Komputer opisuje zdjęcia mammograficzne (prawie) tak samo, jak doktor

Autor: Reuters, di.com.pl/Rynek Zdrowia • • 03 października 2008 08:15

Zastosowanie komputerów do wykrywania nowotworów piersi tylko nieznacznie zmniejszyło wskaźnik wykrywalności raka. Technika wymaga dalszego dopracowania, może bowiem przynieść wymierne korzyści.

W przynajmniej dwunastu europejskich krajach standardem jest oglądanie zdjęć rentgenowskich mammograficznego przez dwóch specjalistów. Taka praktyka pozwoliła o 14 procent zwiększyć wykrywalność raka piersi u kobiet. W Stanach Zjednoczonych powszechną praktyką jest analiza wyniku badania przez jednego lekarza. Zastosowanie komputerów w wykrywaniu nowotworów może mieć pozytywne skutku po obu stronach Atlantyku.

Dr Fiona Gilbert z Uniwersytetu w Aberdeen w Szkocji przestudiowała wyniki badań 31 tysięcy brytyjskich kobiet. Wynika z nich, że w przypadku, gdy zdjęcia rentgenowskie oglądali dwa lekarze wykrywalność raka wyniosła 88,7 proc., podczas, gdy jeden z nich zastąpiony został przez komputer wykryto 87,2 proc. przypadków nowotworów. Różnica jest więc niewielka.

Z badań dr Gilbert wynika także, że dla wykrywalności nowotworów bez znaczenia były fizyczne właściwości guzów. Jedynym minusem tej metody jest niewielki wzrost przypadków, w których pacjentki były ponownie wzywane na badanie – 3,4 proc., gdy badali dwa lekarze, 3,7 proc., gdy jednego z nich zastępował komputer .

W raporcie nie ma mowy o ewentualnych oszczędnościach, jakie byłyby możliwe w przypadku powszechnego wdrożenia tego rozwiązania. Można się spodziewać, że w Europie byłyby one znaczne, nawet biorąc pod uwagę, że konieczne będzie zakupienie sprzętu oraz przeznaczenie większych środków na ponowne badania. W Stanach Zjednoczonych z kolei mogłoby to zwiększyć wykrywalność choroby - obecnie pomoc komputera stosuje się w 25-30 procentach przypadków, a badanie przez jednego lekarza jest normą.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum