Od 1 grudnia zwolnienia tylko elektronicznie. Lekarze rodzinni: termin jest nierealny

Autor: PAP, KL/Rynek Zdrowia • • 06 listopada 2018 16:21

Od 1 grudnia 2018 r. lekarze będą mogli wystawiać zwolnienia tylko w formie elektronicznej, papierowe zwolnienia odchodzą do historii - przypomnieli we wtorek (6 listopada) ministrowie rodziny Elżbieta Rafalska i zdrowia Łukasz Szumowski. Lekarze rodzinni są zaskoczeni tym zdecydowanym stanowiskiem i uważają, że wyznaczony przez resort termin jest nierealny.

Od 1 grudnia zwolnienia tylko elektronicznie. Lekarze rodzinni: termin jest nierealny
Fot. Fotolia Jak podkreśla minister zdrowia, elektroniczny obieg dokumentów jest nie do uniknięcia w krajach rozwiniętych.

Rafalska podkreśliła na konferencji prasowej w KPRM, że termin wdrożenia reformy przewidującej wprowadzenie e-zwolnień był dwukrotnie przekładany. Powiedziała, że wyznaczonym ostatecznie terminem jest 1 grudnia 2018 roku. Wtedy - zaznaczyła - papierowe zwolnienia "odejdą do historii".

Ułatwienia i oszczędności
Jej zdaniem zwolnienia te "przez wiele lat nastręczały wiele trudności i lekarzom, i pacjentom". Wprowadzenie e-zwolnień ma "ułatwić proces ich wystawiania". Rafalska wyjaśniła, że "po wpisaniu numeru PESEL lekarze będą mieli wszystkie dane, które musieli (dotychczas - PAP) wprowadzać ręcznie, w e-zwolnieniu będą wpisywane automatycznie". - Tak przygotowane e-zwolnienie automatycznie trafia do ZUS, a więc mamy oszczędność również pacjenta, który do tej pory często chory, albo z chorym dzieckiem, miał obowiązek dostarczenia zwolnienia w wersji papierowej - dodała.

Rafalska poinformowała też, że "na początku 2016 roku wystawianych było od 1 do 3 proc. zwolnień elektronicznych. Dziś jesteśmy na zupełnie innym etapie, bo ilość wystawianych e-zwolnień zbliża się do 50 proc." Jak dodała, "to olbrzymi postęp, za którym kryje się ciężka praca i dobre przygotowanie ZUS".

Rafalska zapowiedziała także akcję informacyjną resortów: zdrowia oraz rodziny i pracy, ZUS i NFZ na temat zasad wprowadzenia e-zwolnień.

Minister, powołując się na wyniki badań przeprowadzonych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych podała, że ponad 75 proc. lekarzy, którzy nie wystawiają jeszcze e-zwolnień czeka do 1 grudnia, gdy wystawianie ich będzie obowiązkowe. Dodała, że niemal 10 proc. z nich czekało na upoważnienie do tego asystenta medycznego.

Od 23 października asystenci medyczni mogą wystawiać e-zwolnienia w imieniu lekarzy. Do tej grupy zalicza się m.in. pielęgniarki, ratowników medycznych, czy sekretarki medyczne. O samym zwolnieniu nadal decyduje wyłącznie lekarz, asystent wykonuje jedynie techniczne czynności.

Wsparcie dla lekarzy rodzinnych
Z kolei minister zdrowia Łukasz Szumowski wskazał, że e-zwolnienie to część procesu informatyzacji całego sektora ochrony zdrowia. Przypomniał, że na zakup sprzętu komputerowego, oprogramowania i szkoleń do lekarzy POZ, w związku z informatyzacją i e-zwolnieniami, trafić ma 50 mln zł.

- Wydaje się, że elektroniczny obieg dokumentów jest nie do uniknięcia w krajach rozwiniętych. Przed wprowadzeniem pilotażu e-recepty wszyscy mówili, że będzie to trudne, starsze osoby będą wykluczone. Nie potwierdziło się to. Osoby starsze korzystają z e-recepty, jest ona dobrze przyjęta. Jestem przekonany, że tak samo będzie z elektronicznymi zwolnieniami - powiedział minister.

Zaakcentował, że e-zwolnienia przyczynią się do szybszego i sprawniejszego wystawiania zwolnień. - Ilość danych, którą trzeba wpisywać, była gigantyczna, NIP, PESEL, daty, policzenie dni pracujących i niepracujących. Jestem przekonany, że elektroniczna forma będzie wygodniejsza i bardziej przyjazna - ocenił.

- Jako resort przygotowaliśmy plan, który ma pomóc we wprowadzeniu e-zwolnienia - wskazał. Minister podał, że do lekarzy Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ) na zakup sprzętu komputerowego, oprogramowania i szkoleń w związku z informatyzacją i wprowadzeniem e-zwolnienia, trafi 50 mln zł. Maksymalna kwota przypadająca na jednego świadczeniodawcę to 36,4 tys. zł. Wartość wsparcia przekazanego jednemu świadczeniodawcy nie może przekroczyć 65 proc. poniesionych wydatków.

Aż czy tylko połowa lekarzy już wystawia e-zwolnienia?
Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Gertruda Uścińska zwróciła uwagę, że w listopadzie ubiegłego roku wskaźnik lekarzy wystawiających zaświadczenia w formie elektronicznej wynosił niewiele ponad 6 proc.

Przypomniała, że od stycznia tego roku ZUS zintensyfikował działania zmierzające do tego, by przekonać lekarzy do wystawiania zaświadczeń w formie elektronicznej. Zaznaczyła, że ZUS zawarł porozumienia z placówkami medycznymi, zindywidualizował formy szkolenia lekarzy i zakładania ich profili na Platformie Usług Elektronicznych. - To spowodowało, że w rejestrze lekarzy, którzy mają pełnomocnictwo do orzekania o niezdolności do pracy, jest 143 tys. lekarzy, a 104 tys. ma ten profil, który jest konieczny, żeby korzystać z tej elektronicznej formy - podkreśliła prezes ZUS.

Dodała, że ZUS wprowadził także koordynatorów udzielających informacji i prowadzących szkolenia oraz tzw. białe soboty, podczas których lekarze mogą otworzyć sobie profil na Platformie Usług Elektronicznych i uzyskać certyfikat. - Dzisiaj mamy około 50 proc. elektronicznych zaświadczeń i ponad 50 proc. aktywnych lekarzy - którzy w ogóle orzekają - korzysta właśnie z tej formy - podkreśliła Uścińska.

Według danych ZUS, najwięcej e-zwolnień w stosunku do tradycyjnych zaświadczeń lekarskich wystawiono w październiku w województwach zachodniopomorskim (59,4 proc.), mazowieckim (56,9 proc.) i podlaskim (55,7 proc.). Najmniej - w woj. lubuskim (33 proc.), lubelskim (35,5 proc.) i wielkopolskim (35,9 proc.).

PZ: e-zwolnienia tak, ale bez przymusu
Porozumienie Zielonogórskie przestrzega przed przedwczesnym wprowadzeniem e-ZLA, uznając że wyznaczony przez resort termin - 1 grudnia 2018 r. - jest nierealny.

W stanowisku przekazanym redakcji Rynku Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie zaznacza, że Ministerstwo Zdrowia wskazało na datę 1 grudnia 2018 r, jako ostateczny termin rezygnacji ze zwolnień papierowych, pomimo licznych zastrzeżeń wyrażanych podczas trwających negocjacji z udziałem m.in. Porozumienia.

Jak utrzymuje PZ, na niecały miesiąc przed wprowadzeniem nawet połowa lekarzy nie zdecydowała się na nową formę zwolnień. Zaledwie 45 proc. z nich wystawia e-ZLA.

 Zdaniem lekarzy rodzinnych Porozumienia Zielonogórskiego, elektroniczna forma nie tylko nie usprawnia im pracy, ale w niektórych przypadkach wręcz ją utrudnia. Tak dzieje się np. w sytuacjach, gdy system się zawiesza lub wystąpią problemy z dostępem do internetu.

 - Nawet, gdy są to tylko chwilowe awarie, bardzo utrudniają nam pracę - podkreśla wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego Wojciech Pacholicki. - Decydenci zapominają najwyraźniej o jej specyfice. Dziennie przyjmujemy po kilkudziesięciu pacjentów, a w okresie jesienno-zimowym bywa że nawet więcej. Od dawna alarmujemy, że obciążanie nas dodatkowymi biurokratycznymi obowiązkami najbardziej uderza w pacjentów, dla których lekarz ma coraz mniej czasu. W takiej sytuacji każdy, nawet najmniejszy problem z działaniem systemu zakłóca funkcjonowanie przychodni. 

Dodaje: - Jeśli system nie działa idealnie teraz, gdy e-ZLA wystawia mniej niż połowa lekarzy, to trudno sobie wyobrazić chaos jaki powstanie, gdy wszyscy będą do tego zmuszeni. A tak ma być już za miesiąc. Naszym zdaniem to stanowczo za krótki okres, by udało się wyeliminować wszystkie niedociągnięcia. Zresztą nie ma systemów niezawodnych. EPUAP działa już od dłuższego czasu, a ostatnie wybory samorządowe pokazały, że do tej pory są z nim problemy. 

PPOZ zaskoczone
Według Wojciecha Pacholickiego, termin grudniowy jest nieszczęśliwy jeszcze z innego powodu: to okres wzmożonych zachorowań na wszelkie infekcje, więc i szczyt zapotrzebowania pacjentów na zwolnienia. - To najgorszy czas na informatyczne eksperymenty - mówi Pacholicki i podkreśla, że Porozumienie Zielonogórskie w kwestii e-ZLA nie zmienia stanowiska.

- Także po 1 grudnia lekarz powinien mieć możliwość wystawiania zwolnień zarówno w wersji elektronicznej, jak i papierowej. W przeciwnym wypadku tegoroczna zima w przychodniach będzie prawdziwym horrorem i dla lekarzy, i dla pacjentów - prognozuje Pacholicki.

Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia mówi, że lekarze są zaskoczeni stanowiskiem decydentów.

- Jeszcze w poniedziałek (6 listopada) na spotkaniu z przedstawicielami resortu zdrowia wydawało się, że nasze argumenty przemawiające za tym, iż nie uda się wdrożyć całkowicie systemu e-zwolnień 1 grudnia jak - chciałaby strona rządowa - spotkały się ze zrozumieniem - mówi nam prezes PPOZ.

Uważa, że po 1 grudnia ci lekarze, którzy z różnych przyczyn technicznych nie będą mogli wypełnić elektronicznego zwolnienia, w praktyce zostaną wykluczeni z systemu. - I nie mówimy to o pojedynczych przypadkach, bo praktycznie jesteśmy w przededniu wyznaczonego przez rządzących terminu, a nadal ilość wystawianych e-zwolnień nie osiągnęła 50 proc. - podkreśla Bożena Janicka

Pytana o sprawność obecnie funkcjonującego systemu uważa, że zdarzają się  problemy i „to nie prawda, że to z winy lekarzy system do tej pory nie zadziałał”. - Sam system nie działa tak jak to deklaruje ZUS. My wiąż spotykamy się z technicznymi problemami w zalogowaniu do systemu. Osobiście znam przypadki, gdy zwolnienie zostało wystawione przez lekarza, a nie zostało to odebrane przez ubezpieczyciela - zaznacza.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum