IT na oddziale intensywnej terapii. Zwiększa bezpieczeństwo, wspomaga przy lukach kadrowych

Autor: Jacek Janik • Źródło: rynekzdrowia.pl13 października 2021 15:49

W ubiegłym tygodniu na łamach Rynku Zdrowia pisaliśmy o digitalizacji szpitalnych oddziałów intensywnej terapii i oddziałów anestezjologicznych. Systemy IT na tych oddziałach to przede wszystkim bezpieczeństwo pacjenta. Pozwalają monitorować w jednym miejscu na bieżąco zapis parametrów pacjenta, które określają jego stan i pozwalają szybko podejmować skuteczne decyzje kliniczne w zakresie terapii, unikając możliwości popełnienia błędu.

IT na oddziale Intensywnej terapii

Dla pacjenta systemy informatyczne na OIT oznaczają zwiększenie jego bezpieczeństwa na przykład w zmniejszeniu ilości błędów przy podawaniu leków.

System taki jak Centricicity High Acuity Critical Care posiada mechanizm mogący badać interakcję pomiędzy lekami. Dane w systemie zbierane są w długim okresie co daje możliwość wglądu na stan pacjenta w dłuższej perspektywie. Można obserwować reakcję pacjenta na podanie konkretnego leku. Jeżeli się nie zmienia jego stan pozwala to na podjęcie decyzji w zakresie zmiany lekoterapii czy respiratoroterapii – mówi Łukasz Sterna z firmy GE Healtcare.

Dodaje: - Dzięki temu systemowi wszystko jest poukładane i usystematyzowane. Zarówno personel czuje się bardziej bezpiecznie, bo wie co ma robić i kiedy a także pacjent ma optymalną terapię, w odpowiednim czasie zastosowaną. To harmonizuje pracę i pomaga zorganizować ją tak aby personel miał więcej czasu na zajęcie się pacjentem ten czuł się bezpieczny.

Jak podkreśla, w Polsce mamy mało personelu medycznego a pacjentów jest bardzo dużo. Tego typu wsparcie jest więc niezwykle istotne.

Korzyści ekonomiczne

To prawda, że nowoczesne systemy informatyczne nie są tanie. Jednak ich zastosowanie w perspektywie przynoszą wymierne korzyści finansowe. W University Hospitals of North Midlands w Anglii wdrożono system Centricity HAC na oddziale intensywnej terapii i przeprowadzono badanie kosztów działania oddziału przed i po wdrożeniu systemu po roku pracy.

To rozwiązanie zastosowano w tej placówce, aby nie narażać się na koszty i problemy logistyczne związane z przebudową oddziału i jednocześnie zwiększyć ilość pacjentów, których można przyjąć na oddziale Intensywnej Terapii.

- Naszą podstawową motywacją do zastosowania tej strategii zarządzania danymi cyfrowymi na oddziale OIT było zwiększenie wydajności pracy tej jednostki. Liczba naszych pacjentów zwiększa się z każdym rokiem, toteż zamiast dodawać nowe łóżka, zdecydowaliśmy się lepiej wykorzystać już dostępne na oddziale - wyjaśniał Stephen Joynson-Robbins, kierownik programu przebudowy w organizacji University Hospitals of North Midlands NHS Trust.

Projekt w Hospitals of North Midlands okazał się sukcesem i przyniósł zyski zarówno z punktu widzenia prowadzenia działalności biznesowej, jak i jakości świadczonej opieki medycznej. Udało się w placówce skrócić czas pobytu pacjentów na oddziale o 19 proc, zwiększyć liczbę wypisów pacjentów ze szpitala o 23 proc. co oznacza także skrócenie czasu powrotu pacjentów do zdrowia i wypisanie ich z OIT. Zaoszczędzony czas pracy pielęgniarek był znaczący w skali roku.

- Było to wszystko możliwe dzięki skuteczniejszemu zarządzaniu danymi umożliwiającemu przyspieszenie wykonywania interwencji u pacjentów i ich rehabilitacji – mówi Łukasz Sterna.

Mniej biurokracji

- Przed zainstalowaniem systemu informatycznego Centricity™ CHA, pielęgniarki musiały ręcznie wypełniać formularze w celu gromadzenia danych dotyczących wspomagania czynności narządów, Automatyzacja gromadzenia danych i rejestrowania wszystkich czynności na oddziale pozwoliła zwiększyć dochód placówki o 0,5 miliona funtów już w pierwszym roku korzystania z systemu.

Automatyczne gromadzenie danych cyfrowych z przyłóżkowych urządzeń medycznych oraz przechwytywanie danych organizacyjnych i operacyjnych dotyczących zarówno placówki, jak i oddziału pozwoliło także na oszczędność około 5 minut z każdej godziny czasu pracy personelu pielęgniarskiego.

Te oszczędności czasu pracy pielęgniarek równają się z dwoma gadzinami w każdej dobie lub 730 godzinom w ujęciu rocznym. Taka oszczędność czasu oznacza, że pielęgniarki – zamiast zajmować się wypełnianiem dokumentacji papierowej – poświęcają więcej czasu opiece nad pacjentami.

- Przekłada się to na poprawę samopoczucia pacjentów i ich rodzin oraz podnosi morale personelu pielęgniarskiego. Czas zaoszczędzony dzięki ograniczeniu rutynowych czynności pozwala poświęcić więcej uwagi bardziej skomplikowanym zadaniom – mówi Sterna.

Bariery i progi nie do pokonania?

- Wymienił pan szereg argumentów za digitalizacją oddziałów intensywnej terapii trudnych do podważenia. Dlaczego, skoro daje ona tyle korzyści dla pacjentów i lekarzy, nie wprowadzana jest na szeroką skalę w Polsce? Problemem są pieniądze? – pytamy dr Szułdrzyńskiego.

- Powodem są pieniądze i świadomość. W Polsce nie istnieje w medycynie system płacenia za jakość. Płaci się za wykonanie procedury a jej wynik praktycznie nie ma znaczenia. Czy pacjent po wykonaniu określonej procedury znajduje się w stanie śpiączki czy wyszedł na własnych nogach ze szpitala nie jest istotne z punktu widzenia ekonomicznego placówki. Nie przykłada się więc wagi do tego jak są realizowane procedury. Jeśli nie ma zależności pomiędzy jakością a finansowaniem, to nie ma też dążenia do zatrudniania ludzi wyżej wykwalifikowanych, stawiania na szkolenia i podnoszenie kwalifikacji personelu. To odpowiedź na pytanie, dlaczego w Polsce na czas doszkalania szpitale w najlepszym przypadku dają bezpłatne urlopy. Bo nie jest to w interesie szpitali, jakkolwiek cynicznie to brzmi – mówi dr Szułdrzyński.

Dodaje: - Systemy digitalizacji OIT są po pierwsze drogie a po drugie ich pełna funkcjonalność zależy od wdrożenia ogólnokrajowych systemów integrujących dane medyczne pacjentów. Na przykład w szpitalu w Barcelonie, w którym miałem okazję być, na podstawie danych biometrycznych pacjenta – na przykład obrazu tęczówki czy odcisku palca – lekarze są w stanie go zidentyfikować i skorzystać z wszystkich danych dotyczących konsultacji u lekarza rodzinnego, wizyt ambulatoryjnych, pobytów szpitalnych a nawet informacji o tym czy wykupił ostatnie recepty. To wszystko poprawia jakość i efektywność leczenia. Powoduje, że lekarze zajmują się wyłącznie pacjentami. Można sobie wyobrazić, że tę samą pracę wykonuje mniej lekarzy a ci którzy ją wykonują robią to lepiej. Dla szpitala jest to istotna oszczędność.

To się opłaca

Inną korzyścią wykorzystania systemu do zalecania leków przez apteki szpitalne, na którą wskazuje ekspert, jest ogromna oszczędność. Te, które są dobrze zorganizowane i korzystają z systemu, są w stanie korzystać z leków, które nie są konfekcjonowane a tych sprzedawanych w dużych opakowaniach. w ilościach przemysłowych, dzieląc dawki na konkretnego pacjenta. Jeśli któryś potrzebuje tylko pół dawki, przeznacza się ją dla innego pacjenta a nie wyrzuca do kosza co obecnie w Polsce jest normą.

- To są ogromne starty i podejrzewam, że w dużym szpitalu są one rzędu milionów złotych – mówi dr Szułdrzyński

Jak podkreśla, digitalizacja pozwala też na znaczące zmniejszenie ilości powikłań. Kwestie odszkodowawcze w Polsce jeszcze stanowią minimalną pozycję w budżecie szpitala. To jednak się zmienia. Im większe będą odszkodowania tym droższe będą polisy ubezpieczeniowe. A im będą one droższe tym wyższe będą koszty stałe szpitala.

- Opłaca się inwestować w rozwiązania, które zwiększają bezpieczeństwo i jakość leczenia. Jeśli odciążymy lekarzy od przewracania papierami i zrobi to za nich system, a jednocześnie jak to tylko możliwe, system ograniczy liczbę błędów. Współczesne rozwiązania pozwalają także na przeniesie się jednym kliknięciem do bazy aktualnych standardów postepowania w konkretnych przypadkach klinicznych. Co więcej, jeśli w takiej bazie jest konkretne leczenie, to można je automatycznie wkleić do systemu informatycznego szpitala. Niestety u nas interfejsem pomiędzy informacjami dotyczącymi leczenia - a na każdy temat dostępne są tysiące artykułów, których nie sposób przeczytać - jest lekarz. System dostarcza nam szybko narzędzi i odpowiedniej wiedzy. Egzekucja decyzji klinicznej, którą jest wpisanie jej do zleceń jest niezwykle szybka i należy do lekarza – podkreśla dr Szułdrzyński.jest lekarz. System dostarcza nam szybko narzędzi i odpowiedniej wiedzy. Egzekucja decyzji klinicznej, którą jest wpisanie jej do zleceń jest niezwykle szybka i należy do lekarza – podkreśla dr Szułdrzyński.

Czy warto inwestować w cyfryzację OIT-ów?

Odziały intensywnej terapii należą do najbardziej zaawansowanych technologicznie w szpitalach. Jaka jest proporcja inwestycji w zakresie wykorzystania nowoczesnych systemów integrujących do nakładów ponoszonych na stworzenie i funkcjonowanie OIT?

- Mam poważne podejrzenie, że dzięki oszczędności na samych lekach tego rodzaju system zwróciłby się w czasie 2-3 lat. Jeżeli za jego pomocą jesteśmy w stanie zmniejszyć ryzyko powikłań u pacjentów to znowu oszczędzamy. Zazwyczaj koszty leczenia powikłań są daleko wyższe niż koszty leczenia wyjściowej choroby. Jeśli system pozwoli na dobę wcześniej zmienić antybiotyk na celowany to szpital za jednego pacjenta, na każdej dobie jego krótszego pobytu w szpitalu oszczędzi 300 – 400 zł. To są wymierne korzyści. W naszym oddziale mamy tysiąc pacjentów w ciągu roku. Można sobie wyobrazić jakiego rzędu byłyby to oszczędności – nawet pół miliona złotych. Wdrożenie systemu w naszym szpitalu natomiast kosztowałby ok. 2-3 mln zł – mówi dr Szułdrzyński.

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum