – Generalny Inspektor Danych Osobowych (GIODO) – zgłaszał sprzeciw wobec proponowanych w niej rozwiązań. Jednak w rozmowie z Rynkiem Zdrowia przekonuje, że na etapie prac w Senacie usunięto kontrowersyjne uregulowania.

Zdaniem GIODO ustawa na etapie prac w Senacie zawierała jeden bardzo poważny błąd - rozwiązanie, w którym większość kwestii dotyczących rejestrów medycznych, składających się na system informacji w ochronie zdrowia, miała być podejmowana na poziomie rozporządzenia ministra zdrowia, a nie na podstawie ustawy.

- Moim zdaniem było to wyraźnie niezgodne z konstytucją - mówi nam Wojciech Rafał Wiewiórowski.

Podkreśla, że kluczowa, z punktu widzenia GIODO poprawka senacka, to usunięcie z art. 20 ustawy normy, która mówiła o tym, że w minister zdrowia w rozporządzeniu określa sposób pozyskiwania danych do rejestru. - To, w jaki sposób są pozyskiwane dane zostało przeniesione na poziom ustawowy, a w rozporządzeniu nie można już tego zmieniać - dodaje Generalny Inspektor Danych Osobowych.

Więcej o e-recepcie - w najnowszym, majowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia.
Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum