Wiceminister zdrowia o koronawirusie: to dość dziwny moment

Autor: KM • Źródło: TVP1/Rynek Zdrowia11 lipca 2022 10:30

- Trudno powiedzieć, jak to się będzie dalej rozwijało - mówi wiceminister zdrowia Waldemar Kraska o dalszych losach pandemii koronawirusa w Polsce. - Naprawdę, jest to dość dziwny moment, kiedy w okresie letnim, kiedy są wysokie temperatury, pojawia się tak dużo przypadków zachorowań - dodaje.

Wiceminister zdrowia o koronawirusie:  to dość dziwny moment
Odporność zbiorowa na poziomie 91 proc. sprawia, że jeśli się zakazimy, wirus będzie dawał mniejsze objawy kliniczne - mówi Waldemar Kraska. Fot. Shutterstock
  • Pora letnia, wakacyjna była zawsze w czasie pandemii COVID-19 momentem, kiedy zachorowań było zdecydowanie mniej, staraliśmy się odreagować w tym okresie od pandemii - mówi wiceminister zdrowia i senator Prawa i Sprawiedliwości Waldemar Kraska
  • - Ten rok jest troszeczkę inny - zaznacza. W Europie Zachodniej zaczęła się fala wzrostów zachorowań: w Portugalii, Włoszech i Niemczech.
  • Kraska zauważa, że jest to spowodowane submutacją wariantu omikron, BA.4 i BA.5, która "przełamuje w pewnym stopniu naszą odporność"
  • Submutacje nie powodują dużych objawów klinicznych, przechodzimy to dość łagodnie, ale także widzimy w naszym kraju, że tych nowych przypadków zaczyna przybywać - dodaje Kraska

Nie ma lawinowych wzrostów. Działa odporność zbiorowa

Jak ocenił w Kwadransie Politycznym na antenie TVP wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, wydawałoby się, że wzrosty zakażeń koronawirusem w Polsce nie są tak lawinowe, jak ma to miejsce w krajach Europy Zachodniej. Jednak w porównaniu tydzień do tygodnia dzisiaj został odnotowany ok. 90-procentowy wzrost.

- Badamy osoby objawowe, które zgłaszają się do lekarzy rodzinnych. W przypadku wątpliwości, które dotyczą naszego zdrowia, warto, byśmy zgłaszali się na bezpłatne testy - mówi.

Ale czy należy badać wszystkich? Jak przyznaje Kraska, "od początku pandemii zawsze pojawia się temat, czy badać wszystkich, czy badać populacyjnie, czy tylko ogniska, czy osoby z objawami".

- Głosy ekspertów są podzielone - zaznacza i dodaje, że w maju Światowa Organizacja Zdrowia wydała wytyczne, by nie przeprowadzać badań populacyjnych, a testować głównie w ogniskach oraz miejscach najbardziej narażonych, czyli zakładach opieki zdrowotnej.

- My to robimy w tej chwili. Główny nacisk kładziony jest na liczbę osób, które są hospitalizowane: chodzi o wydolność systemu ochrony zdrowia, dlatego przyjęliśmy taką roboczą granicę - za bardzo nie przywiązujemy się do tego, że to jest sztywne 5 tys. osób, które będą hospitalizowane w naszych szpitalach, bo wtedy byśmy rozważali ewentualne inne działania - informuje Kraska.

- Nawet duże wzrosty zakażeń w krajach Europy Zachodniej nie przekładały się na duży wzrost tutaj - odporność, którą nabyliśmy w poprzednich falach na poziomie 91 proc. działa w ten sposób, że wirus, jeżeli nawet się nim zakazimy - a to się, niestety, będzie zdarzało - będzie dawał mniejsze objawy kliniczne - dodaje wiceminister.

Kraska podkreśla ponadto, że system - jeżeli chodzi o umożliwienie zbadania się - jest otwarty. - Testy są za darmo, lekarze rodzinni otrzymują je z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, posiadają je także wszystkie zespoły ratownictwa medycznego (...). Każdemu, kto czuje się źle i wydaje mu się, że jest przeziębiony, warto taki test zrobić. Testy są wiarygodne, szybkie. Myślę, że to jest optymalny system. Jeżeli będzie jakiś duży wzrost zakażonych, możemy go zmodyfikować, na to jesteśmy przygotowani: mamy przygotowany plan, nie tylko na lato, ale także i na jesień. Tak jak zawsze, rozważamy różne warianty, które już przerabialiśmy w poprzednich falach - uściśla Kraska.

Lockdownu raczej nie będzie

Jak mówi Waldemar Kraska, od początku pandemii dwie pracownie wykonują dla Ministerstwa Zdrowia prognozy ewentualnych zachorowań. - Nie ukrywam, że akurat okres w tej chwili dla tych pracowni jest dość trudny, ponieważ te prognozy, które nam przedstawiają nie są do końca wiarygodne - zaznacza.

- Pracownie podkreślają, że bardzo ostrożnie prognozują liczbę nowych przypadków i hospitalizacji, ponieważ nie wiemy, jak będzie zachowywała się nasza odporność. Okres wakacyjny sprzyja temu, że kontaktów międzyludzkich jest zdecydowanie więcej, niż to było w okresie wiosennym czy jesiennym. Wyjeżdżamy na wakacje, urlopy, więc jest dość duża niewiadoma, ale nawet w tych czarnych scenariuszach, które są przedstawiane przez pracownie badawcze, liczba 5 tys. hospitalizacji jest granicznym momentem, może to być nawet 6-7 tys. hospitalizacji, ale nie więcej. Dlatego przyjęliśmy, także na podstawie tych prognoz, wartość 5 tys. hospitalizacji.

- Trudno powiedzieć, jak to się będzie dalej rozwijało - naprawdę jest to dość dziwny moment, kiedy pojawia się właśnie w okresie letnim, w okresie, kiedy są wysokie temperatury, tak dużo przypadków zachorowań. Eksperci mówią, że to jest związane  z tymi dwoma wariantami: BA.2 i BA.4 - przywołuje Kraska.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum