Rzecznik szpitala: Dwie trzecie miejsc w szpitalu dziecięcym zajętych; głównie RSV i grypa

Autor: • Źródło: PAP27 grudnia 2022 14:14

Blisko dwie trzecie miejsc w szpitalu dziecięcym jest obecnie zajętych – poinformował we wtorek PAP rzecznik prasowy wojewódzkiego szpitala w Toruniu dr n. med. Janusz Mielcarek. Dodał, że hospitalizowane są głównie dzieci zakażone wirusem RSV, a także chore na grypę. Część wymaga intensywnej terapii.

Rzecznik szpitala: Dwie trzecie miejsc w szpitalu dziecięcym zajętych; głównie RSV i grypa
Toruń: Rzecznik szpitala: Dwie trzecie miejsc w szpitalu dziecięcym zajętych; głównie RSV i grypa. Fot. Shutterstock
  • Rzecznik prasowy szpitala przyznał, że infekcji innych niż COVID jest w tym roku bardzo dużo
  • Część dzieci wymaga intensywnej terapii i musi być leczona na OIOM-ie
  • W Toruniu ogromnym problemem od lat jest dostępność pediatrów

Trochę mniej grypy, głównie RSV

- Dominują głównie zakażenia wirusem RSV. Trochę mniej jest grypy, ale również dużo. Trafiają się też pojedyncze przypadki dzieci z COVID. Około dwóch trzecich miejsc w szpitalu dziecięcym jest obecnie zajętych. Zdecydowana większość to hospitalizacje z powodu infekcji - powiedział w rozmowie z PAP Mielcarek.

Część dzieci wymaga intensywnej terapii i musi być leczona na OIOM-ie.

- To pojedyncze przypadki, ale zdarzają się poważne powikłania zarówno grypy, jak i RSV. Świadomość w zakresie możliwości szczepienia dzieci przeciwko grypie jest bardzo niska. Większość rodziców nawet nie wie, że w ogóle można szczepić dzieci przeciwko grypie. Warto o tym przypominać - wskazał Mielcarek.

Lekcje zdalne zrobiły swoje

Rzecznik prasowy wojewódzkiego szpitala w Toruniu zwrócił uwagę, że dzieci w poprzednich dwóch sezonach jesienno-zimowych miały większość zajęć online, a liczba kontaktów z rówieśnikami była zdecydowanie mniejsza.

- Przed okresem covidowym regularnie obserwowaliśmy wysyp wirusów, więc patrząc na to w dłuższej perspektywie czasowej, nie jest to nic nadzwyczajnego. Wracamy do sytuacji normalnych kontaktów międzyludzkich w zamkniętych pomieszczeniach. Także w święta te spotkania przecież były nasilone - ocenił Mielcarek.

W wojewódzkim szpitalu wprowadzony jest zakaz odwiedzin, ale każdy pacjent niepełnoletni może być na oddziale z jednym zdrowym opiekunem - matką, ojcem czy kimś innym z rodziny.

W Toruniu ogromnym problemem od lat jest dostępność pediatrów. Wielu rodziców nie może umówić wizyt w przychodniach nie tylko na dany dzień, ale także na kilka dni do przodu.

- Mamy w Toruniu taką sytuację, że izbę przyjęć szpitala dziecięcego mamy obok nocnej i świątecznej pomocy dla dzieci. To wszystko działa w ramach szpitala przy ul. Konstytucji 3 maja. Bardzo trudno dostać się w naszym mieście do pediatry, więc rodzice są postawieni w takiej sytuacji, że chociaż dziecko nie wymaga hospitalizacji, to chcąc je zbadać, pakują się i jadą do szpitala czy nocnej lub świątecznej pomocy. To oznacza ogromne przeładowanie tych instytucji i długie czekanie na wyniki, a nawet zbadanie przez lekarza. Wiadomo, że są wtedy ogromne emocje i robi się trudna sytuacja. Taka jest jednak rzeczywistość - powiedział PAP Mielcarek.

 

Dodał, że w ostatnich latach ciężar nocnej i świątecznej opieki nad pacjentami został przerzucony z przychodni na szpitale, a cały system nadal zmierza właśnie w tym, a nie w odwrotnym kierunku.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum