PPOZ negatywnie ocenia projekt ustawowych zmian dotyczących e-zdrowia

Autor: MAK/Rynek Zdrowia • • 08 maja 2019 08:03

Lekarze i świadczeniodawcy skupieni w Porozumieniu Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ) negatywnie oceniają konsultowany obecnie projekt zmian niektórych ustaw w związku z wdrażaniem rozwiązań e-zdrowia. - Nasze uwagi i zastrzeżenia PPOZ przekazało ministrowi zdrowia, Łukaszowi Szumowskiemu - informuje organizacja w komunikacie prasowym.

PPOZ negatywnie ocenia projekt ustawowych zmian dotyczących e-zdrowia
FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Jedna z ważniejszych zmian konsultowanego projektu dotyczy wypisywania i realizacji recept. Lekarze PPOZ wskazują na konieczność "zwiększenia ilości produktu leczniczego, którą można przepisać na jednej recepcie oraz przedłużenia czasu na jej realizację (ze względu na ograniczenia finansowe pacjenci oczekują recept z ilością leku wystarczającą na jeden miesiąc)". PPOZ podkreśla, że zmiany powinny dotyczyć nie tylko recept elektronicznych, ale także papierowych.

PPOZ popiera także zniesienie obowiązku określania na recepcie poziomu refundacji, ale i w tym przypadku taka regulacja również powinna dotyczyć zarówno recept elektronicznych, jak i papierowych. - Lekarze i świadczeniodawcy powinni być w ogóle zwolnieni z określania, czy dany lek jest refundowany. Proces weryfikacji objęcia refundacją i jej poziomu powinien następować poza gabinetem lekarza, bo lekarz ma leczyć - zaznacza podkreśla Bożena Janicka, prezes PPOZ.

- Stanowczy sprzeciw PPOZ budzi wprowadzenie obowiązku dokonywania przed wystawieniem recept elektronicznych na bezpłatne leki dla osób powyżej 75. roku życia, weryfikacji dotychczasowych recept wystawionych oraz zrealizowanych przez takiego świadczeniobiorcę. Zwiększy to obciążenia po stronie świadczeniodawców. Trudno też ocenić, jakich negatywnych dla pacjenta informacji powinien lekarz poszukiwać oraz jaki skutek powinny mieć wątpliwości, czy recepty są realizowane prawidłowo. Projekt nie precyzuje, jaki wynik weryfikacji uprawnia lekarza do odmowy wystawiania recepty, a jaki nie - podkreślają lekarze PPOZ.

PPOZ nie zgadza się także z nałożeniem na podmioty publiczne wykonujące działalność leczniczą, z którymi NFZ zawarł umowę o udzielanie świadczeń, obowiązku informatyzacji ich działań.

- Rozwiązanie takie spowoduje np. wymóg korzystania z systemów informatycznych zapewniających interoperacyjność usług. W ocenie PPOZ za podmioty publiczne w rozumieniu tej ustawy powinno się uznawać jedynie te podmioty wykonujące działalność leczniczą, które są własnością Skarbu Państwa, samorządu terytorialnego czy uczelni publicznych - wskazuje Andrzej Masiakowski, ekspert PPOZ.

- Pozostałe podmioty mogłyby pełnić analogiczne usługi jedynie dobrowolnie i za pełną odpłatnością. Dlatego PPOZ domaga się jednoznacznego uregulowania w projekcie, że podmiot związany umową z NFZ będzie pełnić funkcję podmiotu potwierdzającego profil zaufany jedynie na swój wniosek i tylko za dodatkowym wynagrodzeniem wypłacanym mu przez NFZ - wyjaśnia Andrzej Masiakowski.

- Do zaakceptowania jest natomiast regulacja, zgodnie z którą lekarz POZ, do którego pacjent złożył deklarację wyboru, otrzyma z mocy prawa dostęp do danych osobowych lub jednostkowych pacjenta przetwarzanych w Systemie Informacji Medycznej (SIM), chyba że pacjent lub jego przedstawiciel ustawowy, wniesie sprzeciw za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta - podaje PPOZ.

Szczególny sprzeciw tej organizacji budzą zmiany, według których lekarz podstawowej opieki zdrowotnej przekazywać ma do SIM dane osobowe świadczeniobiorców: numer i rodzaj dokumentu potwierdzającego prawo do świadczeń; informację o prawie do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych; numer identyfikacyjny płatnika, informację o posiadaniu orzeczenia o niepełnosprawności albo orzeczenia o stopniu niepełnosprawności, uprawnienia dodatkowe, w tym numer i termin ważności dokumentów potwierdzających te uprawnienia oraz datę utraty tych uprawnień.

- Rozwiązanie to sugeruje istotne zwiększenie sprawozdawczości po stronie lekarzy i świadczeniodawców POZ, a tym samym nakładanie na przeciążonych innymi obowiązkami lekarzy i świadczeniodawców POZ, co jest nie do przyjęcia - mówi Bożena Janicka.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum