Prof. Nitsch-Osuch: główną przyczyną zakażeń szpitalnych są bakterie odporne na antybiotyki

Autor: • Źródło: PAP06 października 2022 07:35

W najbliższych latach zakażenia wywołane przez bakterie wieloantybiotykoodporne nadal będą stanowiły główną przyczynę zakażeń szpitalnych – powiedziała prof. Aneta Nitsch-Osuch. Wskazała, że wróg, z którym się mierzymy, jest mały i niewidocznym gołym okiem, ale liczny.

Prof. Nitsch-Osuch: główną przyczyną zakażeń szpitalnych są bakterie odporne na antybiotyki
Główną przyczyną zakażeń szpitalnych są bakterie odporne na antybiotyki. Fot. Shutterstock
  • Zakażenia szpitalne stanowiły "ogromny problem kliniczny i zdrowia publicznego", bo występowały u ok. 400 tys. pacjentów rocznie
  • Przesłanką do przeprowadzenia kontroli w szpitalach, przed pandemią, było również to, że zaobserwowano znaczący wzrost liczby zakażeń
  • Przed pandemią w Polsce ok. 4 proc. mieszkańców zgłaszało uświadomione, niezaspokojone potrzeby zdrowotne

Kongres Rozwiązań Ubezpieczeniowych

W trakcie Kongresu Rozwiązań Ubezpieczeniowych dla Podmiotów Leczniczych, który został zorganizowany w tym tygodniu w Sopocie, kierownik Zakładu Medycyny Społecznej i Zdrowia Publicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prof. Aneta Nitsch-Osuch zaprezentowała wnioski po pandemii COVID-19 na podstawie sytuacji w polskich szpitalach.

Wskazała, że przed pandemią w 2018 r. - co wynika z raportu NIK - zakażenia szpitalne stanowiły "ogromny problem kliniczny i zdrowia publicznego", bo występowały u ok. 400 tys. pacjentów rocznie.

- Stwierdzono także i udowodniono, że wdrożenie efektywnych systemów monitorowania, kontroli zakażeń szpitalnych może przyczynić się do zmniejszenia skali tego zjawiska nawet o 70 proc. - powiedziała.

Podkreśliła, że przesłanką do przeprowadzenia kontroli w szpitalach, przed pandemią, było również to, że zaobserwowano znaczący wzrost liczby zakażeń, również zakażeń szpitalnych wywołanych przez Klebsiella pneumoniae (pałeczka zapalenia płuc). "Uważa się, że ten wzrost był nawet trzystukrotny w porównaniu z latami poprzednimi" - zaznaczyła Nitsch-Osuch.

- Analizując dane sprzed pandemii, oszacowano, że z roku na rok liczba zakażeń szpitalnych wzrastała. Wzrost ten sięgał rocznie nawet do 9 proc. - podkreśliła.

Niezaspokojone potrzeby zdrowotne

Powiedziała też, że przed pandemią w Polsce ok. 4 proc. mieszkańców zgłaszało uświadomione, przed pandemią w Polsce ok. 4 proc. mieszkańców zgłaszało uświadomione, niezaspokojone potrzeby zdrowotne. W trakcie pandemii ta liczba wzrosła do ponad 30 proc. (podobnie było m.in. w Łotwie i Litwie).

- Najczęściej niezaspokojone potrzeby zdrowotne były związane z koniecznością leczenia szpitalnego - tłumaczyła profesor.

Jej zdaniem wynikało to z tego, że system szpitalnictwa był skierowany głównie na zwalczanie COVID-19.

- Z jednej strony pacjenci mieli utrudniony dostęp do leczenia szpitalnego, zwłaszcza pacjenci z chorobami przewlekłymi, ale z drugiej strony, kiedy już trafiali do szpitali, zajmował się nimi personel medyczny stosujący środki ochrony osobistej - przede wszystkim w celu ochrony przed zakażeniem SARS-CoV-2 - podkreśliła.

Profesor zwróciła uwagę, że zwłaszcza w pierwszej fazie pandemii, personel medyczny obawiał się zakażenia SARS-CoV-2 i w ramach ochrony stosowano np. kilka par rękawic ochronnych, a dodatkowo przyklejano je taśmą izolacyjną.

- Wymiana kilku par rękawic była utrudniona, nie zawsze występowała odpowiednio często, co absolutnie mogło sprzyjać transmisji bakterii wieloantybiotykoopornych, w tym także tzw. superbakterii - podkreśliła.

"Na skutki nie trzeba było długo czekać" - oceniła. Profesor posłużyła się danymi z raportu Głównego Inspektoratu Sanitarnego "Stan sanitarny kraju w 2021 roku", z którego wynika, że w owym roku zanotowano rekordową liczbę ognisk zakażeń szpitalnych.

"W 2019 r. ognisk epidemicznych zakażeń szpitalnych było mniej niż 700, w 2021 r. ognisk zaraportowano 4431, w 77 proc. przypadków wywołane były one przez SARS-CoV-2" - przekazała.

Najwięcej ognisk zanotowano w woj. śląskim i mazowieckim, czyli w regionach gdzie jest najwięcej szpitali wysokospecjalistycznych.

Profesor wskazała, że w trakcie pandemii malała liczba zakażeń wśród personelu medycznego co - jej zdaniem - "świadczy o tym, że personel nauczył się właściwie chronić przed zakażeniem".

Poza wirusem SARS-CoV-2, drugim czynnikiem etiologicznym najczęściej stwierdzanym w ogniskach zakażeń szpitalnych, były bakterie. Wśród bakterii odpowiedzialnych za ogniska zakażeń szpitalnych najczęściej występowała bakteria Clostridium difficile (powoduje zapalenie jelit) i bakteria Klebsiella pneumoniae o różnych groźnych mechanizmach antybiotykoodporności, a także i bakteria Acinetobacter.

- Już przed pandemią COVID-19 Polska była krajem o bardzo wysokiej zapadalności na zakażenie wywołane przez Clostridium difficile - stwierdziła profesor.

Dodała, że jest to skutek nieracjonalnej antybiotykoterapii. "Problem się pogłębił w czasach pandemii COVID-19 chociażby z tego powodu, że jak wskazuję wyniki ostatnich przeprowadzone metaanalizy, ok. 70-75 proc. pacjentów z COVID- 19 otrzymało antybiotyk, podczas gdy wskazania do antybiotykoterapii występowały u mniej niż 9 proc. pacjentów" - zauważyła.

Profesor zwróciła uwagę na to, że jeszcze przed pandemią COVID-19 średnie zużycie antybiotyków w Polsce było wyższe w porównaniu ze średnim zużyciem antybiotyków w krajach Unii Europejskiej. "Na to wyższe zużycie antybiotyków w Polsce składało się przede wszystkim nadużywanie antybiotyków w lecznictwie ambulatoryjnym, w mniejszym stopniu stosowanie antybiotyków w lecznictwie szpitalnym" - podkreśliła.

- Jeżeli nie zracjonalizujemy naszego podejścia do antybiotykoterapii, era post antybiotykowa niestety stanie się faktem - oceniła profesor.

Dodała, że w 2019 r. oszacowano, że liczba zgonów w skali globalnej, spowodowanych zakażeniami wywołanymi przez bakterie wieloantybiotykooporne, była wyższa niż łączna liczba zgonów spowodowanych przez zakażenia wywołane wirusem HIV, malarię czy też raka piersi.

- W najbliższych latach nadal zakażenia wywołane przez bakterie wieloantybiotykooporne będą stanowiły dla nas wyzwanie i będą główną przyczyną zakażeń szpitalnych - oceniła kierownik ZMSiZP WUM.

- Wróg, z którym się mierzymy, jest mały i niewidocznym gołym okiem, ale jest liczny - stwierdziła.

Jej zdaniem w Polsce potrzebna jest edukacja pacjentów i personelu medycznego, a także działania profilaktyczne, jak szczepienia. Profesor zwróciła również uwagę na potrzebę wykonywania częstszych badań mikrobiologicznych i na racjonalną antybiotykoterapię.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum