Małopolski "Tele-Anioł" będzie czuwać nad 10 tys. starszych i niesamodzielnych osób

Autor: JJ/Rynek Zdrowia • • 03 sierpnia 2018 08:55

Do małopolskiego programu "Tele-Anioł" dołączają kolejne gminy. Niedawno program objął Wieliczkę, Niepołomice i Gdów. W pierwszym etapie teleinformatyczny program ma objąć swoim zasięgiem i opieką 5 tys. osób starszych i niepełnosprawnych. W sumie do końca stycznia 2021 roku pod skrzydłami "Tele-Anioła" ma znaleźć się 10 tys. osób.

Fot. Flickr/Polar (CC BY 2.0) (zdjęcie ilustracyjne)

Cały program kosztuje niemało - aż 38 mln złotych, z czego blisko 32,5 mln zł stanowią środki unijne z RPO województwa małopolskiego na lata 2014-2020.

To największy projekt teleopieki, który obejmie swoim zasięgiem tak wiele osób. Prowadzony jest w ramach Osi 9 Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014-2020. Realizuje go województwo małopolskie w partnerstwie z Caritas Diecezji Kieleckiej oraz Stowarzyszeniem Europejski Instytut Rozwoju Regionalnego z Suchej Beskidzkiej.

Namacalnym dowodem jego realizacji będą opaski przypominająca elektroniczny zegarek, które trafią do beneficjentów. Są lekkie, łatwe w obsłudze, wyposażone w trzy guziki. Kiedy nadejdzie potrzeba skorzystania z „elektronicznego anioła”, wystarczy nacisnąć na opasce SOS - wyróżniający się czerwony guzik.

Sprytne urządzenie
Najważniejszy jest czerwony przycisk z napisem „SOS”. Wystarczy go nacisnąć i przytrzymać kilka sekund, żeby automatycznie połączyć się z Centrum Teleopieki, w którym przez 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę pracują eksperci (m.in. ratownicy medyczni, psycholodzy). To oni na wezwanie mają zorganizować potrzebną pomoc (także pogotowie, jeśli będzie taka konieczność).

Opaska ma wbudowany mikrofon, głośnik oraz kartę SIM z indywidualnym numerem, pozwalającym na błyskawiczną identyfikację. Dzięki temu można swobodnie rozmawiać z obsługą Centrum Teleopieki. Jest to komunikacja dwukierunkowa. Pracownicy Centrum mogą również zadzwonić „na opaskę”. Aby odebrać rozmowę wystarczy nacisnąć kolejny - tym razem zielony guzik.

Urządzenie wyposażone jest także w funkcję tzw. czujnika upadku, GPS, lokalizator oraz czujnik tętna. Dodatkowo, naciskając trzeci, żółty przycisk można odsłuchać komunikat, na przykład o aktualnej godzinie, co szczególnie jest ważne dla osób niedowidzących.

Centrum Teleinformatyczne zareaguje
Dzięki opasce zawsze można się skontaktować z Centrum Teleinformatycznym w Suchej Beskidzkiej, gdzie cały czas dostępna będzie wykwalifikowana kadra ratowników medycznych. Dodatkowo od poniedziałku do piątku przez 12 godzin dziennie uczestnicy projektu będą mogli skorzystać z pomocy psychologów oraz asystentów teleopieki.

Projekt „Tele-Anioł” zakłada również, że część z jego beneficjentów będzie miała możliwość skorzystania ze specjalnych usług opiekuńczych, które będą świadczone w ich domu - zarówno przez fachowców, jak i w ramach pomocy sąsiedzkiej. Ma to być nie tylko pomoc w zabiegach higienicznych, ale także wsparcie w codziennych sprawach - zakupach, przygotowaniu posiłków, drobnych porządkach, załatwieniu urzędowych formalności czy dotarciu na wizytę do lekarza.

Jak oszacowano, z tego typu usług skorzysta nawet ponad 3 tys. najbardziej potrzebujących osób. Za tę część projektu odpowiadać będzie Caritas Diecezji Kieleckiej.

Strzał w dziesiątkę
- Urządzenie jest wielozadaniowe. Przycisk „SOS” wywołuje operatora w Centrum Teleopieki w Suchej Beskidzkiej, który kieruje do potrzebującego odpowiednie służby - wyjaśnia Wojciech Kozak, wicemarszałek województwa małopolskiego.

Jak przekonuje Grzegorz Lipiec z zarządu województwa małopolskiego, mimo że rekrutacja osób do programu ciągle jest w toku, już okazał się on strzałem w dziesiątkę. - Zainteresowanie jest spore. Projekt kierujemy do osób niesamodzielnych, które z powodu złego stanu zdrowia, niepełnosprawności czy podeszłego wieku, powinny być objęte stałą opieką. Dzięki zastosowaniu nowoczesnej technologii otrzymają oni proste w obsłudze opaski, które pozwolą im wezwać pomoc.

Do realizacji projektu zaproszono małopolskie gminy. To samorządy lokalne mają najlepszą wiedzę o osobach, dla których opaska życia może być przysłowiową ostatnią deską ratunku. Pozytywnie na apel Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego odpowiedziało ich ponad sto, a rekrutacja cały czas trwa.

Pokonać bariery
By osoby starsze przekonały się do najnowszych zdobyczy systemów teleinformatycznych, potrzeba wiele wysiłku, bo właśnie najwięcej osób wykluczonych cyfrowo jest w tej grupie. Już samo dotarcie z informacją o systemie „Tele-Anioł” do potencjalnych użytkowników opasek życia jest sporym wyzwaniem. Dlatego samorządy lokalne szukają niekonwencjonalnych sposobów, aby poinformować o programie. Mówią o nim m.in. księża w kościołach.

- To świetny program, bardzo potrzebny. W naszej gminie jest wiele osób w podeszłym wieku. Są samotni albo przez większość dnia sami, bo młodsi członkowie rodziny pracują. Na razie do programu zgłosiło się dwanaście osób. To osoby niepełnosprawne lub bardzo schorowane, do których udało nam się bezpośrednio dotrzeć - mówi Małgorzata Mikuła, dyrektor Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdowie, które koordynuje program.

- Osoby, które już korzystają z opasek są bardzo zadowolone. Podkreślają, że czują się dużo bezpieczniej - dodaje dyrektor.

Jak podkreśla, problemem jest to, że osoby starsze czy niepełnosprawne z jednej strony boją się przystąpienia do jakiegoś sformalizowanego programu, a z drugiej obawiają się elektroniki, bo z reguły nie mają z nią w ogóle do czynienia. Według szacunku GOPS w Gdowie ok. 30-40 osób w gminie spełnia kryteria, więc może i powinno wziąć udział w programie.

Przekonać bliskich
Jak informuje Przemysław Łyko, kierownik MGOPS ds. usług pomocy społecznej w Wieliczce już około 20 osób zgłosiło się z powiatu wielickiego do „Tele-Anioła”.

- W mojej ocenie bardzo wielu mieszkańców Wieliczki potrzebuje wsparcia telemedycznego. Generalnie wyposażyłbym w takie urządzenia wszystkie starsze osoby, nie tylko te samotne i niesamodzielne. Osoby starsze są wykluczone cyfrowo. Bardzo rzadko się zdarza, że mają telefon komórkowy i rzadko korzystają z jakichkolwiek urządzeń elektronicznych - mówi Łyko. Jak podkreśla, ważne jest w programie „Tele-Anioł” uruchomienie pomocy sąsiedzkiej. Bo taka pomoc przychodzi najszybciej.

- Programu nie można oceniać przez pryzmat powiatu czy gminy. To coś znacznie ważniejszego i o dużo szerszym znaczeniu - ocenia Szymon Urban, kierownik referatu promocji i kultury Urzędu Miasta i Gminy Niepołomice.

- Nie jest jednak łatwo z naborem uczestników. Informacje i komunikaty o programie kierujemy głównie nie do potencjalnych uczestników programu, ale przede wszystkim do ich najbliższych, do ich rodzin. Uczestniczyłem w wielu spotkaniach. Wiem, że wiele osób starszych nie chce przyznać, że takiej opaski życia potrzebuje. Na szczęście członkowie ich rodzin widzą taką potrzebę i mam nadzieję, że ich przekonają - dodaje.

Jak podkreśla Urban, znaczenie programu jest tym większe, że ma on charakter prospołeczny i nie dotyczy jakiejś kolejnej drogi czy obwodnicy, ale konkretnych osób, ich poczucia bezpieczeństwa i możliwości skorzystania z pomocy, jeśli będą jej potrzebować.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum