Jak smartfon może pomagać w leczeniu

Autor: PWX/Rynek Zdrowia • • 10 kwietnia 2016 20:44

Z badania IRCenter 2015 wynika, że już co trzeci polski użytkownik smartfona korzysta z różnych aplikacji prozdrowotnych i medycznych. Są wśród nich i rodzime aplikacje, które każą sądzić, że już wkrótce wyposażony w nie smartfon nie będzie tylko gadżetem.

Coraz więcej aplikacji medycznych pozwalana przesyłanie danych na temat stanu zdrowia, co ułatwia w znaczącym stopniu diagnostykę i monitoring. Fot. John Karakatsanis/Flickr(CC BY-SA 2.0)

Coraz więcej aplikacji medycznych pozwalana przesyłanie danych na temat stanu zdrowia, co ułatwia w znaczącym stopniu diagnostykę i monitoring.

Wśród tych aplikacji jest m.in. Remedizer, czyli narzędzie do zdalnej opieki kardiologicznej, testowane obecnie w Instytucie Kardiologii w Aninie przez osoby z wszczepionymi pompami wspomagającymi pracę serca. Remedizer to aplikacja za pomocą której pacjenci przebywający już poza murami szpitala są w stanie na bieżąco monitorować swoje parametry.

Pacjenci za pomocą smartfona przesyłają swoje dane takie jak ciśnienie krwi, temperatura i pomiary płynów pompy do specjalistów w całodobowym centrum monitorowania. Tam dane są analizowane i oceniane, a pacjenci otrzymują szybką informację zwrotną na temat swojego stanu zdrowia.

- W sytuacji, gdy wyniki są niepokojące dostają zalecenie przyjęcia dodatkowej dawki leku lub są wzywani na niezwłoczną konsultację lekarską - wyjaśnia Michał Jakubowski, założyciel i współtwórca Remedizera, który sam ze względu na przewlekłą chorobę również jest uczestnikiem projektu realizowanego przez Instytut.

Inne polskie aplikacje na smartfon znalazły zastosowanie w terapii cukrzycy. Dzięki aplikacjom takim jak Diabetes czy Nasza cukrzyca, osoby chore na cukrzycę mogą w dowolnej chwili kontrolować ile cukru przyjmują w posiłkach, kiedy ostatnio zażyli insulinę oraz o jakiej porze powinni przyjąć kolejną dawkę. W aplikacji można również prowadzić dzienniczek aktywności, który jest cennym źródłem informacji podczas kontrolnych wizyt lekarskich.

W przypadku alergii na pyłki pomocna może być z kolei aplikacja Odetchnij Spokojnie, zawierająca kalendarze pyleń dla konkretnych regionów. Oprócz podstawowych informacji posiada również opcję lokalizatora placówek medycznych w najbliższej okolicy z funkcją połączenia telefonicznego z wybranym punktem oraz funkcję „powiadom bliskich” umożliwiającą w razie wstrząsu natychmiastowe połączenie się z europejskim numerem alarmowym bądź z wcześniej zdefiniowaną osobą.

Dwaj polscy przedsiębiorcy Łukasz Kołtowski i Piotr Bajtał pracują natomiast nad aplikacją MySpiroo, czyli przenośnym spirometrem i powiązaną z nim aplikacją, umożliwiają chorym na astmę stałe monitorowanie funkcji układu oddechowego.

Zespół pracuje obecnie nad modelem telemedycznej opieki nad pacjentem z astmą, a twórcy rozwiązania twierdzą, że ich narzędzie daje wyniki porównywalne do tych, otrzymywanych z urządzeń wykorzystywanych w szpitalach. MySpiroo jest urządzeniem mobilnym, które również może komunikować się ze smartfonem.

Bardzo obiecujące jest także wykorzystanie smartfonów we wczesnej diagnozie autyzmu Ocenia się, że tylko u 25 proc. dzieci autystycznych choroba wykrywana jest na etapie umożliwiającym podjęcie skutecznego leczenia. W diagnozie pierwszych symptomów ma pomóc innowacyjne narzędzie aplikacja Play Care opracowana przez polski startup - Harimata.

Podczas 15-minutowej sesji gier i zabaw aplikacja monitoruje czynności oraz ruchy dziecka. Na tej podstawie generowany jest obiektywny raport i diagnoza o sprawdzalności na poziomie 90 proc. Do stworzenia aplikacji wykorzystane zostały elementy psychologii zachowań, sztucznej inteligencji i wiedzy medycznej.

- Nasza idea była prosta. Wiedzieliśmy, że już cała masa dwu-trzylatków korzysta z tabletów. Z drugiej strony, na podstawie innych testów przekonaliśmy się, że sam tylko sposób ruszania myszki i dotykania klawiatury użytkowników komputera może ujawniać nam wiele ich cech, np. wiek, płeć, a w pewnych wypadkach - także stany emocjonalne. W związku z tym pomyśleliśmy, że może w posługiwaniu się przez dziecko tabletem jest coś, co pozwoli zdiagnozować zaburzenie - wyjaśnia Anna Anzulewicz, współtwórca projektu.
 
Przeprowadzono testy z udziałem prawie 600 dzieci w wieku 2-5 lat. Ich wyniki były bardzo obiecujące ponieważ wykrywalność niepokojących objawów wyniosła od 87 do 92 proc. Testy przeprowadzane były w wersji komputerowej oraz na urządzeniach mobilnych, co oznacza , że narzędzie może wspierać zarówno terapeutów, jak i rodziców we wczesnym diagnozowaniu autyzmu.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum