Google otrzymał dane z 2,6 tys. szpitali w USA, bez powiadamiania pacjentów

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 13 listopada 2019 10:05

W ramach umowy z firmą Ascension Google otrzymało dane z 2,6 tys. szpitali w USA, bez konieczności informowania o tym lekarzy czy samych pacjentów. Choć projekt Nightingale ma być według koncernu "standardową praktyką", budzi on wiele kontrowersji - podało BBC.

Tzw. Project Nightingale spotkał się ze znaczną krytyką. Analitycy wskazują, że uderza on w prawo pacjentów do kontroli nad ich prywatnymi danymi. Fot. Fotolia

Firma usług zdrowotnych Ascension udostępniła przedsiębiorstwu z Mountain View m.in. imiona i nazwiska pacjentów, ich adresy, daty urodzenia, a także wyniki laboratoryjne, postawione diagnozy czy przebieg hospitalizacji. Dostęp do danych rozpoczęty w 2018 r. miała zostać poszerzony w lecie bieżącego roku. Jako pierwszy o sprawie informował dziennik "Wall Street Journal".

Inicjatywa ma pomóc Ascension w "optymalizacji opieki nad pacjentami" i pozwolić na wykorzystanie sztucznej inteligencji do pomocy w pracy lekarzy. Firma będzie mogła też korzystać z usług przechowywania danych w chmurze obliczeniowej Google'a i pakietu aplikacji G Suite.

BBC wskazało, że ani lekarze, ani pacjenci nie zostali poinformowani, iż Google będzie miało dostęp do ich prywatnych danych. Koncern zaznaczył, że działa według "standardowych praktyk", a dane pacjentów nie mogą być łączone z informacjami konsumentów produktów Google. We wpisie na oficjalnej stronie firma podkreśla też, że Ascension musi przestrzegać stosownych praw dot. ochrony danych pacjentów, m.in. ustawy HIPAA z 1996 r.

Tzw. Project Nightingale spotkał się ze znaczną krytyką. Analitycy cytowani przez BBC wskazują, że uderza on w prawo pacjentów do kontroli nad ich prywatnymi danymi.

- Istnieje ogromny problem dotyczący partnerstw publiczno-prywatnych zawiązywanych na zasadach prywatnych kontraktów. Bardzo trudno uzyskać w nich przejrzyste informacje - wskazała prof. Jane Kaye z Uniwersytetu Oksfordzkiego.

- Google zapewnia, że nie łączy danych pacjentów z innymi zebranymi informacjami, ale dane osób hospitalizowanych posłużą do nauki algorytmów sztucznej inteligencji, ulepszając ich możliwości, co przekłada się na przewagę rynkową firmy - dodała.

Serwis BBC przypomniał orzeczenie sądu w Wielkiej Brytanii, który uznał, że należąca do Google'a spółka sztucznej inteligencji DeepMind złamała prawo, nie informując o metodach wykorzystywania danych zbieranych od pacjentów. Firma korzystała z nich w celu stworzenia aplikacji Streams, która miała pomagać lekarzom wykrywać pacjentów o podwyższonym ryzyku ostrej niewydolności nerek - przypomniał serwis BBC.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum