Epidemia zmniejsza skalę cyfrowego wykluczenia i ułatwia wdrażanie rozwiązań informatycznych?

Autor: Wojciech Kuta/Rynek Zdrowia • • 16 stycznia 2021 08:05

Lista negatywnych skutków epidemii dla ochrony zdrowia i całej gospodarki jest oczywiście bardzo długa. Z drugiej strony warto zauważać także pozytywny wpływ obecnej sytuacji, m.in. na sposób, w jaki podchodzimy do informatyzacji. Są już dowody na to, że częściej, inaczej, w wielu przypadkach mądrzej niż przed czasami koronawirusa korzystamy z internetu.

Epidemia zmniejsza skalę cyfrowego wykluczenia i ułatwia wdrażanie rozwiązań informatycznych?
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022
  • Kompletna zmiana naszej codzienności za sprawą epidemii wykreowała nieznane wcześniej wyzwania przed dostawcami aplikacji dla ochrony zdrowia i sprawia, że Polacy przełamali bariery nieufności wobec cyfryzacji sektora medycznego
  • W 2020 r. nastąpił rekordowy wzrost liczby użytkowników Internetowego Konta Pacjenta. Obecnie IKP ma już ponad 4,7 mln Polaków wobec zaledwie 850 tys. na początku ubiegłego roku
  • Rozwiązania informatyczne obniżają koszty prowadzenia działalności firm. Pieniądze zaoszczędzone na delegacjach, administracji czy wynajmie powierzchni biurowych, można przeznaczyć na inny cel

Ciekawe wnioski można wyciągnąć z opublikowanych w styczniu br. wyników badań „Świadomość i postrzeganie Internetowego Konta Pacjenta”, zrealizowanego w listopadzie br. przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie Centrum e-Zdrowia (CeZ).

Polubiliśmy Internetowe Konto Pacjenta

Okazuje się, że w 2020 roku nastąpił rekordowy wzrost liczby użytkowników Internetowego Konta Pacjenta. Obecnie IKP ma już ponad 4,7 mln Polaków wobec zaledwie 850 tys. na początku ubiegłego roku! Tylko w okresie październik-listopad 2020 r. nastąpił przyrost nowych kont o 1 mln. - To potwierdzenie, jak ważne i oczekiwane przez społeczeństwo są e-usługi w zdrowiu - zaznacza Centrum e-Zdrowia (CeZ).

- Funkcje związane z pandemią koronawirusa tj. możliwość sprawdzenia wyniku testu oraz informacji o nałożonej kwarantannie/izolacji zna prawie 40 proc. użytkowników Internetowego Konta Pacjenta, a dla 21 proc. był to główny powód do zalogowania się na swoje konto - podaje CeZ.

Mimo że e-skierowanie jest obowiązkowe dopiero od 8 stycznia 2021 r., już na początku 2020 roku 12 proc. osób zalogowało się na Internetowe Konto Pacjenta z jego powodu. - To zdecydowana zmiana motywacji Polaków do logowania się na IKP. Dla porównania, w kwietniu 2020 r., oprócz e-recepty, badani wskazywali możliwość dostępu do historii wizyt refundowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, sprawdzenia dawkowania przepisanego leku czy dostęp do innych zaświadczeń lekarskich, np. e-zwolnień - wylicza Centrum e-Zdrowia.

Większość użytkowników wchodzi na IKP z urządzeń mobilnych

Ze wspomnianego badania wynika, że główne powody logowana się przez Polaków do IKP są następujące (dane za listopad 2020 r.):

  • Sprawdzane e-recepty - 63 proc.
  • Sprawdzanie historii wizyt - 17 proc.
  • Sprawdzanie informacji o kwarantannie - 12 proc.
  • Sprawdzanie e-skierowania - 12 proc.
  • Sprawdzanie wyniku testu na koronawirusa - 9 proc.

Najczęściej wskazywanym źródłem wiedzy na temat Internetowego Konta Pacjenta jest telewizja (43 proc.). Internet (21 proc.), znajomi (18 proc.), ulotki/plakaty w przychodniach (10 proc.), radio (7 proc.) oraz prasa (3 proc.) - te źródła wiedzy o Internetowym Koncie Pacjenta odnotowały niewielki spadek popularności w stosunku do poprzedniej edycji badania.

67 proc. użytkowników wchodzi na IKP z urządzeń mobilnych, a 33 proc. z komputerów stacjonarnych i laptopów. Aby ułatwić korzystanie z wszystkich funkcji Internetowego Konta Pacjenta na urządzeniach mobilnych wychodzimy naprzeciw potrzebom i wkrótce oddamy do użytku mobilną aplikację „mojeIKP” - zapowiada Centrum e-Zdrowia.

Poważne umowy negocjujemy z zastosowaniem internetowych narzędzi

O mocnych związkach epidemii COVID-19 z informatyzacją ochrony zdrowia mówił nam niedawno Jan Butkiewicz, dyrektor sprzedaży pionu opieki zdrowotnej Asseco Poland SA. Jak dostawcy rozwiązań informatycznych radzą sobie w kryzysie spowodowanym koronawirusem? Jakie ten czas stwarza nowe wyzwania przed tą branżą? Czy epidemia to zagrożenie dla firm IT aktywnych w ochronie zdrowia, a może wielka szansa?

- Kompletna zmiana naszej codzienności za sprawą pandemii, reżimu sanitarnego oraz wiosennego lockdownu, bez wątpienia wykreowała nieznane wcześniej wyzwania przed dostawcami aplikacji dla ochrony zdrowia. Myślę, że w tym nowym modelu obsługi naszych klientów oraz ich pacjentów, poradziliśmy sobie bardzo dobrze - wskazał dyrektor Butkiewicz.

I dodał: - Co bardzo ważne, chyba wszyscy uczestnicy systemu ochrony zdrowia zaakceptowali nowe formy współpracy z sektorem IT. Negocjacje naprawdę bardzo poważnych umów - zarówno pod względem merytorycznym, jak i finansowym - skutecznie prowadziliśmy z naszymi kontrahentami z zastosowaniem internetowych narzędzi komunikacyjnych, co jeszcze w 2019 roku było nie do pomyślenia. W tym kontekście bardzo ważne stało się upowszechnienie podpisu elektronicznego.

- Nie uważam natomiast, że epidemię SARS-CoV-2 należałoby traktować w kategoriach szansy dla branży teleinformacyjnej w ochronie zdrowia. Wręcz przeciwnie, ta sytuacja stawia przed nami coraz więcej trudnych wyzwań. Natomiast plusem w dobie koronawirusa jest niewątpliwie przełamanie bariery nieufności wobec wielu rozwiązań w zakresie cyfryzacji sektora medycznego i znacznie większa niż wcześniej gotowość do przekazywania swoich danych, czego dowodem jest powszechna już akceptacja e-recepty - konkludował Jan Butkiewicz.

Plusem w dobie koronawirusa jest niewątpliwie przełamanie bariery nieufności wobec wielu rozwiązań w zakresie cyfryzacji sektora medycznego i znacznie większa niż wcześniej gotowość do przekazywania swoich danych, czego dowodem jest powszechna już akceptacja e-recepty - mówi Jan Butkiewicz z Asseco Poland SA.

Skutki zmiany modelu pracy na tryb zdalny

Eksperci wskazują, że zmiana modelu pracy na tryb zdalny stawia przed firmami pewne wyzwania, ale przynosi też oszczędności.

- Nowe technologie czy rozwiązania w zakresie telekomunikacji i informatyki obniżają koszty prowadzenia działalności. Pieniądze zaoszczędzone na utrzymaniu firmowej floty, delegacjach, administracji czy wynajmie powierzchni biurowych, właściciele firm mogą przeznaczyć na inny cel - mówił ekspert Rzetelnej Firmy Andrzej Kulik, komentując wyniki badania "Efektywność pracy zdalnej" przeprowadzonego we wrześniu 2020 r. przez IMAS International na zlecenie Rzetelnej Firmy i Krajowego Rejestru Długów wśród 303 osób pracujących zdalnie w wieku od 18 lat do 50 plus.

- Z jednej strony pracownicy oszczędzają czas na dojazdach do firmy, bo nie stoją w korkach, z drugiej - czas poświęcony kiedyś na dojazdy, oddają pracodawcy, ponieważ praktycznie nie wychodzą z biura, a kiedy zegar wybija koniec ich pracy, chcą jeszcze odpowiedzieć na e-maila, wysłać raport, dokończyć jakieś sprawozdanie - dodaje Andrzej Kulik.

Przypomnijmy, że według badania "Efektywność pracy zdalnej" 66 proc. ankietowanych pracowników nie zgadza się z tezą, że aby skutecznie wykonywać swoją pracę, potrzebny jest bezpośredni nadzór kierownictwa. 54 proc. zaprzecza, że kontakt zdalny utrudnia prawidłowe wykonywanie zadań. Z kolei zdaniem 72 proc. badanych praca zdalna daje więcej elastyczności oraz pomaga lepiej zorganizować obowiązki służbowe i połączyć je z domowymi zadaniami.

Musieliśmy znaleźć nową formułę wdrażania systemów informatycznych

O wpływie nowej, „zdalnej rzeczywistości” na pracę w dużej firmie informatycznej w sektorze medycznym Rynek Zdrowia rozmawiał z Rafałem Włachem, dyrektorem handlowym CompuGroup Medical Polska.

- Samo przejście naszych pracowników na zdalne funkcjonowanie w żaden sposób nie zakłóciło bieżącej obsługi naszych dotychczasowych klientów. Jednak pierwsza fala koronawirusa, która dotknęła nas wczesną wiosną 2020 roku, przez pewien okres nieco wyhamowała pewne działania operacyjne - przyznaje nasz rozmówca.

- Dlatego musieliśmy znaleźć nową formułę wdrażania i uruchamiania naszych systemów, opartą o telekonsultacje. Przyszli użytkownicy naszych rozwiązań przygotowywani są więc w zdalny sposób do ich stosowania - tłumaczy.

- Przeprowadziliśmy też kilka projektów uruchomienia systemów wyłącznie w oparciu o zdalną asystę użytkownika, bez stacjonarnej, fizycznej obecności naszych konsultantów w placówce medycznej, w której realizowaliśmy wdrożenie. Na początku dyrektorzy szpitali, z którymi współpracujemy, podchodzili do takiego modelu dość sceptycznie. Zresztą my również - zaznacza.

Dodaje: - Z czasem okazało się jednak, że zdalna realizacja tych przedsięwzięć była wręcz bardziej wydajna, gdyż nasz pracownik na odległość - za pośrednictwem sprawnie działającego call center, będącego w praktyce wirtualnym studiem - jest w stanie pomóc większej liczbie użytkowników niż gdyby fizycznie przebywał na szpitalnym oddziale - podsumowuje dyrektor Rafał Włach.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    Najnowsze