Ekspert: COVID-19 przyspiesza wdrażanie nowych technologii w medycynie

Autor: MAK/Rynek Zdrowia • • 30 kwietnia 2020 16:16

Pandemia COVID-19 sprawiła, że wiele rozwiązań, wydających się być technologiami przyszłości, już teraz znajduje swoje zastosowanie. Sztuczna inteligencja, wykorzystywana w opiece nad chorymi pozwala nie tylko lepiej zadbać o bezpieczeństwo personelu medycznego, ale też zwiększyć skalę działania - podkreśla Jeroen Tas, dyrektor ds. innowacji i strategii w Philips.

Pandemia koronawirusa przyspiesza m.in. wdrażanie rozwiązań teleinformacyjnych; FOT. Arch. RZ

- Dlatego przy tak ogromnym obciążeniu systemów opieki zdrowotnej na całym świecie, bardziej niż kiedykolwiek, ważne jest zacieśnienie współpracy oraz wymiana informacji i wiedzy na temat rozwiązań, wspierających leczenie pacjentów z COVID-19 - zaznacza Jeroen Tas, dyrektor ds. innowacji i strategii w Philips. Firma ta zwiększyła produkcję respiratorów i monitorów, a także zintensyfikowała wdrażanie rozwiązań ułatwiających diagnozowanie i leczenie pacjentów w warunkach pandemii.

Gromadzenie, kwalifikacja i analiza danych
Dyr. Tas zwraca uwagę, że jednym z najpotężniejszych instrumentów opieki zdrowotnej opartej na dowodach jest technologia, pozwalająca na gromadzenie, kwalifikację i analizę danych w sposób, który szybko identyfikuje schematy i ukryte wnioski. W Holandii firma Philips uczestniczyła niedawno w powstaniu portalu wymiany informacji na temat COVID-19, który łączy ze sobą lekarzy i ułatwia im transfer danych pacjentów pomiędzy placówkami medycznymi. Takie dane są w prosty, ale bezpieczny sposób przenoszone w chmurze ze szpitala A do szpitala B.

- Innym cennym narzędziem radzenia sobie z szybko rozprzestrzeniającą się pandemią, jest telemedycyna. W sytuacji dużej liczby zakażeń, zarówno wśród pacjentów, jak i personelu medycznego, wirtualna konsultacja stanowi bezpieczną alternatywę zarówno dla samych pacjentów, jak i dla całego systemu ochrony zdrowia - podkreśla Jeroen Tas.

Dodaje, że w obecnej sytuacji pandemii COVID-19, w związku z przebiegiem choroby i możliwym rozwojem ciężkiego zapalenia płuc, większa niż zazwyczaj liczba pacjentów wymaga hospitalizacji oraz pobytu na oddziale intensywnej terapii. W wielu krajach wzrost ten stanowi wyzwanie dla systemów ochrony zdrowia, nie tylko ze względu na ograniczoną liczbę respiratorów, czy łóżek na oddziałach intensywnej terapii, ale także przez niedobór personelu medycznego.

- Tele-oddział intensywnej terapii pozwala pracownikom służby zdrowia na bieżąco nadzorować pacjentów zdalnie, bez względu na to gdzie się znajdują. Takie rozwiązanie wyposażone jest w kamery o wysokiej rozdzielczości, telemetrię, narzędzia analityczne, narzędzia wizualizacji danych, czy zaawansowanego raportowania - wylicza ekspert.

Zastosowane w narzędziu algorytmy
wykrywają, kiedy stan pacjenta się zmienia, pomagając w podjęciu szybszej decyzji odnośnie dalszego procesu leczenia, np. o przeniesieniu pacjenta na inny oddział, zwalniając tym samym łóżko na oddziale intensywnej terapii dla bardziej potrzebującej osoby.

Zaawansowana telemetria i techniki obrazowania budzą nadzieję na możliwość jednoczesnego monitorowania wielu pacjentów w ciężkim stanie. Już niedługo programy do analizy obrazów powinny umieć zmierzyć temperaturę, rytm serca i szybkość oddychania pacjenta nawet z odległości kilku metrów.

- Z kolei sztuczna inteligencja, poprzez wykorzystanie obecnie dostępnych rozwiązań do monitorowania stanu zdrowia pacjenta, już teraz potrafi użyć tych danych do predykcji stanu pacjenta, a tym samym przewidzieć jego pogorszenie. Przy zastosowaniu AI, dzieje się to o kilka godzin wcześniej, niż udałoby się to zauważyć personelowi medycznemu. Gdy stan faktycznie się pogorszy, bezpieczne połączenie z ekspertami klinicznymi spoza danego oddziału, umożliwia wdrożenie odpowiedniego planu leczenia - mówi Jeroen Tas.

Wskazuje, że zdalny monitoring, za pomocą inteligentnych, przenośnych urządzeń, znajduje również swoje zastosowanie w domach pacjentów zarażonych COVID-19 lub będących w grupie wysokiego ryzyka. Na przykład inteligentny „plaster” mierzy temperaturę ciała, szybkość oddychania i puls, sprawdza także, czy jego użytkownik się wyspał, jest także w stanie wykrywać zasłabnięcia.

- Wszystkie te pomiary można skorelować  z informacjami o stanie zdrowia pacjenta, by jak najlepiej dbać o jego bezpieczeństwo. Philips pracuje nad rozwiązaniami tego typu, chcąc wprowadzić je możliwie szybko do obserwacji pacjentów z grupy ryzyka - zaznacza Jeroen Tas.

Kiedy brakuje radiologów
Jeżeli w szpitalu pracuje zbyt mało radiologów, aby opanować sytuację, istotnym wsparciem może się okazać tele-radiologia. Specjaliści z jednego szpitala mogą wtedy zdalnie wspierać swoich kolegów po fachu z innych placówek. Ze względu na ogromny przyrost przypadków COVID-19 na całym świecie, pacjenci mogą czekać godzinami na swoje wyniki badań.

- Tu z kolei z pomocą przychodzi sztuczna inteligencja - analiza wyników tomografii komputerowej dzięki wykorzystaniu AI, może pozwolić na wyizolowanie nowych przypadków COVID-19 w ciągu zaledwie kilku minut, a to może sprawić, że skomplikowane testy laboratoryjne nie będą już wymagane do potwierdzenia zakażenia koronawirusem - zauważa Jeroen Tas. I dodaje: - Niestety, przed nami jeszcze wiele pracy, zanim algorytm nauczy się rozróżniać grypę i COVID-19

- Obecnie najważniejsza jest współpraca, wdrożenie odpowiednich rozwiązań na skalę globalną i wsparcie krajów walczących z pandemią przez te, u których najgorsze już minęło. To, czego się przy tym nauczymy, pozwoli nam lepiej przewidywać i przygotowywać się na wyzwania przyszłości. Jedno jest pewne: sztuczna inteligencja i wirtualna opieka nad pacjentem, choć nadal dosyć nowe dla większości społeczeństw, już teraz odgrywają ważną rolę w zwalczaniu pandemii COVID-19 - konkluduje Jeroen Tas.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum