Badania. Ograniczenia wobec podróżujących z Chin mogą najwyżej opóźnić rozprzestrzenianie się infekcji

Autor: oprac. IB • Źródło: PAP06 stycznia 2023 09:16

Wszelkie ograniczenia w podróżach, jakie ostatnio próbuje się wprowadzić w związku ze wzrostem zakażeń Covid-19 w Chinach, na ogół się nie sprawdzają - twierdzi prof. Andrew Pollard, dyrektor Oksfordzkiej Grupy ds. Szczepień.

Badania. Ograniczenia wobec podróżujących z Chin mogą najwyżej opóźnić rozprzestrzenianie się infekcji
Ograniczenia w podróżach na ogół się nie sprawdzają - twierdzą badacze Fot. AdobeStock
  • Coraz więcej krajów domaga się wykonania przez podróżnych przybywających z Chin testów na obecność wirusa SARS-CoV-2. Z badań wynika jednak, że ograniczenia w podróżach są mało skuteczne, mogą jedynie opóźnić przenoszenie się infekcji
  • Z obserwacji opublikowanych przez "British Medical Journal" wynika, że ograniczenia na granicach są w stanie opóźnić rozwój infekcji średnio o dwa miesiące
  • Jedynie przedsięwzięcia uniwersalne, zastosowane wobec wszystkich podróżujących, a nie tylko wobec tych z jednego kraju, w tym przypadku z Chin, mogą być bardziej skuteczne - przekonują naukowcy

Ograniczenia w podróżach z Chin "na ogół się nie sprawdzają"

Coraz więcej krajów domaga się wykonania przez podróżnych przybywających z Chin testów na obecność wirusa SARS-CoV-2. Wymogi takie wprowadziły już Stany Zjednoczone, Japonia, Włochy, Malezja oraz Anglia. Z opublikowanych dotąd badań wynika jednak, że ograniczenia w podróżach są mało skuteczne i ewentualnie mogą jedynie opóźnić przenoszenie się infekcji.

Dyrektor Oksfordzkiej Grupy ds. Szczepień prof. Andrew Pollard twierdzi, że wszelkie ograniczenia w podróżach, jakie ostatnio próbuje się wprowadzić w związku ze wzrostem zakażeń Covid-19 w Chinach, na ogół się nie sprawdzają. "W czasie pandemii zaobserwowaliśmy, że ograniczenia w ruchu podróżnych nie zatrzymały ewentualnego rozprzestrzeniania się po świecie tej infekcji" - stwierdził w wypowiedzi dla BBC News.

Specjalista zaznaczył, że użycie słowo "ewentualnie" jest ważne w tym znaczeniu, że - jak wykazały badania - ograniczenia w ruchu podróżnych mogą jedynie opóźnić rozprzestrzenianie się infekcji w danym kraju. Nie są jednak w stanie ich zatrzymać. Z obserwacji opublikowanych przez "British Medical Journal" wynika, że ograniczenia na granicach są w stanie opóźnić rozwój infekcji średnio o dwa miesiące.

"Sens mają działania uniwersalne, wobec podróżnych ze wszystkich krajów"

Takie opóźnienie ma znaczenie, ale na początku wybuchu epidemii, gdy trzeba przygotować kraj do konfrontacji z nadciągającym zakażeniem. Tak było w przypadku wirusa SARS-CoV-2, gdy nie było żadnych szczepionek przeciwko temu patogenowi, a opiece medycznej groziło całkowite załamanie.

Sens mogą mieć jedynie działania o szerszym zasięgu w skali światowej. "Pandemia nas przekonała, że jedynie przedsięwzięcia uniwersalne, zastosowane wobec wszystkich podróżujących, a nie tylko wobec tych z jednego kraju, tak jak w przypadku Chin, mogą być bardziej skuteczne" - przekonuje jeden z autorów tych badań dr Karen Grepin z Hongkongu.

Specjalista zaznacza, że jedynie ograniczenia, które okazały się skuteczne w czasie pandemii, to te polegające na wprowadzeniu długotrwałej kwarantanny. "Nie sądzę jednak, by ktoś miał teraz na to ochotę" - dodał.

"Nie zapobiegniemy rozprzestrzenianiu się nowego wariantu koronawirusa"

Z analiz WZB Berlin Social Science Center, którymi objęto ponad 180 krajów, wynika, że najlepsze efekty uzyskiwano w ograniczeniu podróży, gdy w danym państwie nie odnotowano więcej niż 10 zgonów z powodu infekcji. A najbardziej skuteczna była kwarantanna dla wszystkich osób przyjeżdżających do danego kraju.

Prof. Mark Woolhouse, doradca rządu brytyjskiego, uważa, że ograniczenia wprowadzone wobec osób przyjeżdżających z Chin do Wielkiej Brytanii nie będą miały większego znaczenia. "Mamy obecnie zbyt wiele przypadków Covid-19 wewnątrz kraju, by takie przedsięwzięcie miały istotne znaczenie" - podkreślił.

Jego zdaniem restrykcje wobec przybywających z Chin nie wpłyną też na zapobiegnięcie rozprzestrzeniania się nowego subwariantu wirusa SARS-CoV-2, jaki się pojawił w Chinach. "Niemal pewne jest, że taki subwariant jest już u nas" - przekonuje prof. Woolhouse.

Ograniczenia w podróżach mogą jedynie nieco opóźnić jego rozprzestrzeniania się. Decydujące znaczenie będzie miała odporność populacyjna, nabyta dzięki szczepieniom przeciwko Covid-19 oraz przechorowaniu tego zakażenia.




Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum