Informatyzacja. Szpitale nie muszą jedynie kupować rozwiązań tworzonych przez firmy informatyczne

Autor: Wojciech Kuta • Źródło: Rynek Zdrowia19 listopada 2021 14:15

- Dążymy do wdrażania rozwiązań optymalnych dla pracowników naszego szpitala, a nie tych, które chce nam sprzedać firma informatyczna - mówi Rynkowi Zdrowia Krzysztof Płaciszewski, zastępca dyrektora ds. teleinformatycznych i inżynierii medycznej Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.

Informatyzacja szpitali. Na zdj.: Centrum Symulacji Medycznej UM we Wrocławiu (zdjęcie ilustracyjne) FOT. PAP/Maciej Kulczyński
  • W placówkach medycznych wdrażano przez lata systemy informatyczne, których głównym celem nie było wspieranie procesu diagnostyczno-terapeutycznego. To musimy zmienić - mówi Krzysztof Płaciszewski
  • Dodaje: - Kiedy rozmawiam z lekarzami czy pielęgniarkami, często słyszę, że obecnie funkcjonujące rozwiązania informatyczne, mające wspierać ich codzienną pracę, niestety, tak naprawdę ją utrudniają
  • - Oczywiście cały czas rozmawiamy z naszymi partnerami - firmami IT - ale pracujemy równolegle nad własnymi rozwiązaniami - zaznacza zastępca dyrektora CSK MSWiA

"Wiele zewnętrznych systemów nie ułatwia pracy personelowi medycznemu"

Rynek Zdrowia: - Na czym polega specyfika podejścia do informatyzowania różnych procesów w CSK MSWiA?

Krzysztof Płaciszewski: - Obecnie koncentrujemy się na kilku obszarach związanych ze swoistą rewolucją cyfrową w naszym szpitalu. Sukcesywnie budujemy dla całego personelu medycznego CSK MSWiA świat wirtualnych narzędzi wspierających jego pracę. Są to rozwiązania, między innymi, które będą wykorzystywały narzędzia sztucznej inteligencji, machine learning czy analizy big data. Uważam, że zamiana wielkiego wolumenu danych na zasoby informacji, które określamy jako smart czy smart data to przyszłość medycyny, szczególnie, jeśli chodzi o tworzenie algorytmów wspierających diagnostykę i leczenie.

Już teraz pracujemy nad stworzeniem własnego profesjonalnego Software House, aby projektować oraz wdrażać systemy i rozwiązania "szyte na miarę" czyli jak najbardziej odpowiadające potrzebom personelu medycznego w naszym szpitalu. Dążymy do wdrażania rozwiązań optymalnych dla naszych pracowników, a nie tych, które chce nam sprzedać firma IT.

Kiedy rozmawiam z lekarzami, pielęgniarkami i innymi pracownikami medycznymi, często słyszę, że obecnie funkcjonujące systemy informatyczne tworzone przez zewnętrznych dostawców - w założeniu mające wspierać ich codzienną pracę - niestety, tak naprawdę ją utrudniają, czasem wydłużają.

Czytaj też: EDM. Firmy informatyczne mają za co przepraszać szpitale? "Bywają trudne momenty"

RZ: - Czy powodem tego stanu rzeczy jest to, że systemy i rozwiązania dostarczane przez firmy informatyczne nie są wystarczająco konsultowane z ich użytkownikami, w tym kadrą medyczną?

KP: - Dokładnie o tym mówią nam, m.in. lekarze i pielęgniarki. Zwracają przede wszystkim uwagę na fakt, że te zewnętrzne systemy nie ułatwiają im pracy. Powiem więcej, były one tworzone przez informatyków nie tyle dla lekarzy, co dla, np. zarządzających placówkami medycznymi czy administracji i instytucji w ochronie zdrowia, w tym na potrzeby rozliczeń z NFZ.

W placówkach medycznych wdrażano więc przez lata systemy, których głównym celem nie było wspieranie procesu diagnostyczno-terapeutycznego. To musimy zmienić i zmieniamy w naszym szpitalu. Uważnie wsłuchuję się w oczekiwania, m.in. lekarzy i pielęgniarek wobec rozwiązań i systemów informatycznych.

Obecnie testujemy pierwszy własny, webowy system do wymiany plików typu DICOM. Umożliwia on przesyłanie oraz ocenę zdjęć, a także zapisów wideo w diagnostyce obrazowej na dowolnym komputerze - z możliwością jego analizy, jak przy użyciu samego urządzenia, na przykład rezonansu, tomografu czy aparatu USG. Można powiedzieć, że jest to pierwsze rozwiązanie w ramach wspomnianego wcześniej własnego Software House w naszym szpitalu. Przygotowaliśmy je we współpracy z zewnętrznym partnerem, ale prawa właścicielskie rozwiązania pozostają w posiadaniu CSK MSWiA.

Myślę, że jeszcze w tym roku uda nam się wdrożyć ten system do codziennej praktyki - kończymy testy typu UAT. Dowodzimy tym samym, że szpital wcale nie musi jedynie kupować rozwiązań tworzonych przez firmy informatyczne czy sprzętowe.

RZ: - Kiedy zapadła decyzja, że postawicie w znacznej mierze na tworzenie własnych rozwiązań w zakresie cyfryzacji?

KP: - O takim podejściu zdecydowaliśmy ponad rok temu, czyli od kiedy pracuję w CSK MSWiA. Widząc z jednej strony potencjał w rozwoju oprogramowania medycznego, z drugiej zaś strony analizując dokładnie to, co oferuje nam rynek dostawców IT w ochronie zdrowia, uznałem, że musimy uruchomić projekty tworzone przez nasze własne zespoły. Nie oznacza to, że zupełnie neguję rozwiązania firm informatycznych - nie chcemy płynąć z prądem, pod prąd też nie zamierzamy, ale na pewno chcemy korygować nurt.

Oczywiście nadal współpracujemy z dostawcą naszego szpitalnego systemu informacyjnego (HIS). Wspólnie dążymy do poprawy jego funkcjonowania, aby przede wszystkim uwzględniał potrzeby i oczekiwania naszego personelu medycznego.

Krzysztof Płaciszewski, zastępca dyrektora ds. teleinformatycznych i inżynierii medycznej CSK MSWiA FOT. Materiały prasowe
Krzysztof Płaciszewski, zastępca dyrektora ds. teleinformatycznych i inżynierii medycznej CSK MSWiA FOT. Materiały prasowe

RZ: - Od 1 lipca br. obowiązuje prowadzenie, wymiana i indeksowanie elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) na platformie P1. Jak ten proces przebiega w CSK MSWiA?

KP: - Prowadzimy i wymieniamy EDM w ustawowym zakresie pięciu grup dokumentów, wdrożyliśmy niezbędne rozwiązania. Dążymy też do unifikacji e-dokumentacji i podnoszenia jakości gromadzonych danych, a także do standaryzacji i ograniczenia liczby formularzy. Chodzi o to, by każdy użytkownik systemu wpisywał odpowiednie dane we właściwym miejscu.

W tym kontekście, niestety, nadal aktualne - nie tylko w naszym szpitalu - są pewne problemy związane z integracją systemów różnych dostawców, w tym systemów HIS, LIS, a także rozwiązań w tzw. części szarej - związanej z administracją. Bywa tak, że podmioty zewnętrzne - mimo że mają umowny obowiązek dostosowywania rozwiązań do aktualnych przepisów - przedstawiają, związane z tym, określone oczekiwania finansowe.

Koszt optymalizowania systemu jest więc przerzucany przez firmy informatyczne na użytkownika, klienta końcowego. To zresztą stało się kolejnym powodem, dla którego zaczęliśmy zastanawiać się, w jaki sposób zmienić relacje szpitala z dostawcami zewnętrznymi. Rzecz jasna cały czas rozmawiamy z naszymi partnerami, ale pracujemy równolegle nad własnymi rozwiązaniami.

Chcemy także, jako jeden ze szpitali w grupie MSWiA (jest ponad 20 takich placówek) zintensyfikować współpracę w zakresie projektowania i wdrażania własnych rozwiązań informatycznych. Celem tych wszystkich działań w obszarze cyfryzacji jest usprawnienie i unowocześnienie procesu leczenia pacjenta, co można osiągnąć, między innymi poprzez: odciążenie lekarzy ze zbędnej pracy generowanej przez systemy dziś jeszcze funkcjonujące, a po drugie przez wyposażenie personelu medycznego w najnowsze narzędzia i technologie.

Czytaj też: Informatyzacja ochrony zdrowia. "Są pieniądze na sprzęt, ale brakuje na jego utrzymanie"

RZ: - Jakie kolejne wdrożenia informatyczne są planowane lub już realizowane w Państwa szpitalu?

KP: - Obecnie wdrażamy e-usługi dla naszych pacjentów w ramach dużego ogólnopolskiego projektu e-Zdrowie w SP ZOZ MSWiA współfinansowanego ze środków unijnych i budżetu państwa o budżecie blisko 85 mln złotych dzięki któremu zostanie, między innymi uruchomiona e-rejestracja i dostęp do elektronicznej dokumentacji medycznej.

W związku z pandemią analizujemy też możliwość wdrożenia rozwiązania pozwalającego najbliższej rodzinie hospitalizowanego pacjenta zyskać dostęp do informacji o jego stanie zdrowia. Przypomnę, że RODO zablokowało możliwość udzielania takich informacji przez telefon, a na oddziałach obowiązuje zakaz odwiedzin.

Jesteśmy też chyba jedynym lub jednym z nielicznych w Polsce szpitali, który buduje od podstaw własną hurtownię danych (Data Warehouse) wraz z odpowiednimi kompetencjami w tym zakresie. Bieżące analizowanie danych, także klinicznych, w czasie rzeczywistym jest dla nas wręcz strategicznym celem. Mamy już za sobą pierwsze testy, a do hurtowni danych dołączyliśmy platformę BI (Business Intelligence). Wiele wskazuje na to, że cały system zostanie uruchomiony jeszcze w tym roku i będzie bardzo ważnym narzędziem analizy danych.

Od przyszłego roku będziemy również pracować nad systemem automatycznej agregacji danych w celu wsparcia SOR-u oraz Oddziału Intensywnej Terapii. To dwa kluczowe oddziały w zakresie opieki nad pacjentami z COVID-19. Chcemy też wdrażać rozwiązania IoT (internetu rzeczy) do tworzenia predykcji zajętości łóżek, w tym miejsc respiratorowych.

RZ: - Agregowanie i analiza danych medycznych ma też ogromne znaczenie w prowadzeniu prac badawczych.

KP: - Oczywiście, to bardzo ważna sfera aktywności jednostki klinicznej, jaką jest CSK MSWiA. A stanie się jeszcze ważniejsza, ponieważ w najbliższym czasie nasz szpital zostanie przekształcony w instytut badawczy. To kolejny, niezwykle istotny powód, dla którego tworzymy własną hurtownię danych.

Z kim rozmawialiśmy
Krzysztof Płaciszewski pracował w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji jako zastępca dyrektora Departamentu Zdrowia do spraw e-Zdrowia. Sprawował nadzór nad projektem e-Dowód pracując wówczas w Departamencie Teleinformatyki MSWiA. Był też pełnomocnikiem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji do spraw informatyzacji. Wcześniej pracował m.in. w Ministerstwie Cyfryzacji, gdzie był odpowiedzialny za tworzenie i rozwój rządowego portalu gov.pl. Ukończył studia magisterskie na kierunku europeistyka. Posiada tytuł Executive MBA oraz certyfikaty ITIL i Agile PM.

Czytaj też:

Dotarcie do komputera i zalogowanie się nadal bywa dla lekarzy czasochłonne

EDM. Szpitale mają narzędzia informatyczne, ale często nie potrafią z nich korzystać

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum