Według prof. Antczaka aktualna liczba zakażeń może już być skutkiem protestów

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 04 listopada 2020 12:30

Liczba zakażeń koronawirusem i zachorowań na COVID-19 może być już odzwierciedleniem trwających od kilkunastu dni niepokojów społecznych - powiedział kierownik Kliniki Pulmonologii Ogólnej i Onkologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi prof. Adam Antczak.

Według prof. Antczaka aktualna liczba zakażeń może już być skutkiem protestów
- Pamiętajmy, tam dystansu nie ma. Wprawdzie protestujący mają na nosie i ustach maski, ale jeżeli krzyczymy, to transmisja zakażeń jest jeszcze większa - zauważył prof. Adam Antczak. Fot. PTWP

Zdaniem profesora Antczaka, podana w środę przez resort zdrowia największa od początku pandemii dobowa liczba zakażonych koronawirusem Polaków, czyli blisko 25 tys. osób, może już być skutkiem odbywających się od kilkunastu dni protestów ulicznych.

- To już mogą być efekty tych niepokojów społecznych, to może być ich odzwierciedlenie - ocenił.

- Pamiętajmy, tam dystansu nie ma. Wprawdzie protestujący mają na nosie i ustach maski, ale jeżeli krzyczymy, to transmisja zakażeń jest jeszcze większa - podkreślił naukowiec.

- Co prawda, to się odbywa na powietrzu, to jeszcze sprawę ratuje, ale podczas tego typu zgromadzeń, gdzie ludzie krzyczą i głośno mówią, to tacy ludzie generują jeszcze większy aerozol - podkreślił Antczak.

Profesor przestrzegł też, że medyczne skutki zgromadzeń, w których biorą udział protestujący przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego, mogą być poważne nie tylko dla uczestników manifestacji.

- Wprawdzie demonstrujący to ludzie młodzi, przede wszystkim młode kobiety, którym raczej niewiele zagraża, ale przecież, przy pełnym zrozumieniu dla protestujących, nie oszukujmy się, oni nie żyją w izolacji społecznej - zauważył pulmonolog.

- Wracają do domów, do swoich rodziców, do dziadków, mają kontakty ze starszymi ludźmi - dodał.

Zdaniem Antczaka, wobec pandemii należy podjąć zdecydowane działania.

- Od trzech tygodni mówię, że potrzebny jest lockdown - powtórzył profesor.

- Jeżeli zamykamy tylko część miejsc, gdzie jest dużo ludzi, a pozostawiamy otwarte inne miejsca, gdzie też jest dużo ludzi, to niestety nie przynosi to efektów - stwierdził w rozmowie z PAP prof. Adam Antczak.

W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 24 tys. 692 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem i kolejnych 373 zgonach. Łączna liczba zakażeń wykrytych od początku epidemii wynosi 439 tys. 536, a zgonów 6475.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum